Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Kardos: Zagraliśmy dzisiaj dobre spotkanie

Marek Kardos: Zagraliśmy dzisiaj dobre spotkanie

fot. archiwum

Zespół z Bełchatowa po dwóch porażkach wygrał z podopiecznymi Marka Kardosa w czterech setach. Na pomeczowej konferencji kapitanowie drużyn oraz szkoleniowcy drużyn podsumowali to, co działo się na boisku.

Gratulacje dla Skry. Jeśli chodzi o mecz, to trzecia porażka z rzędu na pewno nie nastraja nas pozytywnie. Ten mecz już troszeczkę pokazał, że możemy grać i wracamy pomału do swojego poziomu – zaczął kapitan częstochowian, Dawid Murek.Dzisiaj naprawdę w niektórych momentach nieźle się prezentowaliśmy. Tyle można powiedzieć o dzisiejszym meczu, bo pierwszy set był na przewagi, wydawało się, że możemy powalczyć o jakieś punkty. Niestety, nie wyszło.

Dziękujemy za gratulacje. To zwycięstwo jest dla nas bardzo ważne. Tym dla nas jest cenniejsze, że wygraliśmy za trzy punkty. Cieszę się z tego ogromnie i gratulacje dla naszego całego naszego zespołu – powiedział kapitan gospodarzy, Mariusz Wlazły.

Chcę pogratulować Jackowi dobrej gry. Muszę podkreślić, że jechaliśmy do Bełchatowa po to, żeby wygrać ten mecz i naprawdę w zasadniczych elementach wygrywaliśmy naszym najgorszym elementem, którym jest blok. Po prostu przy  ogromnej ilości kontrataków i po negatywnym przyjęciu nie jesteśmy w stanie blokować zawodnika, tak zostawić piłkę, żeby dograł ją za darmo. To jest największy mankament i nad tym musimy popracować. Jestem dumny z mojego zespołu, że po tych meczach, gdzie graliśmy słabo, zagraliśmy dzisiaj dobre spotkanie. Mam nadzieję, że to będzie szło do góry – tak skomentował mecz Marek Kardos, szkoleniowiec AZS Częstochowa.



– Sytuacja, w której znalazły się oba zespoły po tych ostatnich dwóch kolejkach była nieciekawa dla jednego i drugiego – powiedział Jacek Nawrocki, szkoleniowiec PGE Skry. – Dla nas była ważna gra o punkty i tak jak Marek tutaj powiedział, dla jego zespołu było ważne dźwignięcie się z tego marazmu, który i nas tak ogarnął spotkaniach. Również gratuluję Markowi dobrej gry zespołu. My po tym pierwszym secie, bardzo nerwowym, gdzie problem stanowił bardziej klimat, atmosfera niż jakieś założenia taktyczne czy technika wykonywanych elementów. Później dwie, trzy serie zagrywek pozwoliły na spokojniejsze granie, ale to nie zmienia faktu, że cały czas tu musimy pracować nad wieloma elementami, musimy tą sytuację, która nas dotknęła, ustabilizować. Myślę, że robimy małe kroki do przodu. Musimy w tym momencie koncentrować się następnym meczu. To jest chyba najlepsze, co możemy zrobić.

W podstawowym składzie Skry na pozycji atakującego wystąpił Aleksandar Atanasijević, który udanie zastąpił na tej pozycji Mariusza Wlazłego. Co zadecydowało o jego występie w pierwszej szóstce? – Po pierwsze, chęć dania szansy temu chłopakowi do grania. Pokazuje niezły potencjał na treningach. Myślę, że również musimy dosyć ostrożnie dysponować Mariuszem, którego czekają ciężkie boje w Lidze Mistrzów i w kolejnych spotkaniach polskiej ligi. Myślę, że taki krok może pomóc jednemu i drugiemu – zakończył Nawrocki.

W dzisiejszym meczu w podstawowym składzie wystąpił również Bartosz Kurek, który w Rzeszowie narzekał na skurcze. Czy to było coś poważniejszego? – Można mówić o sprawach przeciążeniowych, o dużym eksploatowaniu zawodnika. To jest normalne. Bartek był podstawowym zawodnikiem reprezentacji, zagrał wszystkie mecze, które reprezentacja grała, więc nie ma co się dziwić obciążeniu, jakie dotyka tego zawodnika. My jesteśmy w tej sytuacji, w której nie możemy Bartka zostawić bez gry. Nie jesteśmy w stanie w tej chwili go nikim zastąpić. Tutaj jest pewien problem. Problemy były z Cupcoviciem również i w tym tygodniu z kontuzją, Robert Milczarek dopiero zaczął atakować w zeszłym tygodniu. Nie mamy Michała Bąkiewicza, Michał Winiarski gra ze złamanym palcem. Bartek niestety jest skazany na to, że musi być podporą tej drużyny i często jest tak ,że ten chłopak reaguje bardzo emocjonalnie. Myślę, że tutaj te emocje i obciążenie fizyczne w czasie spotkania często powoduje, że te skurcze pojawiają się. Dzisiejszy mecz był troszeczkę spokojniejszy, więc to obciążenie pozwoliło na to, żeby Bartek od początku do końca w tym meczu był dyspozycyjny. Nie wiadomo, co czeka nas w następnych spotkaniach. Myślę, że sam Bartek jest na tyle wytrzymały i potrafi tak dysponować swoim organizmem, że powinien to wytrzymać – podsumował swoją wypowiedź Nawrocki.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved