Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mirosław Zawieracz: Nie popadamy w euforię

Mirosław Zawieracz: Nie popadamy w euforię

fot. archiwum

- Zwycięstwo nad zespołem z Muszyny cieszy, ale nie popadamy w euforię - mówi Mirosław Zawieracz, trener PTPS-u Piła. - Aby mieć spokojny sen w lidze, potrzebujemy punktów, teraz mamy ich o trzy więcej - dodaje szkoleniowiec.

Siatkarki PTPS-u Piła są sprawczyniami największej sensacji 1. kolejki spotkań PlusLigi Kobiet. Podopieczne Mirosława Zawieracza na inaugurację sezonu, sensacyjne pokonały mistrzynie Polski, Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna. – Naszą jedyną szansą w tym spotkaniu była walka od pierwszej do ostatniej piłki, bez względu na wynik. Po zdobyciu przez muszynianki SuperPucharu Polski zakładałem, że rywalki troszeczkę nas zlekceważą. Już trzy dni przed meczem zameldowały się w Pile, więc nie miały w kościach trudów podróży. No i… udało się zwyciężyć – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Mirosław Zawieracz.

Szkoleniowiec PTPS-u cieszy się, że podopieczne wykonały wszystkie jego polecenia. – Dziewczyny w ponad 100% wywiązały się z założeń taktycznych, jakie mieliśmy przygotowane na to spotkanie . Lekkie zachwianie mieliśmy w drugim, przegranym secie. Było to spowodowane „odpuszczeniem" zagrywki, a w Muszynie ma kto rozgrywać i kończyć ataki. Niestety w tej odsłonie meczu popełniliśmy aż 9 błędów własnych – relacjonuje trener.

Kiedy wydawało się, że pilanki pewnie zmierzają po zwycięstwo w trzeciej partii, nagle ze stanu 12:6 dla miejscowych zrobiło się 16:13 dla mistrzyń Polski. – Ten fragment gry należał zdecydowanie do rywalek. Wygrały go 10:1! Ale zacięta końcówka szczęśliwie należała do zespołu beniaminka PlusLigi Kobiet. – Udało się. 2,5 miesiąca wspólnej pracy przyniosło efekty. Dziewczyny szybko się podniosły i wróciły do dobrej gry – cieszy się Mirosław Zawieracz.



Wygrywając tego seta 25:23 zespół w końcu uwierzył i sobie i mi. Przeniosło się to na czwartą, koncertowo zagraną partię. Dziewczyny do mikrona robiły wszystko to, co do nich należało, a muszynianki biły głową w mur. Nie wyciągnęły żadnych wniosków z przegranych akcji i dzięki temu udało się dowieźć zwycięstwo do końca – mówi trener PTPS-u Piła. – Aby mieć spokojny sen w lidze, potrzebujemy punktów, teraz mogę powiedzieć, że mamy je o trzy więcej – dodaje.

Najwartościowszą zawodniczką spotkania została Joanna Kuligowska . – My trenerzy do tych wyróżnień nie przywiązujemy wielkiej uwagi. To była decyzja komisarza zawodów – wyjaśnia Mirosław Zawieracz. – Dla mnie wszystkie dziewczyny zagrały poprawnie. Statuetkę równie dobrze mogłaby otrzymać Kasia Wysocka, która bardzo dobrze broniła w polu, czy Veronika Hudima. Jednak trzeba oddać Joasi (Kuligowskiej – przyp. red.), że w ważnych dla zespołu momentach kończyła piłki.

Zwycięstwo nad zespołem z Muszyny cieszy, ale nie popadamy w euforię. Teraz czas na mecz z Budowlanymi Łódź, które z pewnością będą chciały „odkuć" się za porażkę we Wrocławiu – uważa Zawieracz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved