Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wlazły zagrał słabo, w Skrze wszyscy są spokojni

Wlazły zagrał słabo, w Skrze wszyscy są spokojni

fot. archiwum

Rzadko się zdarza, by Wlazły był zmieniany z powodu słabszej dyspozycji. A tak było w spotkaniu PGE Skry Bełchatów z Resovią Rzeszów. - To nic nowego. Rok temu też w Rzeszowie zastąpił go Novotny - usprawiedliwia Wlazłego trener Jacek Nawrocki.

W pierwszym secie meczu w Rzeszowie kapitan aktualnych mistrzów Polski miał kłopoty z przebiciem się przez blok rywali. A kiedy jeszcze popełnił błąd przekraczając linię trzeciego metra, trener Jacek Nawrocki zastąpił go Aleksandarem Atanasijeviciem. W drugiej partii Mariusz Wlazły wrócił na boisko, ale nie błyszczał tak, jak przyzwyczaił wszystkich w PlusLidze i Lidze Mistrzów. Mylił się częściej niż zwykle, po serwach piłka leciała z prędkością 90 km/h, a nie ponad 100, jak w najlepszych czasach. Część kłopotów to efekt nie najlepszych wystaw rozgrywającego, ale zdarzyło mu się zaatakować w aut bez bloku.

Mariusz wcale nie zagrał aż tak źle, bo miał 43-procentową skuteczność w ataku – uważa trener PGE Skry. Nawrocki twierdzi, że atakującemu jego drużyny nie jest łatwo grać przez cały sezon na najwyższym poziomie. – Wolę, by najlepsza dyspozycję prezentował w decydujących meczach. Sytuacja z pierwszego seta meczu z Resovią nie jest niczym nowym. Rok temu też został zmieniony przez Kubę Novotnego – przypomina. Później został wybrany na najwartościowszego zawodnika finału Pucharu Polski i całych rozgrywek (razem z Pawłem Zagumnym).

Dla Mariusza Wlazłego nie są to łatwe chwile, musi to przetrzymać – ocenia szkoleniowiec. Chodzi o zamieszanie z reprezentacją Polski. Wlazły już na początku roku stwierdził, że rezygnuje z kadry. Nie chce ujawnić dlaczego podjął taką decyzję. Nieoficjalnie można usłyszeć, że miał pretensje do szefów PZPS-u za to, że obwinili go za porażkę Polski w mistrzostwach świata. Tymczasem we Włoszech grał bardzo mało i nie odstawał od reszty kadrowiczów, którzy też wypadli słabo. – Trenowałem jak mi kazano, poświęciłem wszystko dla reprezentacji. Nie moja wina, że wszyscy byliśmy bez formy – mówił po imprezie. Tymczasem po powrocie z Włoch jeden z szefów związku krytykował przede wszystkim Wlazłego i mówił o "wzięciu reprezentantów za mordę".



Koledzy Wlazłego w PGE Skrze są spokojni o to, że wróci do wysokiej formy. I to bardzo szybko. Zaś trener Nawrocki uważa, że najlepszemu polskiemu atakującemu przede wszystkim potrzebny jest spokój. – Wokół Mariusza jest wiele zamieszania, mnóstwo telefonów, pytań. Ciężko mu się skupić. To wszystko minie. Nie widzę powodu, by mówić o kryzysie Mariusza Wlazłego.

Autor: Jarosław Bińczyk
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved