Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dominika Kuczyńska: Złość we mnie siedzi

Dominika Kuczyńska: Złość we mnie siedzi

fot. archiwum

Białostockie siatkarki w pierwszym meczu ekstraklasy przegrały z wicemistrzyniami Polski z Sopotu. - W tych ważnych momentach zabrakło nam chyba skutecznego ataku ze skrzydeł - zauważyła Dominika Kuczyńska, środkowa akademiczek.

Przeszła ci już złość po meczu z zespołem z Sopotu?

Dominika Kuczyńska:Nie przeszła i nie wiem, kiedy po czymś takim przejdzie. Mogłyśmy coś ugrać w tym spotkaniu, a skończyło się porażką w trzech setach.

Dlaczego nie udało się więc wygrać chociażby jednej partii w starciu z Atomem?



Nie mam pojęcia. Muszę przyznać, że zaraz po meczu miałam inne odczucia, a gdy spojrzałam w statystyki, już inne. Wydawało mi się, że z naszym przyjęciem nie było najlepiej, ale statystycznie wyglądało to całkiem dobrze. Skuteczność w ataku też miałyśmy porównywalną, jak zespół z Sopotu. Brakowało nam chyba jednak takiego rytmu gry. W trzecim secie straciłyśmy osiem punktów z rzędu, a to nie powinno się przytrafić. W tych ważnych momentach zabrakło nam chyba skutecznego ataku ze skrzydeł. Statystycznie mieliśmy porównywalną skuteczność z Atomem, ale trochę zawyżałyśmy ją my, środkowe, bo grałyśmy z 70-procentową skutecznością. Może nie powinnam tego mówić jako środkowa, ale uważam, że za mało grałyśmy przez środek, biorąc pod uwagę, że ja i Sinead Jack grałyśmy na bardzo dobrej skuteczności. Gdybyśmy częściej były uruchamiane, rywalki miałyby większy problem z blokiem i może to wszystko wyglądałoby inaczej.

Może Lucie Muhlsteinova bała się grać środkiem, gdyż jest z zespołem dopiero od kilku dni, a wystawa na skrzydło jest prostszym rozwiązaniem.

Też tak mi się wydaje i myślę, że z każdym kolejnym treningiem będzie to lepiej wyglądało. Trzeba zauważyć, że po drugiej stronie siatki Iza Bełcik też zazwyczaj kierowała piłki na skrzydła, a nie na środek, gdyż tam środkowe Atomu niedawno dołączyły do zespołu.

Możesz jakoś racjonalnie wytłumaczyć to, co się stało w pierwszym i trzecim secie? W obu tych partiach zaliczyłyście przestój. W obu przypadkach straciłyście po osiem punktów z rzędu .

Nie da się tego wytłumaczyć, taki przestój nie powinien się zdarzyć drużynie grającej w ekstraklasie. Szkoda, że nie potrafiłyśmy się szybciej przełamać, a przecież nie trzeba było wiele. W trzecim secie zagrywka Doroty Wilk nie była jakaś nieprawdopodobna. Ola Kruk przyjmowała ją, może nie super, ale poprawnie i można było coś z tego rozegrać. Niestety nam nie udało się przełamać.

Wasza gra z początku trzeciego seta to była namiastka tego, na co będzie was stać w obecnym sezonie?

Mam taką nadzieję. W tym secie zagrałyśmy podobnie jak na przedsezonowym turnieju w Baranowiczach, gdzie nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Cieszę się, że mimo porażki 0:3, tanio skóry nie sprzedałyśmy. Atom wyrwał zwycięstwo i trzeba oddać klasę rywalkom. Mimo wszystko pokazałyśmy, że jesteśmy w stanie nawiązać walkę z każdym w tej lidze i mam tylko nadzieję, że w kolejnych meczach za dobrą grą będą szły też punkty.

Właśnie może to trochę dziwnie zabrzmi, ale mimo porażki 0:3 można być chyba optymistą na przyszłość?

Zgadza się. Ale mimo wszystko, tak jak mówiłam na początku rozmowy, złość we mnie siedzi, bo można było coś ugrać z tak mocnym rywalem, jakim jest Atom.

Najlepiej tą złość wyładować w sobotę w kolejnym meczu (AZS o godz. 16 w sali SP 50 przy ul. Pułaskiego zagra z Aluprofem Bielsko-Biała).

Właśnie na to liczę. Ponadto chciałabym sobie sprawić prezent na urodziny, które mam w niedzielę. W sobotę natomiast urodziny ma Lucie. Tym samym mamy podwójny powód do tego, aby zagrać jak najlepiej, a wówczas będzie też podwójny powód do świętowania.

Kolejny mecz przed wami i kolejny trudny rywal. Po srebrnych medalistkach zmierzycie się ze zdobywczyniami brązowych krążków.

Rzeczywiście, ale moim zdaniem nie trzeba tak na to patrzeć w tym przypadku. W zespole z Bielska-Białej podczas przerwy w rozgrywkach doszło bowiem do ogromnych zmian. Takiej rewolucji w składzie tej drużyny ja sobie nie przypominam. W związku z tym nasze sobotnie przeciwniczki są dla mnie niewiadomą. Nie mam pojęcia, jak gra ten zespół. Wydaje mi się jednak, że będzie to słabszy przeciwnik od Atomu. Z drugiej strony to zespół z Bielska-Białej, jako zdobywca brązowych medali jest chyba pod większą presją. On musi wygrać, my możemy i mam nadzieję, że tym razem nie zakończymy meczu bez punktu. Trzeba bowiem jak najszybciej zdobywać "oczka", aby potem nie było jakiejś nerwowości.

* Więcej w serwisie gazeta.pl
* Rozmawiał Tomasz Piekarski (gazeta.pl)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved