Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Pucharowy sen Campera Wyszków trwa

PP: Pucharowy sen Campera Wyszków trwa

fot. archiwum

Sporą niespodziankę sprawili siatkarze Campera Wyszków. Po pięciosetowym boju pokonali oni faworyzowaną ekipę KPS Jadar Siedlce. I to oni zagrają w trzeciej rundzie Pucharu Polski, a ich rywalem będzie Pekpol Ostrołęka.

Spotkania pomiędzy drużynami z Wyszkowa i Siedlec od zawsze elektryzowały sympatyków siatkówki. Można je nazwać "siatkarską wojną" Mowa tu nie tylko o wydarzeniach na boisku, ale i trybunach. Jak zawsze fani obydwu ekip stanęli na wysokości zadania i wspaniale dopingowali swoich ulubieńców. Przed meczem w roli murowanych faworytów stawiano graczy z Siedlec. Podopieczni Macieja Nowaka opromienieni zwycięstwem nad Siatkarzem Wieluń chcieli spokojnie wygrać w Wyszkowie. Podobne plany mieli gospodarze, chcieli przedłużyć swój pucharowy sen.

Premierową odsłonę znakomicie rozpoczęli miejscowi. Dzięki punktowym zagrywkom Pawła Kaczorowskiego prowadzili 3:0. Goście nie radzili sobie z odbiorem, dodatkowym atutem Campera była specyficzna hala, której nie znali do tej pory nowi zawodnicy z Siedlec. Wyszkowianie nie rezygnowali z mocnej zagrywki i prowadzili 6:1, a pierwszoligowcy mieli ogromne problemy z przyjęciem. Przy stanie 8:3 dla gospodarzy o czas poprosił trener Nowak, to pozytywnie wpłynęło na jego zespół. Siatkarze KPS przyzwyczaili się do niskiej hali w Wyszkowie i z mozołem rozpoczęli odrabianie strat. Siedlczanie doprowadzili do remisu, a nawet wyszli na prowadzenie 12:11 kiedy w siatkę uderzył Maciej Główczyński. Kolejne akcje toczyły się punkt za punkt. Aż do momentu gdy gracze Campera nie zaczęli się mylić. Goście nie mogli zmarnować takiej okazji i pewnie dążyli do zwycięstwa w tej partii. Jakub Bucki dał piłkę setową przyjezdnym, a tą odsłonę asem serwisowym zakończył Mateusz Jasiński. 25:18 dla KPS Jadar Siedlce.

Seta numer dwa ponownie od mocnego uderzenia rozpoczął Paweł Kaczorwski (2:1). Jednak siatkarze KPS nie dali odskoczyć swoim rywalom tak jak miało to miejsce w poprzedniej odsłonie. Obydwie ekipy toczyły wyrównaną grę i nie zamierzały odpuszczać. Dwa dobre bloki zawodników z Siedlec dały im prowadzenie 8:6. Po zagraniu blok-aut Mateusza Jasińskiego i asie Jakuba Kowalczyka Piotra Szulc zmuszony został do wzięcia przerwy. Gospodarze musieli poradzić sobie z dobrze broniącymi rywalami i znaleźć receptę na ich powstrzymanie. Sygnał do ataku dał Maciej Główczyński który popisał się asem serwisowym. Kilka sekund później Maciej Alancewicz powstrzymał pojedynczym blokiem atakującego KPS i było po 13. Końcówka należała do Campera. Dobre serwisy Pawła Kaczorowskiego i ataki jego brata Łukasza dały wynik 25:21 i był remis 1:1.



Walka punkt za punkt trwała od początku trzeciego seta. Z czasem na prowadzenie wyszli siatkarze Campera. Kiedy Łukasz Kaczorowski posłał asa było 13:11 dla gospodarzy, wtedy też na zmianę zdecydował się Maciej Nowak. W miejsce Mateusza Jasińskiego wprowadził Pawła Łęgowskiego. Wyszkowianie konsekwentnie wykorzystywali problemy z przyjęciem które znów pojawiły się w szeregach gości. Jednak to przestój dopadł też siatkarzy Campera. Popełniali za dużo prostych niewymuszonych błędów i z ich przewagi nic nie zostało. Po błędzie Tomasza Walendzika było 19:18 dla gości. Trener Campera zmienił rozgrywającego w miejsce Walendzika desygnował do gry Rafała Sędka. Autowy atak Witolda Chwastyniaka i popsuta zagrywka Łęgowskiego dały Camperowi prowadzenie. Miejscowi jednak tych prezentów nie wykorzystali i przegrali seta 23:25, trochę na własne życzenie. Zawodnicy z Wyszkowa źle rozegrali końcówkę seta, w ich szeregach zabrakło spokoju. Widać było większe doświadczenie ekipy z Siedlec, która potrafiła mimo strat wygrać.

Pod górkę mieli od samego początku czwartego seta siatkarze Campera. Podopieczni Macieja Nowaka nie dali rozwinąć skrzydeł gospodarzom. Łukasz Wroński dzięki dobremu przyjęciu często uruchamiał swoich środkowych. Chwastyniak i Kowalczyk bezlitośnie punktowali Camper. Za to w ataku mylił się Jakub Bucki, którego zastąpił po chwili Igor Walczykowski. Siedlczanie wyciągnęli pomocną dłoń do gospodarzy, a brak kończących ataków przełożył się na wynik. Goście prowadzili już tylko 11:10. Po punktowej zagrywce Sędka było po 11 i było jasne, że wyszkowianie będą chcieli za wszelką cenę doprowadzić do piątego seta. Od tego momentu toczyła się walka punkt za punkt. Po bloku na Macieju Alancewiczu wydawało się, że Siedlce już tego meczu nie przegrają. KPS prowadził wtedy 22:21. Jednak Camper w swoich szeregach ma Łukasza Kaczorowskiego na którego można liczyć w kluczowych akcjach. To dzięki jego dobrej zagrywce Rafał Sędek mógł uderzyć z przechodzącej i było po 23. Łukasz Kaczorowski skończył również piłkę na po 24. A bohaterem kolejnych dwóch akcji był Igor Walczykowski, który najpierw został zablokowany, a potem posłał piłkę w aut i dał zwycięstwo Camperowi. 26:24 dla gospodarzy i mieliśmy tie-break.

Set prawdy z wysokiego C rozpoczęli gracze Piotra Szulca. Po serii bloków było 5:2 dla Campera. Asa serwisowego dołożył Łukasz Kaczorowski i było już 6:2 dla wyszkowian. Siedlczanie próbowali gonić miejscowych, skutecznie atakował Bucki i było już tylko 8:6 dla gospodarzy. Blok na Łęgowskim i punktowa zagrywka Sędka dały spokojną przewagę Camperowi 10:6. Kiedy Łukasz Kaczorowski dał Camperowi 13 punkt, wyszkowianie wiedzieli że tego meczu przegrać już nie mogą. I tu wkradło się w ich szeregi pewne rozluźnienie. W aut atakowali bracia Kaczorowscy i było 14:12 dla Campera. Ostatnie słowo należało do siatkarzy Szulca, a konkretnie do Łukasza Kaczorowskiego. Zakończył spotkanie czym wprawił w euforie miejscowych kibiców. Tie-break 15:12 dla wyszkowian.

Chyba tylko najwierniejsi kibice wierzyli,że uda się pokonać faworyzowanych graczy z Siedlec. KPS przegrywał już z Camperem, ale było to w II lidze. Teraz przebudowany skład również nie dał rady podopiecznym Piotra Szulca. W ogromnym stopniu do awansu przyczynił się Łukasz Kaczorowski, który był bardzo skuteczny, zawodnik gospodarzy zdobył 38 punktów. Gdyby nie on Camperowi byłoby ciężko nawiązać walkę. Na boisku nie było widać wielkiej różnicy pomiędzy poziomem sportowym obydwu drużyn. Mimo, że KPS gra w wyższej lidze tym razem musiał uznać wyższość Campera. Warto wspomnieć jeszcze raz o wspaniałych kibicach obydwu drużyn, którzy stworzyli atmosferę siatkarskiego święta. Teraz przed obiema drużynami czas powrotu do ligowej rzeczywistości. KPS pojedzie do Krakowa, gdzie będzie się mierzył z miejscową Wandą. Pojedynek beniaminków pierwszej ligi już w sobotę. Również 15 października Camper podejmie na własnym terenie zawsze groźną ekipę Pronaru Hajnówka.

Camper Wyszków – KPS Jadar Siedlce 3:2
(18:25, 25:21, 23:25, 26:24, 15:12)

Składy zespołów:
Camper: Walendzik, Alancewicz, Świerżewski, Główczyński, P. Kaczorowski, Ł. Kaczorowski, Knasiecki (libero) oraz Sędek, Zalewski iGniewek
KPS: Wroński, Chwastyniak, Kowalczyk, Jasiński, Zbierski, Bucki, Kowal (libero) oraz Łęgowski, Ranecki i Walczykowski

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved