Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Łaskowianki poległy w Warszawie

II liga K: Łaskowianki poległy w Warszawie

fot. archiwum

Siatkarki ŁMLKS Łask poniosły pierwszą porażkę w tym sezonie. Po trzech zwycięstwach z rzędu podopieczne Bogdana Lipowskiego musiały przełknąć gorzką pigułkę, bowiem w pojedynku z AZS LSW Warszawa zdobyły zaledwie 46 małych punktów.

Środowa potyczka obu drużyn to mecz rozegrany awansem w ramach czwartej kolejki. Paradoksalnie, spotkanie ułożyło się po myśli łaskowianek, które rozpoczęły premierową odsłonę od mocnego uderzenia i szybko wyszły na pięciopunktowe prowadzenie. Przy stanie 8:4 dla ŁMLKS w polu zagrywki pojawiła się jednak Katarzyna Dąbrowska, która okazała się katem podopiecznych Bogdana Lipowskiego, bowiem przy jej serwisie siatakrki LSW zdobyły aż 10 punktów. Tak wypracowanej przewagi warszawianki nie oddały już do końca seta i pewnie wygrały 25:14. – Ciężko wytłumaczyć to, co się stało. Nagle przestałyśmy przyjmować. Poza tym oddałyśmy rywalkom dużo punktów po naszych własnych, głupich błędach. Nie pokazałyśmy siatkówki, którą potrafimy grać – przyznała Zuzanna Gluba, libero ŁMLKS.

Podopieczne Bogdana Lipowskiego chciały zatrzeć złe wrażenie po przegranej partii i od początku drugiego seta podjęły walkę z warszawiankami. Wyrównana gra trwała jednak tylko do stanu 9:9. Wówczas wyższy bieg wrzuciły siatkarki Agaty Jung, natomiast zawodniczki z Łasku bezradnie przyglądały się rozpędzonej stołecznej lokomotywie. – Wpadło nam kilka piłek bezpośrednio z zagrywki. Potem przewaga gospodyń była tak wysoka, że nie mogłyśmy ich dogonić. Kompletnie opadłyśmy z sił – tłumaczy Zuzanna Gluba.

Gospodynie po dwóch wygranych setach nie zamierzały zwalniać tempa i od pierwszego gwizdka sędziego utrzymywały równą grę z poprzednich partii. Miejscowe wykorzystały piętę achillesową łaskiej ekipy, jaką tego dnia było przyjęcie zagrywki. Siatkarki LSW zbudowały solidną przewagę, gdy w polu zagrywki znalazła się Marta Bronisz i to wystarczyło, aby wygrać ze słabym tego dnia zespołem ŁMLKS. – Wiedziałysmy, jak grają dziewczyny z Warszawy, ponieważ miałyśmy okazję grać z nimi na przedsezonowym turnieju w Łasku. Niestety, nie potrafiłyśmy odebrać serwisu, a nawet kiedy piłka była już w górze, to nie mogłyśmy skonstruować sensownej akcji, nie mówiąc już o kontrataku – ubolewała Monika Stasiak, kapitan ŁMLKS. – Nie wychodziło nam po prostu nic. Nie miałyśmy ani odbioru, ani serwisu. To był popis antysiatkówki w naszym wykonaniu – dodała.



Podopieczne Agaty Jung zasłużenie wygrały w trzech setach, pozwalając łaskowiankom na zdobycie w całym meczu zaledwie 46 małych punktów. Zawodniczki ŁMLKS zgodnie przyznały, że było to najgorsze spotkanie w ich wykonaniu w tym sezonie. – Podobnie jak przed meczem w Lublinie miałyśmy koszmarną podróż i bardzo mało czasu na rozgrzewkę – tłumaczy Monika Stasiak. – Znowu nie mogłyśmy zagrać pełnym składem. Tym razem zabrakło Marty Jaszczuk i Justyny Klimczak. Trener robił co mógł. Próbował zmian, ale przez to tylko gubiłyśmy się w ustawieniach. Miałyśmy możliwość zagrania z mocnym zespołem i szkoda tej porażki, bo gdyby dziewczyny były z nami, to na pewno by się przydały – podsumowała Zuzanna Gluba.

AZS LSW Warszawa – ŁMLKS Łask 3:0
(25:14, 25:16, 25:14)

Składy zespołów:
AZS LSW:
Grzanka, Bronisz, Tokarska, Staszewska, Furdal, Dąbrowska, Wardecka (libero) oraz Marchewka, Węgiełek, Ilewicz, Woźniak
ŁMLKS: Koperek, Nowicka, Sobczak, Zagojska, Czubak, Stasiak, Gluba (libero) oraz Dębowska, Raczyńska, Rogala

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna, lmlks.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved