Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jakub Kowalczyk: Świetnie czujemy się we własnej hali

Jakub Kowalczyk: Świetnie czujemy się we własnej hali

fot. archiwum

- Jeśli ktoś dobrze się przygląda naszym meczom to łatwo może stwierdzić, że jest jeszcze miejsce w naszej grze na odrobinę fantazji - mówi środkowy KPS Jadaru Siedlce Jakub Kowalczyk po wygranej w rozgrywkach ligowych 3:1 z Siatkarzem Wieluń.

Wygraliście 3:1 mecz z Siatkarzem Wieluń – to drużyna inna, niż przed rokiem, ale dla beniaminka takie zwycięstwo wiele znaczy…

Jakub Kowalczyk: Należy dodać, że nasza drużyna też jest inna, niż rok temu: w "szóstce" zostało tylko dwóch zawodników. A wracając do meczu, to każde spotkanie przed własną publicznością jest dla nas bardzo ważne, a wszystkie punkty na wagę złota. Mamy tak wspaniałych kibiców, że po prostu musimy w Siedlcach grać dobrze.

Skoro zahaczył pan o temat publiczności – siedlecki OSiR uchodzi za "gorący teren" dla wszystkich drużyn, nie tylko pierwszoligowców. Co może pan powiedzieć na ten temat?



Mogę tylko potwierdzić, że to prawda. Słowa "gorący teren" znakomicie oddają sytuację. Przez to nasza drużyna świetnie czuje się podczas meczów w swojej hali.

Siedlecki KPS to drużyna bardzo młoda – czy to właśnie młodzieńcza fantazja stanowi o sile zespołu?

Jeśli ktoś dobrze się przygląda naszym meczom to łatwo może stwierdzić, że jest jeszcze miejsce w naszej grze na odrobinę fantazji. Na razie nie potrafię stwierdzić, co jest siłą tego zespołu, do tej pory graliśmy poprawnie i to wystarczyło na zdobycie czterech punktów.

W środę zagracie w Pucharze Polski z Camperem Wyszków – najgroźniejszym rywalem KPS z zeszłego sezonu. Wasi kibice traktują mecze z podopiecznymi Piotra Szulca w specjalny, wyjątkowy sposób – jak podchodzi do tego zespół?

Dochodzą do nas głosy, że to lokalny rywal i że kibice obu zespołów nie darzyli się sympatią. Mogę zapewnić, że podchodzimy do tego meczu z pełną koncentracją i będziemy chcieli wygrać – tak, by sympatycy KPS mieli powody do zadowolenia.

Pospołu z Witoldem Chwastyniakiem, Radosławem Zbierskim i Mateuszem Jasińskim stanowi pan "kontyngent" sprowadzony do Siedlec z Jokera Piła. Czy taka grupowa przeprowadzka ułatwiła wam aklimatyzację w nowym mieście i klubie?

Można śmiało stwierdzić ze w KPS problem aklimatyzacji praktycznie nie istniał. Działacze i ludzie związani z klubem starali się od początku abyśmy swobodnie poruszali się po Siedlcach, wiedzieli co, gdzie i jak. A to ze przyszliśmy tutaj większą grupa z Piły, mnie osobiście cieszy. Dobrze nam się grało w zeszłym sezonie i fajnie ze możemy to kontynuować w Siedlcach.

Wszyscy nowi siatkarze Jadaru, z którymi rozmawiałem, podkreślali dobrą organizację panującą w KPS – czy beniaminek faktycznie wyróżnia się pod tym względem na tle rywali?

Wszyscy tak mówią, bo to prawda! Chodzi tu przede wszystkim o chęci. Wszyscy chcą, żeby klub szedł w dobrym kierunku, pragną rozwoju dla KPS. Prezes chce, żeby wszystko, co dotyczy klubu, było profesjonalne, ale też tego samego oczekuje od swoich zawodników. Tu wszystko jest powiązane. Myślę, że organizację w KPS można zaliczyć do bardzo dobrych i założę się, że w następnych sezonach wielu siatkarzy będzie chciało przyjechać do Siedlec, aby reprezentować barwy KPS.

Najbardziej doświadczonym siatkarzem zespołu jest wasz kapitan Witold Chwastyniak. Czy charyzma i eksperiencja tego zawodnika pomagają skonsolidować grę młodszych kolegów?

Przede wszystkim Witek jest bardzo dobrym środkowym, który znacząco wpływa na naszą grę. Zawsze dodaje kilka cennych punktów swoim blokiem i atakiem. Na pewno też zawsze służy dobrą radą, bo przecież na boisku niejedno już widział.

Rozmawiał Maciej Szewczyk – kps.siedlce.pl

źródło: kps.siedlce.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved