Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Mieszko Gogol: Resovia daje mi większe możliwości, cz.1

Michał Mieszko Gogol: Resovia daje mi większe możliwości, cz.1

fot. archiwum

Po latach spędzonych w AZS-ie Częstochowa Michał Mieszko Gogol zdecydował się na zmianę barw klubowych. Scout polskiej reprezentacji i Asseco Resovii Rzeszów specjalnie dla Strefy Siatkówki opowiedział o swojej decyzji i pracy w nowym klubie.

Po kilku sezonach spędzonych na ławce szkoleniowej w AZS-ie Częstochowa zdecydowałeś się na zmiany. Co zadecydowało o wyborze właśnie Resovii Rzeszów?

Michał Mieszko Gogol: Przede wszystkim możliwość rozwijania się, potrzebuję bodźców zewnętrznych, co zapewnia mi praca w szerokim sztabie. Resovia daje mi dużo większe możliwości, nie wiem czy będę w Rzeszowie rok, czy pięć lat, w tej chwili mam roczny kontrakt. Na pewno potrzebowałem zmiany środowiska i innego spojrzenia na pewne rzeczy. Brakowało mi cały czas punktu odniesienia. Już sama praca w kadrze z trenerem Anastasim i Oskarem Kaczmarczykiem bardzo dużo mi dała i utwierdziła mnie w tym przekonaniu, że pracując w miejscu gdzie jest więcej osób i każdy ma jakiś pomysł i swoje spojrzenie na daną sprawę, można dochodzić do bardzo konstruktywnych wniosków i być motywowanym nie tylko przez siebie ale i środowisko w którym się żyje, sztab z którym się pracuje. W Resovii możemy się wymienić poglądami pomiędzy czterema osobami, jeżeli chodzi o ten ścisły sztab szkoleniowy, i to jest to czego potrzebowałem.

W Częstochowie byłeś m.in. II trenerem zespołu, jaką rolę pełnisz teraz w Rzeszowie?



– Jestem asystentem trenera i statystykiem – drugim trenerem jest Marcin Ogonowski. Pracujemy w sumie w czteroosobowym sztabie trenersko-statystycznym, także jest nas trochę. Bardzo dużo osób mówi, że zrobiłem krok w tył, że nie jestem na ławce, jako drugi trener, że niekoniecznie pracuję na własne konto, ale dla kogoś innego. Słyszałem takie głosy, ale nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ dla mnie bardzo ważne jest otworzenie się na inne światopoglądy i myśli, czego w Częstochowie mi brakowało. Tam bardzo dużo rzeczy robiłem sam, wymyślałem nowe rzeczy, tworzyłem nowe systemy: odpraw, arkuszy, analizy gry czy taktyki. Oczywiście wiele rzeczy też wcześniej podpatrzyłem pracując przy reprezentacjach i różnych trenerach, ale sam sobie ciągle wyznaczałem kolejne poprzeczki, poziomy, do których starałem się dążyć.

Jak duże znaczenie, przy podejmowaniu przez ciebie decyzji, o zmianie barw klubowych, miała osoba I trenera zespołu?

– W Częstochowie pracowałem co roku z innym trenerem, co też było bardzo dobre. W ostatnim sezonie z Markiem pracowało mi się naprawdę dobrze, ale nie ujmując mu niczego, nie wiem czy nauczyłbym się dużo więcej. Oczywiście pojawią się pytania, czy dużo więcej nauczę się przy trenerze Kowalu? Andrzej Kowal jest trenerem z dużym poparciem i przygotowaniem teoretycznym, dla niego samodzielne prowadzenie drużyny nie jest czymś nowym. Wydaje mi się, że teraz przyszedł taki "test bojowy", zobaczymy jak to wszystko wypadnie i jaki będzie całokształt. Andrzej jest bardzo dobrze przygotowany do tego co robi, a w gronie polskich trenerów na pewno jest w ścisłej czołówce, dlatego cieszę się, że mogę z nim pracować. Najważniejsze jest to, że można się od kogoś uczyć, natchnąć kogoś swoim pomysłem. Dużo wyciągamy od siebie nawzajem i każdy z nas wykonuje w swojej wiedzy i warsztacie jakiś progres do przodu, to będzie procentowało w przyszłości. W ciągu ostatniego pół roku technika mojej pracy, w stosunku do kwietnia, poszła do przodu o jakieś 30%. I wydaje mi się, że to jest bardzo dużo.

Równolegle pracujesz w reprezentacji, czekają was przygotowania do Pucharu Świata. Nie będzie trudności z pogodzeniem pracy w klubie i kadrze?

– W przeciwieństwie do niektórych klubów w Rzeszowie usłyszałem, że obowiązuje mnie kalendarz FIVB. I jeżeli jestem członkiem sztabu reprezentacji a w tym momencie jest termin FIVB, kadra ma zgrupowanie, to w tym momencie jestem zwolniony na rzecz reprezentacji. W Resovii bardziej uwypukla się takie informacje, dla klubu to jest bardzo duży zaszczyt, że ktoś pracuje dla kadry i nie ma z tym żadnych problemów.

Sztab szkoleniowy Resovii Rzeszów rzeczywiście jest bardziej rozbudowany niż w Częstochowie, można więc powiedzieć, że będziesz miał mniej pracy niż w AZS-ie?

– Mam trochę mniej pracy typowo machinalnej. Zwykle trzeba usiąść do meczu, zescoutować go, poświęcić na to 2-3 godziny, a tutaj pracujemy razem i to rzeczywiście wygląda trochę lepiej. Kiedy są cztery osoby można skoncentrować się na jednej rzeczy, a później razem przedstawić swoje wnioski i dyskutować o tym. Czasami potrafimy więcej mówić o jakimś szczególe i to chyba najlepiej świadczy o tym, że mamy o czym i z kim. Samo analizowanie zajmuje tyle samo czasu co w Częstochowie, natomiast ta praca na pewno jest bardziej usystematyzowana. Czas poświęcony tej analizie jest bardziej efektywny, nie muszę się martwić o rzeczy techniczne, gdzie w AZS-ie byłem sam i odpowiadałem za mnóstwo rzeczy, łącznie z pamiętaniem o kablach, zorganizowaniem prądu itd. Tutaj koncentruję się tylko i wyłącznie na swojej pracy, analizach naszej gry i występów rywala. To jest to, co daje mi dużo satysfakcji i jest moją pasją. Oczywiście, że po wygranej jest ta radość, a po przegranej gorycz porażki, ale nie zawsze to zależy od nas. Jest tyle czynników, że nie wszystko można przewidzieć.

* Już jutro zapraszamy na kolejną część wywiadu, w której Michał Mieszko Gogol opowie o nowym sezonie PlusLigi i swojej pracy z reprezentacją.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved