Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ M: Wygrane Spartans i Sesi Sao Paulo

KMŚ M: Wygrane Spartans i Sesi Sao Paulo

fot. archiwum

W trzecim dniu Klubowych Mistrzostw Świata drużyna Trinity Western Spartans pokonała 3:2 Paykan Teheran. Dla irańskiej drużyny jest to trzecia porażka w turnieju. W drugim dzisiejszym meczu siatkarze Al Ahly Kair przegrali 1:3 z Sesi Sao Paulo.

Już pierwszy set pojedynku Trinity Western Spartans Vancouver z mistrzami Iranu zapowiadał spore emocje. Siatkarze z Ameryki Północnej wygrali pierwszą partię 25:23 i wydawało się, że równie zacięte będą kolejne odsłony spotkania. Niespodziewanie, dość zdecydowanie w dwóch kolejnych partiach triumfowali zawodnicy Paykanu Teheran. Na tym jednak emocje się nie zakończyły. Kanadyjczycy doprowadzili do tie-breaka, w którym wygrali do 6 i w całym meczu 3:2.

Jesteśmy bardzo podekscytowani faktem, że gramy w Klubowych Mistrzostwach Świata – powiedział po zwycięstwie Rudy Verhoeff, kapitan zespołu Spartans. – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Po pierwszym secie Paykan znacznie podniósł swój poziom gry, który utrzymał aż do czwartej partii. Na szczęście w końcówce to znowu my byliśmy lepsi.

Trinity Western Spartans Vancouver – Paykan Teheran 3:2
(25:23, 18:25, 17:25, 25:18, 15:6)



Składy zespołów:
Spartans:
Howatson (10), Jansen v. Doorn (9), Marshall (15), Verhoeff (26), van Berkel (11), Ball (7), Offereins (libero) oraz Kufske, Schmidt (2) i Del Bianco (2)
Paykan:
Bakhsheshi (11), Mobasheri (7), Andalib (11), Pezeshki (1), Barca-Cysique (17), Nourmohammadi (13), Hossein (libero) oraz Moghbeli, Vadi (2) i Abi Chedid (1)


Sesi Sao Paulo, dzięki pokonaniu egipskiego Al-Ahly Kair awansowało do kolejnej rundy. O tym które miejsce ostatecznie zajmą w grupie zadecyduje środowy mecz z obrońcami tytułu, Trentino.

Brazylijczycy dobrze rozpoczęli spotkanie, schodząc na pierwsza przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Później jednak rywale zdołali odrobić część strat (8:9). Ponownie Brazylijczycy zdołali odskoczyć po drugiej przerwie technicznej i przy stanie 14:18 trener egipskiej drużyny zdecydował się poprosić o czas. Na niewiele to się jednak zdało bowiem punktowym blokiem popisał się Rodrigo Santana, a asem Sandro Barbalho (20:14). Tak zdobytej przewagi Brazylijczycy nie oddal i pewnie wygrali 25:18.

Druga partia to długo wyrównana walka obydwu drużyn (8:7 dla Sesi). Dzięki punktowi zdobytemu przez Mohameda Ketata egipska drużyna wyszła na prowadzenie 13:12 jednak chwilę później, po ataku Wallace’a Martinsa Sesi wyszło na prowadzenie 20:17. Brazylijczycy zaczęli jednak popełniać proste błędy w efekcie czego przeciwnicy odrobili część strat (20:21) i o losach seta zadecydowała nerwowa końcówka w której górą byli siatkarz z Ameryki Południowej (27:25).

Egipcjanie po dobrej grze w drugiej partii uwierzyli w swoje siły i trzecia odsłonę poniedziałkowego meczu rozpoczęli od mocnego uderzenia (5:1). Zawodnicy z Ameryki Południowej zaczęli powoli odrabiać straty i po ataku Leonardo Litwinczuka wyszli na prowadzenie 9:8. Siatkarze ze stolicy Egiptu postawili jednak na trudną zagrywkę, co przyniosło zamierzony efekt – zdobywali punkty bezpośrednio (15:10 po asie Abdelhay) lub też zmuszali przeciwników do popełniania błędów. Po skutecznym ataku Abdelhay Egipcjaninie cieszyli się z wygranej 25:18.

Podrażnieni Brazylijczycy szybko wyszli na prowadzenie w czwartej partii (4:1) jednak przeciwnicy szybko odrobili straty (3:4). Od tego momentu warunki gry dyktowali jednak zawodnicy z Ameryki Południowej, zmuszając przeciwników do błędu (14:7). Spotkanie zakończyło się asem serwisowym Santosa Juniora.

Uważam, że przegraliśmy, ponieważ moi zawodnicy zbyt pewnie czuli się po wygranej w trzecim secie – przyznał Ibrahim F. Mohammed, szkoleniowiec Al-Ahly Kair. Pomimo porażki trener był jednak zadowolony z postawy swoich zawodników. – Jestem dumny z moich młodych zawodników. Z pewnością będą przyszłością naszej drużyny.

Pomimo iż Brazylijczycy byli faworytami spotkania, podeszli do meczu z pełnym zaangażowaniem. – Rozpoczęliśmy spotkanie podstawowym składem, bo wiedzieliśmy, że Egipcjanie mogą nam skomplikować sytuację – przyznał szkoleniowiec Sesi, Giovane Gavio.

Al Ahly Kair – Sesi Sao Paulo 1:3
(18:25, 25:27, 25:18, 14:25)

Składy zespołów:
Al Ahly: Ahmed (4), Bekhit (3), Abdelhay (19), Abd el Kader (9), Ketat (8), Mohamed (15), Yasin (libero) oraz Antonic, Elkotb (2) i Elmetwaly (1)
Sesi: Cruz Miranda (9), Sandro (1), Murilo (14), Sidnei (11), Rodrigao (11), Wallace (17), Sergio (libero) oraz Litwinczuk (3), De Andrade, Rodrigues

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved