Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Dramatyczny mecz w Łasku, ŁMLKS wygrał 3:2 z ŁKS

II liga K: Dramatyczny mecz w Łasku, ŁMLKS wygrał 3:2 z ŁKS

fot. archiwum

Pot, łzy, krew, walka, a na koniec poważna kontuzja. Emocji i dramaturgii na meczu ŁMLKS Łask z ŁKS Łódź było aż nadto. Ostatecznie łaskowianki wygrały po tie-breaku, ale jak przyznał po meczu trener Bogdan Lipowski, było to szczęśliwe zwycięstwo.

Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodyń, które wykorzystując spore zdenerwowanie w zespole ŁKS szybko wyszły na prowadzenie 5:1. Łodzianki nie radziły sobie z atakiem, a punkty zdobywały głównie po błędach rywalek. Przy stanie 13:8 dla łaskowianek trener ŁKS Krzysztof Świta zmienił rozgrywającą – za Karolinę Górę weszła Patrycja Lipińska i pozostała już do końca spotkania. Łodzianki zdobyły trzy punkty z rzędu i o przerwę musiał prosić trener ŁMLKS, Bogdan Lipowski. Za chwilę sytuacja się odwróciła, trzy punkty dla gospodyń i z podobną prośbą do sędziów udał się trener Świta. Od tego momentu siatkarki ŁKS uspokoiły swoją grę i wykorzystując niemiłosiernie wszystkie błędy rywalek zaczęły odrabianie strat. Przegrywając 18:22 zdobyły pięć punktów z rzędu, wychodząc na prowadzenie. W końcówce skuteczny atak Joanny Wiatr dał łodziankom wygraną w pierwszej partii 25:23, przy czym gospodynie oddały w tym secie 18 punktów rywalkom po błędach własnych. – To nie jest pierwszy raz, kiedy w pierwszym secie oddajemy przeciwnikowi tyle punktów po własnych błędach. Dziś prowadząc wysoko w pierwszym secie w pewnym momencie nie potrafiły odbić piłki palcami. Biorę to na karb zdenerwowania i małego ogrania. W ubiegłym tygodniu z powodu kontuzji i chorób byliśmy tylko w siedem osób w Lublinie. Dopiero w piątek na treningu miałem cały skład. Zawiodły mnie natomiast rozgrywające. Nie wiem, z czego to się bierze, na treningu wychodzi wszystko super, ale gdy przychodzi do meczu wkrada się jakieś zdenerwowanie i chyba zbyt duża odpowiedzialność – mówił po meczu trener ŁMLKS, Bogdan Lipowski.

Jego podopieczne wzięły się do pracy w drugiej partii. Niemal przez cały czas utrzymywały bezpieczną, kilkupunktową przewagę nad rywalkami. Skutecznie z środka atakowała kapitan ŁMLKS, Monika Stasiak, której łodzianki nie potrafiły zatrzymać blokiem. W zespole ŁKS punkty zdobywały Katarzyna Bakuła i Joanna Wiatr, którym pomagała również Marta Żmudzińska. Łaskowianki jednak nie odpuściły aż do końca, wygrywając 25:22 i wyrównując stan spotkania. Trzeci set to z kolei koncertowa gra podopiecznych Krzysztofa Świty. Po wyrównanym początku łodzianki odskoczyły rywalkom i w pewnym momencie miały już siedem punktów przewagi (20:13). Coraz skuteczniej atakowały skrzydłowe ŁKS, zaczął funkcjonować blok głównie dzięki dobrej grze Anny Walenciak. Gospodynie znów popełniały proste błędy techniczne, całkowicie straciła swoją skuteczność Marta Jaszczuk i łodzianki ponownie wyszły na prowadzenie wygrywając 25:17. Przy stanie 9:4 dla ŁKS na początku czwartego seta wydawało się, że będzie to już ostatnia partia tego spotkania. Tymczasem gospodynie zdobyły sześć punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie. W zespole ŁKS ciężar gry wzięła na siebie Joanna Wiatr, do której było kierowanych większość piłek, w ŁMLKS punktowały Monika Stasiak, Maja Nowicka i Paulina Czubak. W pewnym momencie grę trzeba było przerwać, by opatrzyć krwawiącą rękę Joanny Wiatr, która w ferworze walki rozcięła skórę. Zacięta walka trwała do stanu 23:22 dla gospodyń, potem jednak dwa punkty zdobyły podopieczne Bogdana Lipowskiego doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, ale to łodzianki prowadziły jednym punktem przy zmianie stron boiska. Potem dzięki skutecznym atakom Wiatr i Bakuły przyjezdne wyszły na prowadzenie 13:9 i wydawało się, że już nic nie jest w stanie odebrać im zwycięstwa. Łaskowianki jednak rzuciły się do walki, skutecznie atakowała Monika Stasiak, a siatkarki ŁKS nie potrafiły skończyć swoich ataków. Przy stanie 13:12 dla ŁKS kolejny punkt łodzianki zdobyły jeszcze po autowym ataku Marty Jaszczuk, potem jednak pomyliła się Katarzyna Bakuła i było 14:13 dla ŁKS. To co stało się później atakująca łodzianek i jej koleżanki zapamiętają na długo. Chcąc przebić piłkę na drugą stronę siatki Bakuła w pewnym momencie złapała się za prawe kolano i przeraźliwie krzycząc z bólu upadła na boisko. W jej miejsce po chwili na placu gry pojawiła się Katarzyna Kretek, ale siatkarki ŁKS nie były już w stanie myśleć o grze. Gospodynie zdobyły kolejne dwa punkty brakujące im do wygranej i mogły się cieszyć z dwóch punktów. Łodzianki natomiast zaraz podbiegły do swej koleżanki, którą po meczu odwieziono do szpitala. – Nawet przegrywając wysoko w tie-breaku wierzyłem w sukces, bo w zeszłym sezonie miałem podobną sytuację. W meczu z AZS AWF Warszawa to my wysoko prowadziliśmy i wygraliśmy cudem. Teraz też cudem wygraliśmy, bowiem ta kontuzja Kasi Bakuły w końcówce piątego seta spowodowała, że zespół ŁKS stanął. Dlatego tak to wyglądało, a nie inaczej i uważam, że to bardzo szczęśliwa nasza wygrana – przyznał po spotkaniu trener gospodyń, Bogdan Lipowski. Bardzo nas ŁKS zaskoczył, nie ukrywam, że to zespół o wiele lepszy niż w ubiegłym roku. Obawialiśmy się tego spotkania. Łodzianki zagrały dobre zawody, moje zawodniczki nie stanęły na wysokości zadania, nie wiem, czy to pełne trybuny zdeprymowały moje rozgrywające, że nie mogły odbić poprawnie palcami.



ŁMLKS Łask – ŁKS Commercecon Łódź 3:2
(23:25, 25:22, 17:25, 25:22, 16:14)

Składy zespołów:
ŁMLKS: Koperek, Zagojska, Stasiak, Jaszczuk, Nowicka, Rogala, Gluba (libero) oraz Sobczak, Dębowska, Raczyńska i Czubak
ŁKS: Wiatr, Góra, Bakuła, Mielczarek, Żmudzińska, Walenciak, Markiewicz (libero) oraz Lipińska, Drożdż, Gruszecka i Kretek

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved