Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Jurkiewicz: Jeszcze są rezerwy

Wojciech Jurkiewicz: Jeszcze są rezerwy

fot. Cezary Makarewicz

Nie udał się Wojciechowi Serafinowi powrót do Bydgoszczy w barwach innego klubu i na innej pozycji. Inaugurację sezonu 2011/2012 w Łuczniczce będzie za to pewnie bardzo dobrze wspominał Wojciech Jurkiewicz. Co zawodnicy powiedzieli po meczu?

– Na gorąco trudno coś ocenić. Nie analizuję tego, jak jestem na boisku, wtedy staram się realizować założenia taktyczne. To, co zaważyło o porażce, będziemy omawiać później – komentował po spotkaniu Wojciech Serafin.

– Tak, szwankowało przyjęcie – przyznawał. Jeszcze w poprzednim sezonie można go było oglądać jako przyjmującego Delecty, teraz gra na jako libero w Gdańsku. O nowej pozycji na boisku nie powiedziałby jednak „nowa". – Ona nie jest taka całkiem nowa, bo generalnie na przyjęciu robi się to samo, czyli się broni i się przyjmuje, teraz tylko ataku nie ma. Jest to więc bardzo podobna pozycja, po prostu okrojona.

Żalu wszakże po tej zmianie nie odczuwa. Mówiąc o zgraniu drużyny, zapewnił, że wciąż mają sporo do poprawienia w tej materii. – Jest jeszcze tyle nieporozumień na boisku, że można by obdzielić cztery mecze, cztery kolejki. Musimy nad tym pracować, musimy ze sobą grać, trenować. Jak nie będziemy tego robili, tylko się denerwowali na siebie, to nic z tego nie wyjdzie. Trzeba wprowadzić trochę spokoju, jak najwięcej ze sobą stać i odbijać. To powinno samo przyjść – tak się buduje zespół – z optymizmem mówił o przyszłości Serafin.



– Na pewno cieszy wynik, mniej cieszy gra – oceniał pojedynek z Lotosem Wojciech Jurkiewicz. W czym jego zdaniem bydgoska drużyna okazała się lepsza od gdańszczan? – Graliśmy cierpliwiej i spokojniej. Bardzo dobrze serwowaliśmy, odrzucaliśmy przeciwników od siatki, chociaż nie do końca potrafiliśmy to wykorzystać w grze blokiem. Myślę, że gdyby współpraca blok – obrona funkcjonowała lepiej, byłoby to jeszcze łatwiejsze zwycięstwo. Ale cieszymy się z tego, że mimo gry, która wciąż nie wygląda tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, mamy sześć punktów. Naprawdę bardzo dobrze weszliśmy w sezon – tak jak sobie planowaliśmy. Oby nasza gra była coraz lepsza, a za tym przyjdą też wyniki – dzielił się swoimi spostrzeżeniami kapitan Delecty. – Przede wszystkim, żeby liczyć się w lidze, trzeba wygrywać z zespołami, które są w zasięgu i które aspirują do podobnych celów. Natomiast później to, co się ugra z tymi lepszymi drużynami, będzie naszym plusem. Ale myślę, że teraz liga jest tak wyrównana, że każdy może wygrać z każdym, co pokazują już wyniki po tych dwóch pierwszych kolejkach. Trzeba będzie walczyć w każdym meczu, bez względu na to, z kim się gra: czy z beniaminkiem, czy z mistrzem Polski. Tutaj nic nie jest pewne przed meczem – opowiadał zapytany o to, czy można spodziewać się, że zespół znad Brdy będzie urywać punkty teoretycznie lepszym drużynom.

Póki co, w dzisiejszym meczu podopieczni Piotra Makowskiego nie zawsze byli w stanie utrzymywać wypracowaną przewagę. Tak było m. in. w końcówce trzeciego seta, w której wyraźnie pozwolili się rywalom rozegrać. – Jeszcze są rezerwy, duże rezerwy, właśnie przede wszystkim w takich momentach, w których prowadzimy, wszystko zmierza w dobrym kierunku i nagle jest seria 3-4 punktów, tracimy przewagę – komentował Jurkiewicz. – Tutaj jeszcze udało się nadrobić i wygrać, ale w następnym meczu możemy zostać skarceni. Środkowy bydgoskiego zespołu nie popada więc w hurraoptymizm, a spodziewa się lepszej gry. – Widzimy dużo rzeczy do poprawienia, ale jesteśmy dobrej myśli. Jeśli to się zmieni, będziemy grali jeszcze lepiej, a wtedy naprawdę będziemy groźni dla wszystkich. Jednocześnie wyraźnie unika przedsezonowych spekulacji na temat końcowego układu tabeli, nazywając je zabawą na papierze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved