Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Tomasz Kamuda: Spartanki mają ducha walki i serce do gry

Tomasz Kamuda: Spartanki mają ducha walki i serce do gry

fot. archiwum

Spotkanie z Armaturą Eliteski AZS UEK Kraków dla Tomasza Kamudy było nie tylko inauguracją sezonu I ligi kobiet, ale debiutem szkoleniowca w rozgrywkach na zaplecza ekstraklasy. Po zwycięstwie trener Sparty nie krył radości, komplementując swoje podopieczne.

Dwa punkty z jednym z faworytów I ligi na inaugurację sezonu to dobry wynik?

Tomasz Kamuda:Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się nam pokonać Armaturę Eliteski AZS UEK. Moja skromna drużyna pokazała w tym spotkaniu ogromne serce, zostawiając dużo zdrowia na parkiecie. Jestem zadowolony z postawy nie tylko dziewczyn, które pojawiły się na boisku, ale i tych, które stały w kwadracie dla rezerwowych oraz dziewczyn leczących obecnie kontuzje. One wszystkie bardzo solidnie pracowały przez cały sezon przygotowawczy. Na boisku widać było, że zespół jest skonsolidowany, chce wygrywać i wspólnie realizować cele.

Szkoda końcówki drugiego seta… Była szansa odprowadzić krakowianki do autobusu po trzech partiach, tymczasem zespół trenera Klocka wyraźnie się rozegrał.



Można gdybać. Może i by tak było, jednak cieszę się z tego, co mamy, a mamy dwa punkty. Takich setów, jak ten drugi, w sezonie będzie jeszcze bardzo dużo, więc nie będziemy wracać do niego. Najważniejsze, że udało się nam wygrać!

A co się stało z zespołem w czwartej, wyraźnie przegranej partii?

Troszkę wybiła nas z rytmu wycieranina parkietu (przy ławce rezerwowych krakowianek rozlała się woda – przyp. red). Dziewczyny trochę się rozluźniły. Trzeba pamiętać, że Sparta to bardzo młody zespół w związku z czym dziewczęta mogą tracić koncentrację. Rywal był o tyle bardziej doświadczony, że potrafi wykorzystać każdy czas i słabość mojej drużyny. To przeważyło… Krakowianki wypracowały sobie pewien dystans, spokojnie dowożąc wynik do końca seta.

W tie-breaku inicjatywa należała do przeciwnika, dopiero Magdalena Wawrzyniak zmieniła obraz gry…

Nie chcę nikogo specjalnie wyróżniać w tym meczu. Tak jak wspomniałem na wstępie, wszystkie dziewczyny oddały serce, zarówno przyjmujące, rozgrywające, jak i środkowe, atakujące oraz libero… Każda z nich dała coś od siebie.

Sparta to prawdziwy zespół, bardzo się cieszę, że mogę pracować z taką młodzieżą. Mam nadzieję, że w przyszłości chociaż część z nich będzie reprezentować nasz kraj na arenie międzynarodowej, a dzięki mojej osobie, chociaż w małej części wyniosą nowe doświadczenia (uśmiech).

Sparta świętuje zwycięstwo, ale następnego dnia trzeba już myśleć o kolejnym meczu.

Już przygotowujemy się do tego spotkania Czeka nas krótki okres regeneracji, ale jesteśmy młodą drużyną. Dlatego nawet gdyby przyszło nam grać mecze następnego dnia, wierzę, że tak jak z AZS-em UEK Kraków, udałoby się nam stworzyć wspaniałe widowisko.

Przyglądając się z boku pańskiej pracy, widać, że bardzo emocjonalnie podchodzi pan do meczów. Można było zobaczyć wiele radości, gestykulacji, okrzyków…

Niedawno zakończyłem karierę zawodniczą, więc żyję siatkówką tak samo, jak dziewczyny, które grają na boisku. Trudno mi opanować moje zachowanie (śmiech)… gdyż sam przecież grałem. Wychodzę z założenia, że jeżeli nie przeszkadza to zawodniczkom, a dziewczyny czują się przy mnie bezpieczne wiedząc, że jestem „siódmym" zawodnikiem, to wszystko jest OK.

W tym miejscu nie wypada nie pytać o atmosferę. Widać doskonałe fluidy zarówno pomiędzy zawodniczkami, jak i zawodniczkami, a trenerem.

To prawda. Sparta to bardzo dobry klub, w którym panuje wspaniała atmosfera, ale Sparta to także bardzo młody klub. Poza Izą (Ściborska – przyp. red.) i Magdą (Gryko – przyp. red.) drużynę tworzą same juniorki. Nie są to gwiazdy, ale na boisku pokazują, że mają w sobie ducha walki i serce do gry. Z tego się najbardziej cieszę… Cieszę się, że mogę być trenerem takich dziewczyn.

Sparta prezentuje również nowe trendy w modzie. Pana dziewczyny grały w spódniczkach. Skąd wziął się ten pomysł?

Taką modę zapoczątkował w zeszłym sezonie Trefl Sopot. Dziewczynom ten pomysł się bardzo spodobał i postanowiły go przenieść na własne podwórko. Nie widziałem w tym żadnych przeszkód, dlatego zespół zamówił sobie takie stroje. Jeżeli taki strój ma prowadzić je do sukcesu, to niech do końca sezonu grają w tych spódnicach (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved