Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Leon Bartman i Zdzisław Grodecki szeroko o kontraktach Kubiaka

Leon Bartman i Zdzisław Grodecki szeroko o kontraktach Kubiaka

fot. archiwum

- Michał Kubiak nigdy nie podpisał żadnego kontraktu z AZS Politechnika Warszawska. Pełnomocnictwa udzielił osobie fizycznej, a kontrakt z AZS podpisała spółka, która w pewnym momencie działała we Włoszech - mówił po meczu z AZS prezes Zdzisław Grodecki.

Na krótko przed początkiem spotkania 2. kolejki PlusLigi siatkarzy pomiędzy Jastrzębskim Węglem i AZS-em Politechnika Warszawska na oficjalnej stronie zespołu gości pojawiło się oświadczenie negujące decyzję potwierdzającą przynależność klubową Michała Kubiaka, wedle której przyjmujący jest zawodnikiem Jastrzębskiego Węgla. W odpowiedzi na kolejne sygnały z warszawskiego obozu władze jastrzębskiego klubu zorganizowały specjalną konferencję prasową z udziałem pełnomocnika zawodnika – Leona Bartmana, oraz prezesa Jastrzębskiego Węgla – Zdzisława Grodeckiego. Poza wyjaśnieniem na bieżąco napływających informacji przedstawiono całą sytuację od początku, tj. kontraktu z włoską Padwą. I tak w myśl kontraktu Michał Kubiak w sezonach ligowych 2010/2011 oraz 2011/2012 miał być zawodnikiem Padwy. Niemal równolegle 29 lipca doszło jednak do spotkania byłego pełnomocnika i managera zawodnika Andrzeja Grzyba z przedstawicielami stołecznego klubu, sporządzono wówczas kontrakt na grę Kubiaka w AZS Politechnice Warszawskiej umieszczając zapis potwierdzający, że zawodnik będzie grał w Warszawie w sezonach ligowych 2010/2011 oraz 2011/2012, co było o tyle niemożliwe że w sezonie 2011/2012 zawodnika obowiązywał aktualny kontrakt w Padwie. Jak przyznał obecny pełnomocnik siatkarza, Leon Bartman, o tym fakcie wiedzieli zarówno przedstawiciele Politechniki jak Andrzej Grzyb, a mimo to, bez wiedzy Michała Kubiaka, podpisali kontrakt na dwa lata.

Kubiak nie dostał do wglądu żadnej wersji. Wersje autentyczna kontraktu, jako pełnomocnicy, z podpisami Grzyba i przedstawicieli Politechniki, zobaczyliśmy dopiero gdy sąd po pozwie przesłał dokumenty do zapoznania się, wtedy zobaczyliśmy jak wygląda autentyczny kontrakt – komentował całą sytuację Leon Bartman, dodając, że na wspomnianym kontrakcie zabrakło podpisu zawodnika, który o niczym nie wiedział. Dodatkowo zaznaczono, że Michał Kubiak kontrakt managerski podpisywał z Andrzejem Grzybem jako osobą fizyczną, udzielając mu jednocześnie pełnomocnictwa. Były manager zawodnika kontrakt miał przenieść do Włoch podpisując go jako spółka Sport Progres Italy, na prawie włoskim.

Kolejne sygnały dotyczące umowy zawodnika zaczęły napływać w maju, kiedy to AZS Politechnika Warszawska rozpoczęła „walkę” o siatkarza. Jak zaznaczył Leon Bartman argumenty „inżynierów” opierały się na dwóch dokumentach: pierwszym był tzw. list czystości, drugim licencja PZPS. Czym w ogóle jest list czystości? – To do niczego nie służy, miałem do czynienia z kontraktami i przeniesieniem zawodnika za granicę. To jest dokument mówiący jedynie, że klub oddaje Kubiaka do polskiej federacji – komentował Leon Bartman, kontynuując dodał także, że również licencja PZPS nie jest w tym przypadku dokumentem stanowiącym w jakimś stopniu rzeczowy dla warszawian argument w całym sporze. – Licencja ma znaczenie wyłącznie w sporcie amatorskim, jeżeli ktoś przechodzi z klubu A do klubu B. Natomiast w sporcie zawodowym, czyli PlusLidze, taka licencja nie jest szczególnie ważna. Stanowi tylko potwierdzenie, że zawodnik należy do polskiej federacji. Bo faktycznie każdy zawodnik grający w siatkówkę w jakiejkolwiek lidze musi być w polskiej federacji – komentował Bartman, potwierdzając, że faktycznie AZS wykupił kartę Kubiaka. Tego typu dokument powinien jednak przejść po zakończeniu kontraktu zawodnika do kolejnego klubu, w przypadku braku takiej możliwości – PZPS wystawia nową kartę.



W lipcu tego roku, ze strony dyrektora sportowego Padwy pojawiła się propozycja, aby po po awansie drużyny do Serie A Michał Kubiak zasilił pierwszy skład zespołu. Ze względów rodzinnych zawodnik chciał jednak grać w Polsce. Kubiak miał znaleźć więc polski klub, zdecydowany na wykupienie kontraktu i wtedy pojawiła się propozycja z Jastrzębskiego Węgla. Przed zakończeniem mercato doszło do porozumienia, kwota należna została przelana, co potwierdza faktura za cesję kontraktu Kubiaka do Jastrzębskiego Węgla. W tym momencie po działaniach ze strony AZS-u i Andrzeja Grzyba sprawa została skierowana do sądu polubownego. Jak podkreślał prezes jastrzębskiego klubu sam zawodnik także zwrócił się z wnioskiem do sądu. – Michał złożył wniosek do sądu polubownego o stwierdzenie nieistnienie stosunku prawnego z Politechniką Warszawską, a nie o to czy ma ważny kontrakt czy nie – wyraźnie podkreślił Zdzisław Grodecki. – Na szczęście władze ligi wzięły sprawy w swoje ręce. Sąd odrzucił pozew bo uznał, że nie ma sprawy, o którą można występować – skomentował zeszłotygodniową decyzję sądu Leon Bartman.

Prezes Zdzisław Grodecki scharakteryzował tez krótko jak wygląda przepływ kontraktów zawodników pomiędzy klubami a władzami PlusLigi. – To nie jest tak, że jeżeli udziela się zawodnikowi zgody na grę w jakimś klubie, to władze ligi czytają kontrakty. Wszystkie kontrakty, zgodnie z regulaminem PlusLigi jesteśmy zobowiązani w momencie rejestracji wysłać w zalakowanych kopertach i kiedy jest spór pomiędzy stronami sąd polubowny lub władze PlusLigi mogą te koperty otworzyć. My też złożyliśmy wniosek formalny, aby władze PlusLigi otworzyły kontrakt, który został złożony ze strony Politechniki i Michała Kubiaka – mówił prezes. Wydaje się, że temat kontraktu i przynależności klubowej został więc ostatecznie zakończony. Pełnomocnik zawodnika zdecydowanie podkreśla, że Michała Kubiaka z warszawskim zespołem nigdy nie wiązał kontrakt.

Mnie jest przykro, że ta sprawa tak długo się ciągnęła, nie wypowiadaliśmy się na ten temat, bo uważaliśmy, że nie ma co prowadzić jakich dyskusji czy podchodów w mediach. Zależało nam tylko żeby Michał grał. To nie jest tak, że zawodnik był kartą przetargową – komentował prezes klubu z Jastrzębia. – Pora zakończyć tę sprawę, oczywiście można używać wielkich słów, że najważniejsze jest dobro zawodnika, można mówić że Jastrzębski Węgiel jest zły. Ale wszyscy, którzy kochają tę dyscyplinę, wiedzą, jak wielkim szacunkiem cieszy się ona w Polsce i szkoda, żebyśmy to wszystko utracili przez takie spory. Dorośli ludzie powinni usiąść i wyjaśnić sobie pewne rzeczy, my nie uciekaliśmy od tego. Michał Kubiak nigdy nie podpisał żadnego kontraktu z AZS Politechnika Warszawska. Pełnomocnictwa udzielił osobie fizycznej, a kontrakt z AZS podpisała spółka, która w pewnym momencie działała we Włoszech – zakończył Zdzisław Grodecki. Sytuacja oraz przepływ wiadomości zostały więc szczegółowo przedstawione, nie pozostawiając wątpliwości co do faktycznej przynależności klubowej przyjmującego reprezentacji Polski.

* wysłuchała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved