Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > AZS Białystok – minimum „ósemka”, nigdy więcej baraży

AZS Białystok – minimum „ósemka”, nigdy więcej baraży

fot. archiwum

Po horrorze walki o pozostanie w ekstraklasie w barażach w Białymstoku nie działo się najlepiej. Przebudowa drużyny, dość rozpaczliwe poszukiwanie środkowej i przyjmujących, a na koniec problemy z licencją... Cel na nowy sezon: ósemka to minimum.

Po męczącej walce z ekipą Piecobiogazu Murowana Goślina akademiczki z Białegostoku odetchnęły z ulgą – po trzech zwycięstwach zapewniły sobie byt w ekstraklasie w sezonie 2011/12. Oprócz ulgi w klubie odczuwano pewien niedosyt – raczej nie spodziewano się, że zamiast spokojnego „środka" tabeli, drużyna będzie zmuszona do walki o utrzymanie. Celem władz białostockiego klubu było zatrzymanie trzonu drużyny i poczynienie odpowiednich wzmocnień. Pierwszej części założenia nie udało się zrealizować. Libero Magdalena Saad wybrała ofertę Trefla Sopot, rozgrywająca Magdalena Godos przeszła do Pałacu Bydgoszcz, a do Rosji wróciła Anna Klimakowa. Decyzję o rozwiązaniu kontraktu z ekipą AZS-u podjęły również Daiana Muresan, Anca Martin i Edyta Rzenno. Klub miał przed sobą poszukiwania rozgrywającej, przyjmujących, atakującej oraz libero czyli dość gruntowną przebudowę drużyny. Ponadto władze postanowiły zrezygnować z usług drugiego trenera Szymona Zejera. Jako oficjalny powód podano „brak zaangażowania" dotychczasowego asystenta Wiesława Czai. Ukoronowaniem listy strat była podana na końcu lipca informacja, że Katarzyna Żylińska spodziewa się dziecka, co oznaczało dodatkowe – i ze względu na termin – dość rozpaczliwe poszukiwania trzeciej środkowej.

Po stronie pozytywów najpierw zapisano przedłużenie umów ze środkową Dominiką Kuczyńską i rozgrywającą Ewą Cabajewską. Następnie przyszedł czas na poczynienie „zakupów". Ze Stali Mielec ściągnięto libero Agatę Durajczyk. Na dołączenie do zespołu z Białegostoku zdecydowała się – co niewątpliwie było niespodzianką – 31-letnia Dominika Sieradzan.Gra w Białymstoku to dla mnie wyzwanie, które podjęłam – chcę by Białystok nie był w następnym sezonie w strefie spadkowej – tłumaczyła była zawodniczka francuskiego ASPTT Mulhouse. Do drużyny powróciły również zawodniczki zmagające się z kontuzjami w poprzednim sezonie: Joanna Szeszko, Małgorzata Cieśla i Małgorzata Właszczuk. Hitem transferowym w Białymstoku było sprowadzenie Lucie Mühlsteinovej, która poprzednie sezon spędziła w zespole MKS Dąbrowa Górnicza. Czeska rozgrywająca powróciła do AZS po dwóch sezonach nieobecności. Wciąż trwały intensywne poszukiwanie atakującej i przyjmującej, a także drugiego trenera zespołu. Ostatecznie ekipę białostocką poratował „zaciąg" ze Wschodu. Do sztabu trenerskiego dołączył Władimir Wiertiełko. Posiadający rekomendacje od legendy rosyjskiej siatkówki kobiecej Nikołaja Karpola, Białorusin ma za sobą długoletnią pracę z reprezentacją kraju. Z Urałoczki Jekaterynburg wypożyczono na rok Jelenę Kowalienko. 23-letnia zawodniczka jest nominalną atakującą, jednak może również grać na przyjęciu. Na testach w klubie po raz kolejny przebywała Branka Nikić, ale gra serbskiej przyjmującej nie zachwyciła włodarzy klubu i ostatecznie nie zdecydowano się na jej zatrudnienie. Ponownie zatem AZS wykorzystał współpracę z rosyjskim klubem z Jekaterynburga i sięgnął po Ksenię Sizową. Rosjanka również jest zawodniczką uniwersalną i może grać zarówno na pozycji atakującej jak i przyjmującej. Ostatnim znakiem zapytania pozostała kwestia trzeciej środkowej. Ze względu na limity zawodniczek zagranicznych w pierwszej szóstce klub musiał szukać wśród polskich siatkarek. Rozważano podpisanie kontraktu z grającą dotychczas w TPS Rumia, Eweliną Toborek, jednak bez skutku. Ostatecznie wybór padł na zawodniczkę Gedanii Gdańsk, Annę Łozowską. Obecnie AZS negocjuje z gdańskim klubem warunki transferu bądź wypożyczenia młodej środkowej.

W przygotowaniach do nowego sezonu trener Wiesław Czaja postawił na ilość czyli wiele występów w sparingach czy turniejach towarzyskich. Na pierwszy ogień poszły mistrzostwa Polski AZS-ów, gdzie białostoczanki broniły złotego medalu. W kadrze brakowało zawodniczek spełniających obowiązki reprezentacyjne: Aleksandry Kruk, Lucie Mühlsteinovej, Sinead Jack i Channon Thompson. Ekipa z Podlasia była faworytem turnieju i zgodnie z przewidywaniami obroniły tytuł. Za najlepszą zawodniczkę mistrzostw uznano Dominikę Sieradzan. Miano najlepszej rozgrywającej przypadło natomiast Ewie Cabajewskiej. Kolejnym sprawdzianem akademiczek był turniej o Puchar Prezydenta Radomia i Prezesa firmy Jadar. Kolejny turniej i kolejny sukces – po zwycięstwach nad AZS-em Politechniką Radom, Stalą Mielec i Spartą Warszawa, puchar pojechał do Białegostoku. Następnym krokiem w budowaniu formy był turniej o Puchar Prezydenta Legionowa. Tam już nie było tak udanie. Białostoczanki ugrały zaledwie pięć setów – w turnieju musiały uznać wyższość zespołów z Bydgoszczy, Łodzi, Piły, Legionowa i Murowanej Gośliny, co przyniosło efekt w postaci ostatniego miejsca. Forma niczym sinusoida – kolejne starcie, tym razem na wyjeździe w turnieju w białoruskich Baranowiczach i znowu komplet wygranych. Już z Sinead Jack i Channon Thompson w składzie polski zespół pokonał kolejno Urałoczkę Jekaterynburg, Atlant Baranowicze oraz SK UP Ołomuniec. Drużyny z Jekaterynburga i Olomuńca miały okazję rewanżu w jednym z ostatnim testów białostoczanek przed sezonem czyli Turniejem o Puchar Prezydenta Białegostoku. Czwórkę uczestników uzupełnił jeszcze Wołyń Łuck. Akademiczki, do których dołączyła już reprezentantka Polski, Aleksandra Kruk, pozostawały niepokonane do ostatniego meczu z Urałoczką, decydującym o ostatecznym triumfie w turnieju. Tym razem jednak po czterech setach musiały uznać wyższość Rosjanek i zadowolić się drugim miejscem. „Na pocieszenie" białostoczankom pozostały nagrody indywidualne. Za najlepszą atakującą uznano Dominikę Sieradzan, najlepiej blokującą Dominikę Kuczyńską, natomiast statuetka dla najlepszej rozgrywającej przypadła ponownie Ewie Cabajewskiej. Ostatnim testem formy przed rozpoczynającą się walką w ekstraklasie był sparing z Niemnem Grodno. Pierwszy mecz w szóstce rozegrała Lucie Mühlsteinová. Białostoczanki test zdały, jednak nie zachwyciły. Zwycięstwo 5:0 nie przyszło łatwo, być może z winy zbytniego rozluźnienia, a co za tym idzie utraty koncentracji. Podczas kiedy siatkarki szlifowały swą formę, klub zmagał się z pokonaniem trudności związanych z otrzymanie licencji na grę w PlusLidze Kobiet. Historia lubi się powtarzać… w roku ubiegłym z powodu problemów finansowych, AZS również musiał walczyć o licencję. Obecnie ma zaległości finansowe w stosunku do dwóch zawodniczek. Ostatecznie otrzymał pozwolenie na grę w ekstraklasie do 17 listopada. Licencja zostanie przedłużona w przypadku przedstawienia dokumentów potwierdzających ugodę z jedną z siatkarek.



Ekipa białostockiego AZS-u stawia przed sobą jasny cel: ósemka to minimum. Spokojny awans do ósemki, a potem przysłowiowe „będzie, co ma być". Władze klubu odważnie rzucają hasłem walki o europejskie puchary. Czy realnym? Wszystko zweryfikuje boisko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved