Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sebastian Świderski dmucha na zimne i pauzuje

Sebastian Świderski dmucha na zimne i pauzuje

fot. archiwum

Na inauguracji PlusLigi w Kędzierzynie kibiców zaniepokoił brak - choćby na ławce rezerwowych - Sebastiana Świderskiego, który znów narzeka na uraz. - To jest to samo kolano, ale też nie jest to nic bezpośrednio związane z kontuzją z poprzedniego roku

Aktualnie mam kilka dni wolnego, będziemy kontrolować sytuację, cały czas badać, obserwować i na pewno zabraknie mnie też w następnych kolejkach. Nic mnie nie boli, nic mi nie dolega, natomiast jeśli mam podskoczyć lub mocniej przyspieszyć, to wtedy zaczynają się pojawiać dolegliwości i bóle – wyjaśnia kędzierzyński przyjmujący.

Cała sytuacja to pochodna występu Sebastiana Świderskiego w pierwszym spotkaniu towarzyskiego Turnieju Mistrzów o Puchar Prezesa PLPS, w którym ZAKSA brała udział na dwa tygodnie przed startem sezonu. Po kilku piłkach meczu… z Resovią Rzeszów zgłosił dolegliwości kolana, a w jego zastępstwie pojawił się Serhiy Kapelus. By zmniejszyć ryzyko poważniejszej kontuzji, "Świder" do końca zmagań w Miliczu już nie wyszedł na parkiet.

W ogóle można powiedzieć, że rzeszowski klub nie jest zbyt szczęśliwy dla niego, bowiem w tamtejszej hali doznał fatalnej kontuzji, która wykluczyła go z gry na ponad pięć miesięcy. Przez to m.in. nie zdążył wykurować się w pełni na ostatnie mistrzostwa Europy. – To jest to samo kolano, ale też nie jest to nic bezpośrednio związane z kontuzją z poprzedniego roku. Tu chodzi o przyczep rzepki pod spodem, jak to lekarze mówią: "typowe kolano skoczka", jest ono troszeczkę przeciążone i trzeba na nie uważać, bo przecież wiadomo, że z małej kontuzji może powstać duża. Nauczeni doświadczeniem z poprzednich lat wolimy dmuchać na zimne – zaznacza sam zainteresowany, który cały mecz przeciwko ekipie Farta spędził poza boiskiem w towarzystwie statystyków i prezesa Kazimierza Pietrzyka.



To jest początek ligi, tak że jeszcze dużo pracy przed nami. Potrzebujemy czasu na zgranie, kadrowicze dopiero niedawno pojawili się. Potrzeba nam przede wszystkim spotkań i mam nadzieję, że z każdym meczem będzie dużo lepiej – ocenia. – Widać było w poczynaniach chłopaków dużo nerwowości. Dosyć łatwo przegrany pierwszy set, słabe przyjęcie, więc wielkie problemy później w ataku. Na szczęście szybko udało się to poukładać i od drugiego seta ustabilizowaliśmy te elementy gry, które szwankowały. Ciężko gra się z takimi rywalami, którzy mocno zagrywają i popełniają mało błędów. Nam udało się może nie wyeliminować całkowicie, ale ograniczyć poczynania ich atakującego Marcusa Nilssona i wygraliśmy zasłużenie – podkreśla zawodnik.

Następny mecz Zaksa zagra w Bełchatowie. Będzie to swoistego rodzaju mecz na szczycie, bo przecież zagrają aktualny mistrz Polski z wicemistrzem. Czy Świderski wierzy, że w tym sezonie uda się wreszcie zdetronizować galaktyczną Skrę? – Na pewno postaramy się. Musimy jednak pamiętać, że takich zespołów, z takim podejściem jak nasze, jest jeszcze kilka, tak że każdy będzie chciał wygrać. Słynne powiedzenie "bij mistrza" obowiązywać będzie również w tym roku – podsumowuje "Świder".

Autor: Łukasz Baliński
Więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved