Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Błąd przy zielonym stoliku i powtórka meczu?

Błąd przy zielonym stoliku i powtórka meczu?

fot. archiwum

- Sekretarz zawodów popełnił błąd i zobaczymy, jakie będą tego konsekwencje - mówi Wojciech Winnik siatkarz Indykpolu AZS. Olsztynianie przegrali z Resovią 0:3, ale niewykluczone, że mecz zostanie nawet powtórzony - czytamy w serwisie sport.pl.

Na początku trzeciej partii spotkania (przy stanie 5:5), sędziowie zamiast na konto Indykpolu AZS, punkt dopisali drużynie Resovii. – Zdobyliśmy punkt prawidłowo, a arbitrzy zamiast nam dopisać jedno "oczko", dodali je na konto Resovii – komentuje zdarzenie Wojciech Winnik, siatkarz Indykpolu AZS.

Po rozegraniu kilku kolejnych akcji sędziowie zweryfikowali błąd i dodali punkty obu drużynom. Przepisy są w tej kwestii jednoznaczne: akcje powinny być cofnięte do momentu, kiedy sędziowie stolikowi popełnili błąd. – Wiadomo, że był to początek seta, ale w końcówce być może nie byłoby 24:22 dla Resovii, ale 23:23? Wiem, że sekretarz zawodów popełnił błąd i zobaczymy, jakie będą tego konsekwencje – dodaje Winnik.

Maciej Nowocień: Z jakimi nadziejami jechaliście na inauguracyjny pojedynek do Rzeszowa?



Wojciech Winnik: Chcieliśmy rozegrać jak najlepsze spotkanie. A ile udało się nam wynieść, to pokazał sam mecz. Przeciwnik za pomocą jednego elementu siatkówki, którym była trudna i mocna zagrywka, nie pozwolił nam rozwinąć skrzydeł.

Czyli z Resovią mierzącą w kolejny medal nie mieliście szans?

Ja przyczyn tej porażki upatruję gdzie indziej. Uważam, że gdyby nie wspomniana zagrywka rzeszowian nasza gra wyglądałaby znacznie lepiej. Wtedy sami byśmy poprawili swoje serwy, ponieważ pomijając pierwszego seta, ten element wygląd u nas całkiem dobrze. To zagrywka gospodarzy przekładała się na nasze dalsze poczynania i statystyki w rozegraniu, bloku czy ataku.

Podobno Indykpol AZS będzie się domagał powtórki niedzielnego meczu. Dlaczego?

Nie chciałbym komentować tego, czy taki protest będzie, czy nie. Pozostawiam to władzom klubu. Jeśli chodzi o samą sytuację, to rzeczywiście była kontrowersyjna. Wiem o tym, ponieważ sam przebywałem wtedy na boisku w roli kapitana i rozmawiałem o tym z sędziami. Na początku trzeciego seta prawidłowo zdobyliśmy punkt, a arbitrzy zamiast nam dopisać jedno "oczko", dodali je na konto Resovii. Co prawda po rozegraniu kilku następnych akcji sędziowie stolikowi zweryfikowali błąd i dopisali punkty zarówno gospodarzom, jak i nam. Powinno być jednak tak, że nasz dorobek się zwiększa, a Resovii ten punkt się odbiera. Według przepisów akcje powinny być cofnięte do momentu, kiedy sędziowie stolikowi popełnili błąd. Pamiętam taką sytuację z jednego z meczów PlusLigi Kobiet, kiedy wszystko zadziałało prawidłowo. A w tym przypadku nie dość, że do końca seta Resovia miała jeden niewłaściwy punkt więcej, to przecież mogło to mieć wpływ na losy całej partii. Wiadomo, że był to początek seta, ale w końcówce być może nie byłoby 24:22 dla Resovii, ale 23:23? Wiem, że sekretarz zawodów popełnił błąd i zobaczymy, jakie będą tego konsekwencje.

Treningi z Indykpolem wreszcie rozpoczął Igor Yudin. To oznacza, że w meczu z Resovią widzieliśmy pana po raz ostatni w pierwszej szóstce?

To pytanie nie do mnie, ale do trenera. Mogę się tylko domyślać. Igor przyszedł do Olsztyna na pozycję pierwszego atakującego i tego się nie ukrywa. Niejednokrotnie powtarzał to też trener Tomaso Totolo. Jak każdy zawodnik, który podpisał kontrakt, chce występować w podstawowej szóstce. Na początku sezonu jako zmiennikowi ciężko mi będzie przebić się do składu. Mam jednak nadzieję, że pod wpływem sezonu zaufanie do mojej osoby w oczach szkoleniowca się zwiększy.

Poprawiając grę w przyjęciu, jesteście w stanie w piątek wygrać z Częstochową?

To będzie w ogóle inne spotkanie. Częstochowa nie dysponuje takim kluczowym zawodnikiem, jakim jest Georg Grozer w Resovii, który przewyższa wszystkich fizycznie. Oczywiście mają innych klasowych graczy jak Bartosz Janeczek, Dawid Murek czy Krzysztof Gierczyński. To także są zawodnicy, którzy potrafią w pojedynkę zmienić losy meczu. Ale jeśli chodzi o Grozera, to naszym blokującym ciężko było nawet dotknąć piłkę, kiedy atakował. Wierzę, że w hali Urania [godz. 18 – red.] będziemy w stanie wygrać z Częstochową. Po to AZS zakontraktował nowych zawodników i zrobił krok do przodu, żeby piąć się w górę tabeli. Częstochowa to drużyna ze środka tabeli, z którą możemy wygrać, wykorzystując atut własnej hali.

Autor: Maciej Nowocień
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved