Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Kwiatkowska: Trzeba wejść w tok grania i trenowania

Ewa Kwiatkowska: Trzeba wejść w tok grania i trenowania

fot. archiwum

Chemik Police mimo nie najlepszego początku dość łatwo pokonał na inaugurację rozgrywek I ligi kobiet PLKS Pszczyna. Trener zespołu, Mariusz Bujek i środkowa Ewa Kwiatkowska nie kryli zadowolenia z wyniku spotkania.

Potrzebujemy jeszcze sporo czasu, aby się zgrać i dlatego to wygląda, jak wygląda. Może nie graliśmy pięknie, ale bardzo skutecznie. Dziewczyny spisały się na ,,piątkę". Pokazały charakter zwłaszcza w pierwszym secie, gdzie przegrywaliśmy kilkoma punktami i udało nam się odrobić straty, a dodatkowo jeszcze wygrać do siedemnastu – cieszył się szkoleniowiec Chemika. Wtórowała mu Ewa Kwiatkowska. – Było na początku nerwowo i dopiero jak się zaczęłyśmy wstrzelać zagrywką było coraz lepiej, odrzucałyśmy dziewczyny z Pszczyny od siatki i nie mogły grać środkiem i później mecz już zaczął ,,iść". Oczywiście, jak to bywa u kobiet zawsze musi być przestój i w trzecim secie się tak zdarzyło. Było troszeczkę niepotrzebnych własnych błędów i rywalki to wykorzystały. Na szczęście końcówka należała do nas i wygrałyśmy 3:0, jak chciałyśmy – mówiła siatkarka.

Spotkanie z PLKS policzanki zaczęły można powiedzieć słabo, widać było towarzyszący im stres. Gospodynie nie mogły skończyć ataku, popełniały błędy.
– Jak się zaczyna liga zawsze jest jakaś nerwówka. Trzeba po prostu wejść w tok grania, trenowania. Był to pierwszy mecz, pokazanie się przed swoją publicznością i dlatego było tak nerwowo – wskazała przyczynę takiego stanu rzeczy Ewa Kwiatkowska. Należy jednak też dodać, że presja ciążąca na zespole jest teraz zdecydowanie większa. W Policach zmienił się zarząd, przyszedł nowy sponsor, Zakłady Chemiczne "Police" S.A., a przed trenerem i zawodniczkami postawiono jasny cel, awans. – Presja ciąży, ale myślę, że jak się z tym oswoimy, to będzie łatwiej – stwierdził trener Mariusz Bujek. Z takiego obrotu sprawy zadowolone są zawodniczki. – Przyszedł nowy sponsor i bardzo się z tego cieszymy, bo bardzo nam w tym momencie pomógł i obyśmy spełniły oczekiwania wszystkich. Będzie ciężko, jest dużo kandydatów do awansu. Zespoły się powzmacniały. Będziemy walczyły, bo nic innego nam nie pozostało – mówi Ewa Kwiatkowska.

Walkę o PlusLigę Chemik zaczął udanie i co najważniejsze grał cały zespół, każda z zawodniczek przebywających na boisku dołożyła swoją cegiełkę. – To dobrze, że nie ma jednej, a jest dwanaście i jak wszystkie zagrają dobrze, to się nie musimy martwić – opowiada szkoleniowiec polickiego zespołu, a środkowa Chemika dodała: – Generalnie siatkówka to jest gra zespołowa i tutaj nie można wybierać liderki, bo jest przyjęcie, rozegranie, atak, zagrywka, obrona i każda się liczy na boisku i nie można szukać liderki. Chyba, że są momenty podbramkowe i widać, ze komuś idzie i wtedy można wykorzystywać tę osobę.



Już w najbliższą sobotę w ramach drugiej kolejki ligowej przeciwnikiem Chemika Police będzie Gaudia Trzebnica, tegoroczny beniaminek. – To jest zespół nowy. Wiemy, że drużyny drugoligowe są bardzo waleczne w obronie. Na pewno będzie bardzo ciężko, bo przede wszystkim nie znamy tego zespołu. Podejdziemy, jak do każdego meczu, skoncentrowane i oby nie było tej nerwówki, co w sobotę i oby był podobny wynik – analizuje przeciwnika Ewa Kwiatkowska. – Trudno powiedzieć, czego się spodziewać, bo tego zespołu jeszcze nie widziałem na oczy – mówi trener Bujek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved