Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dominika Sieradzan: Możemy w tym roku trochę narozrabiać w lidze

Dominika Sieradzan: Możemy w tym roku trochę narozrabiać w lidze

fot. archiwum

- Jeśli będziemy grać odważnie, tak jak w czasie okresu przygotowawczego, to jesteśmy w stanie napsuć trochę krwi innym zespołom i możemy w tym roku trochę narozrabiać w lidze - powiedziała nowa przyjmująca AZS Białystok, Dominika Sieradzan.

Po dwóch sezonach spędzonych we Francji wróciłaś do Polski. Wybrałaś ofertę zespołu z Białegostoku, który w ostatnich sezonach nie zaliczał się do ścisłego grona faworytów PlusLigi Kobiet. Jak oceniasz potencjał swojego nowego teamu?

Dominika Sieradzan: Jest tu całkiem nowa drużyna. Nowy skład – trochę młodych zawodniczek, trochę starszych. Jest troszkę świeżości i doświadczenia. Jeśli będziemy grać odważnie, tak jak w trakcie okresu przygotowawczego, to jesteśmy w stanie napsuć trochę krwi innym zespołom i możemy w tym roku trochę narozrabiać w lidze. Potencjał na pewno jest tylko musimy umiejętnie go wykorzystać.

Po dwóch latach nieobecności na polskich boiskach na pewno nastąpiły pewne zmiany. Miałaś okazję mierzyć się w okresie przygotowawczym z kilkoma ekipami z I ligi oraz PlusLigi, na pewno podczas pobytu zagranicą interesowałaś się rozgrywkami w kraju. Czy według ciebie kobieca siatkówka ligowa idzie w Polsce w dobrym kierunku?



Na pewno wszystko idzie w dobrym kierunku, bo nie przychodziłoby do naszej ligi aż tyle dobrych zawodniczek z zagranicy. Również w pierwszej lidze gra coraz więcej siatkarek, które mają za sobą dłuższe lub krótsze epizody w PlusLidze Kobiet, a to tez podnosi poziom tych rozgrywek. Uważam, że gra w Polsce jest coraz ciekawsza.

Jesteś już ze swoim zespołem po okresie przygotowawczym, w którym zaliczyłyście kilka ciekawych turniejów – w Radomiu, Legionowie, Baranowiczach oraz we własnej hali. Jak oceniasz wyniki drużyny w kolejnych turniejach? Czy jesteście już zgrane i gotowe do walki w PlusLidze Kobiet?

Z wynikami na poszczególnych imprezach bywało różnie, najlepiej chyba wypadł turniej na Białorusi. Nie warto jednak rozpisywać się nad konkretnymi wynikami, bo jest to teraz najmniej ważne. Jesteśmy po niezwykle ciężkim okresie przygotowawczym i uważam, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Mamy jeszcze nieco czasu na doszlifowanie wszystkiego oraz złapanie świeżości po trudach przedsezonowych i postaramy się ten czas dobrze wykorzystać.

Już w pierwszej kolejce ligowej pojedziecie nad morze by zagrać z Atomem Trefl Sopot. Jest to drużyna, która zakontraktowała po raz kolejny wielkie gwiazdy europejskiej i światowej siatkówki. Czy zespoły, takie jak AZS, które dysponują mniejszym budżetem i mniej znanymi nazwiskami w składzie, są w stanie nawiązać walkę z ligowymi potentatami? Wielu ekspertów już zapowiada, że medale zostaną podzielone między zespoły z Sopotu, Muszyny i Bielska, a reszcie pozostaje walka o miejsce numer 4…

Może faktycznie tak się stanie i to właśnie te zespoły podzielą między siebie medale, ale poprzedni sezon pokazał, że nikt nie stoi na straconej pozycji, a każdy zespół może wygrać z każdym. Jeśli my będziemy grac dobrze i równo, to może i nam uda się wyrwać medal komuś, komu już przed sezonem go przydzielono.

Zmieniając nieco temat wróćmy do rozgrywek międzynarodowych. Polscy siatkarze z Czech i Austrii wrócili z brązowymi krążkami na szyi, natomiast panie w ćwierćfinale musiały uznać wyższość Serbek. Jak oceniasz występy naszych reprezentacji w obu turniejach mistrzostw Europy?

Tak to w sporcie już jest, że jedni wracają z medalem, a inni muszą się obejść jedynie smakiem. Nie można tak po prostu porównać obu tych zespołów. Kiedyś to panie przyjeżdżały z medalami na szyi, a panowie wracali z wynikami gwarantującymi miejsca poza podium. Taki jest sport – czasem impreza wyjdzie, a czasem nie.

Wiele mówiło się o tym, że w polskiej kadrze znów brakuje kilku ważnych siatkarek jak Zenik, Glinka czy Barańska, u panów również brakowało kilku zawodników ze światowego topu jak Pliński, Winiarski czy Zagumny. Jednak panowie przywieźli medal, a kobiety nie dały rady wejść do strefy medalowej. Jak myślisz, dlaczego przy osłabieniach obu kadr to jednak tylko panowie zdołali ugrać medal?

Ciężko tak jednoznacznie to ocenić i podać powody. U mężczyzn cały czas jest twarda gra, natomiast w kobiecej siatkówce może trochę za dużą rolę gra psychika. Nie udało się, bo nasze dziewczyny do ćwierćfinału grały dobrze, a później po prostu za bardzo chciały i nic z tego nie wyszło. Nie wiem czy należy ten temat tak strasznie roztrząsać, ale wiem jedno – nie należy tego traktować jako porażki narodowej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved