Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Magda Żochowska: Będziemy mieszanką wybuchową

Magda Żochowska: Będziemy mieszanką wybuchową

fot. archiwum

- Cele są ambitne i mówimy o nich głośno. Stworzyliśmy taki zespół, że mam nadzieje, że te cele uda nam się zrealizować - przyznała kapitan akademiczek z Krakowa, które w najbliższą środę rozpoczną walkę o awans do PlusLigi Kobiet.

W zeszłym sezonie siatkarki AZS UEK Kraków jako beniaminek rozgrywek zajęły bardzo dobre, czwarte miejsce. Ten wynik rozbudził apetyty włodarzy klubu, którzy przed tegorocznymi rozgrywkami znacząco przebudowali skład i głośno mówią o awansie do ekstraklasy. – Tak to już chyba wygląda na tym rynku siatkarskim i sportowym, jest sporo transferów, zmieniają się cele sportowe. Tak jak widać w Krakowie pojawiła się opcja i możliwości awansu do ekstraklasy, toteż wzmocnienia szły w tym kierunku – przyznała Katarzyna Walawender, która w poprzednim sezonie broniła barw klubu z Murowanej Gośliny. Ekipa ta liczyła się w walce o awans do PlusLigi Kobiet, jednak w decydujących meczach przegrała z PTPS Piła oraz później w barażach z AZS Białystok. W tym sezonie krakowski zespół znacząco wzmocnił się. Poza wspomnianą Walawender, do ekipy dołączyły m.in. Agnieszka Starzyk-Bonach, Justyna Ordak, Edyta Rzenno czy Justyna Sachmacinska. Jedną z nielicznych zawodniczek, które pozostały w drużynie po zakończeniu poprzedniego sezonu jest Magda Żochowska, której w tym sezonie przypadła nowa rola – kapitan. – Nie byłam jeszcze kapitan, ale mam nadzieję, że uda mi się sprostać zadaniu. Zdaje sobie sprawę, że będzie ciężko – przyznała „Żocho".

Tegoroczne rozgrywki zapowiadają się niezwykle ciekawie. Poza grupą drużyn, które głośno mówią o walce o awans, jest także kilka ekip z silnymi składami, które z pewnością nie ułatwią zadania faworytkom. – Cele są ambitne i mówimy o nich głośno. Stworzyliśmy taki zespół, że mam nadzieje, że te cele uda nam się zrealizować. Liga jest długa, aczkolwiek liczę, że zrobimy wszystko co w naszej mocy – przyznała Żochowska, jednocześnie zauważając, że stawka będzie niezwykle wyrównana. – W tym sezonie obserwując karuzelę transferową nie widzę drużyny, która tak naprawdę mogłaby bardzo odstawać od reszty zespołów. Podobnego zdania jest także Walawender. – Liga jest bardzo mocna. Wynika to z tego, że w naszej ekstraklasie coraz więcej dziewczyn jest sprowadzanych zza granicy więc nasze muszą gdzieś szukać zatrudnienia i siłą rzeczy schodzą do niższej ligi. Przez to I liga jest na coraz wyższym poziomie. Dowodem tego jest fakt, że na turniejach przed sezonem graliśmy z Dąbrową Górniczą, Mielcem, Białymstokiem i byłyśmy w stanie z tymi zespołami powalczyć, postawić im się. Świadczy o tym, że I liga poszła do góry. Myślę, że w walce o awans będzie liczyć się więcej zespołów, bo i Aleksandrów Łódzki fajny zespół zbudował, Radom, Police. Możliwe, że i nam czasem poślizgnie się noga bo mocnych zespołów będzie naprawdę sporo.

Krakowianki do rozgrywek ligowych przygotowywały się na własnych obiektach i w odróżnieniu od większości ligowych rywalek nie uczestniczyły w wielu turniejach towarzyskich. Podopieczne trenera Tomasza Klocka mogliśmy oglądać jedynie podczas mistrzostw Polski klubów AZS oraz w trakcie Fakro CUP. Nie oznacza to jednak, że akademiczki nie rozgrywały meczów towarzyskich. Jak podkreślał Tomasz Klocek na początku okresu przygotowawczego, jego podopieczne miały sprawdzać swoją formę podczas pojedynczych meczów rozgrywanych w środku tygodnia. Ich rywalkami były m.in. „koleżanka zza miedzy" Wisła Kraków, czy też mistrzynie Polski, drużyna z Muszyny.



Same siatkarki są zadowolone z przebiegu tych spotkań. – Na pewno nikt przed ligą nas nie rozpisze, bo na każdy sparing wychodziłyśmy w innym składem. Trener sprawdzał wszystkie zawodniczki, wszystkim dał pograć, ale jak już przyjdzie do meczów, to wyklaruje się jakaś szóstka. Nikt nie ma pewnego miejsca, wszystkie muszą walczyć – przyznała kapitan akademiczek.

Rozgrywki I ligi rozpoczynają się już w ten weekend, jednak krakowianki na swoja inaugurację będą musiały czekać aż do 5 września, kiedy to zmierzą się ze stołeczną Spartą. W spotkaniu nie wystąpi jedna z wyróżniających się w poprzednim sezonie zawodniczek, Lucyna Reptak-Borek.Na początku sezonu przygotowawczego złamała sobie palca w śródręczu i niestety dopiero we wtorek zdjęto jej gips, ale mam nadzieję, że szybko wróci do gry. W Warszawie nie wystąpi i najprawdopodobniej zastąpi ją Basia Kubieniec – wyjaśniła Żochowska.

Zarówno włodarze klubu, jak i same zawodniczki głośno mówią o celu, jakim jest awans. – Jeśli zajmujemy się sportem profesjonalnie, nie ma co ukrywać celów i wpychać ich pod dywan, ale śmiało stanąć przed nimi – przyznała Walawender. – Myślę, że osoby, które przyszły do tego zespołu albo w nim zostały, nie są przestraszone presją jaka przed nimi stoi. Meczów jest dużo, więc można doświadczenie zbierać i myślę, że w decydującym okresie, czyli luty, marzec, kwiecień nikt nie będzie się bał celu, który został przed nami postawiony. Oczywiście cele trzeba sobie stawiać wysoko. Wychodzić na boisko z założeniem, ze nam się nie uda – to nie tędy droga – dodała siatkarka, która także w poprzednim sezonie walczyła o awans.

Po tak sporym „przemeblowaniu" w drużynie, na początku może być trudno o zgranie. – Chemia jest, iskrzy między nami – uspokoiła Walawender. – Myślę, że jest fajna atmosfera i później przełoży się to na wynik – dodała. Co zatem będzie stanowić o sile akademiczek? – Uważam, ze będziemy taką mieszanką wybuchową bo będzie doświadczenie wymieszane z młodością i będziemy się nawzajem uzupełniać. Myślę, że to może być naszym atutem – dodała kapitan krakowskiej ekipy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved