Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Włodarczyk – z rozegrania na przyjęcie

Wojciech Włodarczyk – z rozegrania na przyjęcie

fot. archiwum

- W wieku juniorskim miałem czasem okazję grać jako przyjmujący, było to jeszcze w barwach MKS-u Andrychów. Oczywiście nie jest to samo, co gra w profesjonalnej lidze - mówi Wojciech Włodarczyk, który w BBTS Bielsko-Biała grać będzie jako... przyjmujący.

Wojciech Włodarczyk nie ma szczęścia do drużyn z PlusLigi. W tamtym sezonie podpisał pan 4-letni kontrakt z AZS-em Olsztyn. Teraz jest pan w Bielsku-Białej. Jak trafił pan do I ligi?

Wojciech Włodarczyk:Do Bielska trafiłem właściwie dzięki pomocy Kuby Bednaruka, który skontaktował się z trenerem Michalczykiem i umówił mnie na testy podczas, gdy drużyna BBTS-u była już na etapie przygotowań.

W ostatnich latach był pan rozgrywającym, teraz stał się pan przyjmującym. Skąd ta zmiana?



Tak, w poprzednich obydwóch sezonach jako senior występowałem na pozycji rozgrywającego, a właściwie byłem jedynie w meczowej dwunastce, bo nie miałem zbyt wielu okazji by pokazać się na boisku. W Warszawie i w Olsztynie walczyliśmy o utrzymanie, więc nie były to sytuacje, w których trener mógł pozwolić sobie na ogrywanie młodych zawodników. Liczył się jedynie wynik. W obu klubach przed zamknięciem okna transferowego do składów dołączali doświadczeni rozgrywający, co sprawiało, że traciłem miejsce w składzie. Decyzje o zmianie pozycji podjąłem w Olsztynie, na treningach miałem okazję kilka razy sprawdzić się jako przyjmujący. Nie wyglądało to źle, więc pomyślałem, że warto spróbować.

Trudno było się przestawić na inną pozycję?

W wieku juniorskim miałem czasem okazję grać jako przyjmujący, było to jeszcze w barwach MKS-u Andrychów. Oczywiście nie jest to samo, co gra w profesjonalnej lidze, ale przestawienie się na przyjęcie póki co nie sprawiło mi wiele trudu. Liga pokaże czy była to dobra decyzja…

Ciągnie pana do „rozgrywania"?

Na pewno moje kolana i barki czasem chciałyby wrócić do pozycji rozgrywającego, bo to one najbardziej odczuwają tę zmianę (śmiech). Jak na razie nie ciągnie mnie jakoś bardzo do rozgrywania.

Byłemu rozgrywającemu trudno będzie na przyjęciu przebić się do pierwszego składu. Jakie szanse widzi pan na grę w pierwszej szóstce BBTS-u?

Związałem się z Bielskiem właśnie dlatego, że dostanę tu dużo szans grania. Tak jak powiedziałem, liga zweryfikuje moje szanse jako przyjmującego. Na turniejach przedsezonowych moja gra nie wyglądała źle, także jestem dobrej myśli (uśmiech).

Wkrótce rozpoczynamy kolejny sezon w I lidze mężczyzn. Na co w tym sezonie będzie stać zespół BBTS-u?

Tak na prawdę ciężko określić na co nas stać. Liga w tym sezonie będzie bardzo wyrównana i myślę, że nie ma w tej chwili jakiegoś faworyta rozgrywek. Każdy może wygrać z każdym i na pewno będzie sporo ciekawych pojedynków. Będziemy starać się zakończyć sezon w pierwszej czwórce, bo o to w tej chwili gra się w I lidze.

Jaka atmosfera panuje w zespole, zdążył się już pan zaaklimatyzować w drużynie?

Atmosfera panuje bardzo dobra. Mamy bardzo młody zespół uzupełniony doświadczonymi Jarkiem Macionczykiem oraz Peterem Divisem. Problemu z aklimatyzacją w drużynie nie było, z poprzedniego sezonu zostało tu tylko trzech zawodników, więc tak na prawdę wszyscy się poznawaliśmy.

Na początek przed własną publicznością gracie z Jokerem… No właśnie na co liczycie w tym spotkaniu?

Jestem dobrej myśli, na pewno pierwsze piłki mogą być dosyć nerwowe, jednak kiedy emocje już lekko opadną mam nadzieję, że pokażemy na co nas stać. Liczę, że publiczność dopiszę i pomogą nam dobrze rozpocząć ten sezon. O przeciwniku ciężko jest cokolwiek powiedzieć, drużyny dopiero się będą poznawały bo większość z nich ma całkowicie odmienione składy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved