Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Roman Murdza: Z tego składu może coś być

Roman Murdza: Z tego składu może coś być

fot. archiwum

Pierwszoligowe siatkarki AZS WSBiP KSZO  zainaugurują sezon już w jutro. Szkoleniowiec stara się zgrać ze sobą zespół podczas kolejnych gier sparingowych, bowiem skład AZS WSBiP KSZO zmienił się diametralnie w porównaniu do ubiegłego sezonu.

Czy po pierwszych grach kontrolnych można już porównać te dwa zespoły – z zeszłego i nowego sezonu i wyciągnąć jakieś wnioski?

– Na pewno czas pracuje na naszą korzyść, bo te 80 procent zmienionego składu musi się ze sobą zgrać. Dziewczyny są fajne. Pod względem sprawności mamy na pewno lepszy zespół. Cechy motoryczne bardzo fajne. Umiejętności też są, ale musimy je uwypuklić i zgrać zespół podczas kolejnych meczy. Trzeba pamiętać, że zespół z poprzedniego sezonu był już ze sobą zgrany. To był konglomerat zawodniczek grających ze sobą nawet 2-3 lata. Niektóre elementy gry wychodziły nam już niemal w „ciemno" i ta rutyna była mocną stroną tamtego zespołu. Ta młodzież, którą dysponujemy w tym sezonie może zagrać fantastycznie pół seta czy cały set, ale to jeszcze nie przekłada się na cały mecz. Dam przykład, że potrafiliśmy przegrać 11 punktów w jednym ustawieniu podczas jednego z turniejów. Nie robiłem z tego powodu jakiejś hucpy, bo nie o to chodziło, ale musimy nad tym pracować. Jeśli uda mi się wyeliminować te przestoje w naszej grze, to z tym zespołem można wiązać nadzieje. Na dzień dzisiejszy wyrokuje naszą pozycję w I lidze na środek tabeli, ale zobaczymy jak to się ułoży po pierwszych meczach, tym bardziej, że układ mamy nie za specjalny, bo w pierwszych pięciu kolejkach cztery razy gramy na wyjeździe. Zawsze jestem jednak optymistą, dlatego uważam, że z tego składu można ulepić fajny garnitur.

Czy możemy już mówić o trzonie zespołu?



– Na pewno są to środkowe Iwona Kosiorowska i Ola Król, na rozegraniu Lena Bernatowicz. Chciałbym żeby były to Sylwia Chmiel czy Ksenia Mazur, która ostatnio gra bardzo fajnie. Mamy Białorusinkę Marinę Winogradową, która z biegiem czasu na pewno może być wzmocnieniem drużyny. Po przekątnej widzę miejsce dla Laury Tomsi lub Kasi Lisieckiej. Dążymy do takiej sytuacji z dziewczynami, by uświadomić im, że „kwadrat" to nie jest kara. Dawałem im za przykład reprezentację Serbii z ostatnich Mistrzostw Europy mężczyzn. Tam wszedł zawodnik na ostatnią akcję, zdobył punkt i za chwilę nosili go na rękach. Powtarzam to swoim podopiecznym, że jak któraś z nich wejdzie na jedną czy dwie akcje i wyjdzie jej zagranie, to również może zostać bohaterką zespołu. Jeśli będziemy mieć taki zespół, w którym liczyć się będzie każda zawodniczka, również ta rezerwowa, to będzie to największe osiągnięcie tego zespołu.

Jest kilka nowych zawodniczek, ale są też dwie, które wracają po rocznym wypożyczeniu. Czy ten okres rozbratu z zespołem dobrze wpłynął na formę Kseni Mazur i Eweliny Świerszcz? Czy wróciły mocniejsze?

– Powiem szczerze, że nie. Według mojego rozeznania nie poszło to do przodu. Ewa odchodząc od nas była mocniejszą zawodniczką. Teraz sama się nawet dziwi, że czasami palce nie pracują tak jak powinny. Ksenia cechami motorycznymi zawsze była mocna, gorzej było natomiast z psychiką. Wydaje się, że małżeństwo jej służy, bo zaczyna już inaczej patrzeć na swoją grę. Błędy nie zdarzają się jej tak często. Wiadomo, że błędów nie unikniemy. Chodzi o to, by nie popełniać ich seriami. Ksenia w ostatnich tygodniach poszła zdecydowanie do przodu i cieszę się z tego, bo może być pomocna.

Zmienił się skład AZS WSBiP KSZO, ale inne zespołu również mocno pracowały podczas ostatniego okienka transferowego. Liga będzie zupełnie inna niż w ubiegłym sezonie?

To prawda, dlatego daleki jestem od hurraoptymizmu, bo nie znam jeszcze wszystkich zespołów, w którymi przyjdzie nam rywalizować. Na dzień dzisiejszy próba oceny pozycji względem pozostałych zespołów, może być trochę na wyrost. Nie widziałem jeszcze Murowanej Gośliny, nie widziałem zespołów z górnej części kraju, ani Legionovii, ani Rumi, nie wiem co gra Trzebnica. Prawdopodobnie nie będzie w tym sezonie takiego zespołu, jakim w ubiegłym była Piła, tzn. zespołu poza zasięgiem. W czołówce powinno być 5-6 zespołów, a o wynikach decydować może dyspozycja dnia. Dla nas ważne będą trzy pierwsze wyjazdy, tj. Radom, Warszawa i Legionovia. Będzie to dla nas bardzo ciężki sprawdzian, ale powinien dać nam odpowiedź na pytanie, czy będziemy w stanie włączyć się do rywalizacji z czołówką.

źródło: kszo.info

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved