Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agnieszka Mitręga: Zrobimy wszystko, aby dobrze rozpocząć ligę

Agnieszka Mitręga: Zrobimy wszystko, aby dobrze rozpocząć ligę

fot. archiwum

- Ważne będą początkowe spotkania, bo to jak zagramy, utrzyma dobrą atmosferę w zespole. Potem trzeba będzie się bić z każdym, bo ważny będzie każdy zdobyty punkt - mówi Agnieszka Mitręga, kapitan PLKS Pszczyna.

Skład zespołu po zakończeniu ostatniego sezonu został diametralnie zmieniony. Wielu kibiców miało obawy, że PLKS stanie się w lidze "chłopcem do bicia". Tymczasem zwyciężyłyście w turniejach rozgrywanych w Biłgoraju i Chorzowie, więc PLKS taki słaby, jak się niektórym wydawało, nie jest!

Agnieszka Mitręga: – Rzeczywiście ze „starego składu" zostałyśmy tylko we trzy. Oprócz mnie, także Aśka Markiel i Izka Placek. Pokazałyśmy w turniejach i sparingach, że potrafimy grać i walczyć. Zdarzyło się też kilka wpadek, ale z tego trzeba wyciągnąć wnioski i walczyć dalej. Myślę, że kibice po zeszłym sezonie gdzie zajęłyśmy wysokie, 6.miejsce mają w stosunku do nas wysokie wymagania. Mam nadzieję, że będą nam wierni cały sezon i pomogą w osiągnięciu nie gorszego wyniku niż w zeszłym sezonie.

Dwa miesiące trwają przygotowania do nowego sezonu. Jak je ocenisz? Czy to wystarczający okres czasu, żeby zgrać zespół, w którym jest osiem nowych zawodniczek?



– Treningi rozpoczęłyśmy 1 sierpnia – podobnie jak większość zespołów pierwszoligowych. Początkowo większość czasu spędzałyśmy na piasku doskonaląc technikę. Dużo było zajęć na siłowni i stadionie. Przeplatane one były zajęciami na kajakach i w górach. Następnie z piasku przeszłyśmy do hali. Pozostały zajęcia na siłowni. Osiem nowych zawodniczek to diametralna zmiana. Zazwyczaj jest tak, że wymienia się 4-5 zawodniczek po sezonie, a trzon pozostaje. Tutaj nastąpiła duża rotacja. Myślę, że dla trenera, który zresztą też jest nowy, było to spore wyzwanie. Uważam, że sezon przygotowawczy przepracowałyśmy ciężko, dlatego fizycznie jesteśmy bardzo dobrze przygotowane. Jeśli chodzi o zgranie to myślę, że to cały czas trwa, ale jest zdecydowanie coraz lepiej.

Podobały ci się zajęcia na kajakach?

– Zajęcia na kajakach spełniały funkcję zajęć ogólnorozwojowych. Podobnie zresztą jak wyjazdy w góry do Brennej. Myślę, że były one zarówno formą rozrywki i dobrej zabawy, jak również spełniały swoje zadanie w kwestii budowania motoryki. Dla mnie nie była to pierwsza styczność z kajakami, bo na studiach miałam i spływ kajakowy i zajęcia z kajakarstwa.

Osiem nowych zawodniczek w zespole i tylko trzy "stare". Czy razem z Asią i Izą pełniłyście rolę swego rodzaju przewodników nowych zawodniczek po Pszczynie i klubie?

– Nowe dziewczyny bardzo szybko się zaaklimatyzowały. Nie miały większych problemów. Oczywiście, jeśli była i będzie im potrzebna pomoc chętnie im służymy radą.

Zaskoczył cię wybór na kapitana zespołu?

– Tak, to że zostałam kapitanem było dla mnie zaskoczeniem. Propozycję, abym została kapitanem przedstawił mi trener. Stwierdził, że widziałby mnie w tej roli. Początkowo nie byłam do tego przekonana, ale postanowiłam zaryzykować. Wiem, że zgadzając się wzięłam na siebie pewną odpowiedzialność za zespół. Na pewno będzie to dla mnie nowe doświadczenie. Dodatkowo przejęłam rolę po Izie Placek, która przez trzy lata wywiązywała się bardzo dobrze ze swojej roli. Mam nadzieję, że uda mi się ją – choć nie będzie to proste – godnie zastąpić.

W ubiegłą środę zremisowałyście z II-ligową Silesią Volley 2:2. Wcześniej z tym samym zespołem na turnieju Silesia Cup wygrałyście 2:1, ale pierwszy set padł łupem Silesii. W Biłgoraju uległyście II-ligowej Szóstce. Wygrywacie z kolei z rywalami ligowymi (KSZO, Jadar), czeskimi zespołami Ekstraligi: Sokol Frydek Mistek, Olymp Praga i dzielnie walczycie z BKS-em Bielsko. Co więc się dzieje z wami? Lekceważycie teoretycznie słabszych, a sprężacie się na mocnych?

– Myślę, że to nie jest kwestia koncentracji czy braku zaangażowania. To nie tak. Zespół Silesii II jest bardzo waleczny i nie jest słabeuszem II ligi, tylko równo walczącym zespołem. Podobnie było z Szóstką Biłgoraj. Myślę ten zespół znów będzie walczył o wejście do I ligi. To, że są to zespoły drugoligowe nie znaczy, że oddadzą nam mecze za darmo. Z kolei bardzo dobrze, że wygrywamy z zespołami, z którymi będziemy się spotykać w lidze, bo buduje to naszą przewagę psychologiczną nad tymi zespołami. Natomiast grając z zespołem takim jak BKS robi się wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Niekoniecznie wygrywając, ale próbując walczyć jak równy z równym.

1 października pierwszy mecz ligowy. Tydzień później gracie u siebie z Jadarem Radom, zaś 12 października w Pucharze Polski z Silesią Volley Mysłowice. Czego można spodziewać się z waszej strony?

– My ze swojej strony zrobimy wszystko, aby dobrze rozpocząć ligę. Ważne będą początkowe spotkania, bo to jak zagramy, utrzyma dobrą atmosferę w zespole. Potem trzeba będzie się bić z każdym, bo ważny będzie każdy zdobyty punkt. W imieniu zespołu chciałabym zaprosić wszystkich wiernych sympatyków siatkówki w Pszczynie do czynnego kibicowania nam już w pierwszym meczu.

* rozmawiał Radosław Jeleń (plkspszczyna.pl)

źródło: plkspszczyna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved