Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Kaczyński: Jestem zadowolony z drogi, którą obrałem

Michał Kaczyński: Jestem zadowolony z drogi, którą obrałem

fot. archiwum

- Aklimatyzację mam już chyba za sobą, w częstochowskim klubie czuje się bardzo dobrze i swobodnie - opowiada Strefie Siatkówki jeden z najmłodszych zawodników męskiej ekstraklasy, reprezentujący barwy akademików, Michał Kaczyński.

Wyjechałeś z domu w bardzo młodym wieku, ciężko było ci się przyzwyczaić do nowego otoczenia i rygoru?

– Zgadza się, wyjechałem do szkoły mistrzostwa sportowego w pierwszej klasie liceum, na początku wiadomo było to całkiem inne życie, inne obowiązki. Z czasem jednak człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja. Ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywnie wspominam ten okres w moim życiu.

Masz 18 lat, przed tobą matura. Jak łączysz obowiązki klubowe z nauką? Po maturze planujesz kontynuować edukację czy oddasz się całkowicie grze?



– Nie ukrywam, że ciężko jest czasem pogodzić grę z nauką, aczkolwiek mam nadzieje,  że podołam temu zadaniu. Człowiek wraca zmęczony po treningu i zastaje na biurku materiały, z których musi się tego samego dnia jeszcze uczyć. Po maturze na pewno będę chciał kontynuować naukę, jednak mój wybór co do uczelni nie jest jeszcze pewny.

Grasz w drużynie z takimi zawodnikami, jak Dawid Murek, czy Krzysztof Gierczyński, na boisku są to raczej koledzy czy mentorzy? Dają wam, jako młodym dużo wskazówek, pomagają?

– Zarówno Krzysiek Gierczyński jak i Dawid Murek to bardzo doświadczeni i wartościowi gracze. Wspierają nas, młodych, jak tylko mogą, dają cenne wskazówki wynikające z ich doświadczenia. Ponadto są naprawdę wspaniałymi ludźmi zarówno na boisku, jak po za nim.

Jaki jest przeskok mentalny między rozgrywkami juniorskimi a PlusLigą? Łatwo się odnaleźć przechodząc na najwyższy szczebel rozgrywek?

– Na pewno przeskok jest duży, sprawa rozbija się generalnie o siłę, której w rozgrywkach na takim poziomie trzeba mieć więcej, jak i o wytrzymałość psychiczną – wiadomo punkty ligowe są bardzo ważne. Ja chyba aklimatyzację mam już za sobą, czuje się tutaj bardzo dobrze i swobodnie. W AZS-ie panuje kapitalna atmosfera, każdy na każdego może liczyć i dzięki temu właśnie łatwiej jest się tu odnaleźć.

Trening drużyny grającej w PlusLidze wygląda zapewne inaczej niż trening juniorski. Jak wygląda tradycyjny dzień zawodnika AZSu?

– Trening w PlusLidze różni się przed wszystkim ilością treningów siłowych. Wprowadza się także więcej zagadnień ze sfery taktycznej, studiowania zagrań przeciwników. Dzień zaczynamy około 8:30, godzinę później odbywa się poranny trening na siłowni i trening indywidualny. Po przerwie, około 17:00 odbywa się drugi trening. Wiadomo, w moim przypadku w grę wchodzi jeszcze szkoła i przygotowania do matury.

Twój zespół od 2008 roku nie stanął na podium. W tym roku przyjdzie wam rywalizować z zespołami pełnymi gwiazd polskich, jak i zagranicznych. Jaki jest plan minimum zespołu? Macie jakąś receptę na wyrównaną rywalizację z zespołami z czołówki?

– Wiadomo, że liga w tym roku jest bardzo silna. Wiele osób, patrząc chyba na młody skład, nie wierzy w nas. Mimo to mam nadzieje że sprawimy im jeszcze niespodziankę, ponieważ co roku AZS jest bardzo groźny i może nieźle zamieszać w tabeli, wygrywając z najmocniejszymi rywalami. Nie mamy jakiegoś planu minimum, będziemy po prostu zostawiać serce na boisku w każdym meczu – dzięki temu właśnie powinno być dobrze. Ostatnio rozegrane mecze sparingowe i turniejowe wypadły bardzo dobrze, każdy zaprezentował się z dobrej strony i pokazaliśmy kolektyw. Mam nadzieje że w lidze będzie podobnie.

Wychodząc na parkiet najwyższego szczebla rozgrywek seniorskich, młody zawodnik chce pokazać się z jak najlepszej strony, wykorzystać każdą szansę na zaistnienie. Wiadomo, jak się bardzo chce, łatwo się spalić. Masz na to jakiś sposób?

– Jeszcze się nad nie zastanawiałem. Zobaczymy, jak to będzie, kiedy przyjdzie mi wystąpić w ważnym meczu ligowym. Na pewno łatwo jest się spalić, ale mam nadzieje, że do tego nie dojdzie i jak wejdę na parkiet, to wniosę do gry coś nowego, dobrego.

Jak to jest przerzucić się z rozgrywek juniorskich, na które przychodzili głównie znajomi i rodzina, na halę pełną kibiców, z jednej strony tych wspierających a z drugiej tych rozpraszających?

– Miałem już okazję wystąpić na meczu, który odbywał się w hali pełnej kibiców, było to na memoriale Arkadiusza Gołasia. Dla mnie taka publiczność jest motywacją, absolutnie mnie nie paraliżuje, a wręcz napędza do dobrej gry. Cieszę się, że w tym roku będę mógł pokazywać się przed tak wspaniałą publicznością, jaką mamy w Częstochowie.

Grasz na pozycji przyjmującego, nad którym elementem swojej gry chcesz szczególnie popracować w tym sezonie?

– Generalnie chcę w pełni wykorzystać ten sezon i popracować nad wszystkim. Myślę jednak, że takim najgorszym elementem w moim wykonaniu jest blok.

Co ty, jako zawodnik chcesz osiągnąć w tym sezonie?

– Na pewno w jakimś stopniu chcę pomóc drużynie dając dobre zmiany, wnosząc świeżość i życie na boisko. Zdobycie medalu z moją pomocą w tegorocznych rozgrywkach da mi ogromną satysfakcję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved