Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Holandia kolejnym ćwierćfinalistą

ME: Holandia kolejnym ćwierćfinalistą

fot. archiwum

Znamy już kolejnego ćwierćfinalistę mistrzostw Europy. Są nimi wciąż jeszcze aktualne wicemistrzynie kontynentu, Holenderki, które w czterech setach pokonały reprezentację Azerbejdżanu. Kolejnym rywalem Oranje będą Włoszki.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęły Holenderki. Po błędach Azerek prowadziły 3:0, na udany atak Jeleny Parchomienko z szóstej strefy odpowiedziała Ingrid Dijkema. Po chwili podopieczne Faiga Garajewa przegrywały 2:6, ale wynik odwrócił się i na przerwę techniczną to one schodziły prowadząc 8:7 po atakach Natalii Mammadowej i bloku na Debby Stam-Pilon. Po przerwie oba zespoły toczyły bardzo wyrównaną grę, Holenderki prowadziły minimalnie (14:12 po błędzie Mammadowej w ataku), ale Azerki nie odpuszczały (17:17, 20:20). Wyszły na prowadzenie 21:20 po udanym ataku Poliny Rachimowej, kiedy piłka po bloku wyszła w aut. J. Parkchomienko zaserwowała asa, Rachimowa zaatakowała obok bloku w boisko i było już 23:20. Maret Grothues zdobyła punkt dla "pomarańczowych", ale seta zakończyła Mammadowa atomowym atakiem na 25:23. Druga partia od początku była wyrównana. Na 4:2 zaserwowała asa Rachimowa, kolejny punkt zdobyła Ksenia Kowalienko. Po stronie holenderskiej punktowała Manon Flier, ekipa Azerbejdżanu zaczęła popełniać błędy i wynik wyrównał się (8:8, 11:11). Mocna zagrywka Odiny Alijewej pozwoliła ponownie odskoczyć Azerkom (15:11), a po chwili Rachimowa zdobyła 16 punkt dla swojej ekipy. Podopieczne Avitala Selingera zaczęły odrabiać straty (15:16 po ataku Grothues), ale ich gra była nierówna i nadrobione oczka szybko traciły. Stam-Pilon posłała piłkę w aut po bloku, a w odpowiedzi Rachimowa zaatakowała w narożnik (19:21). W końcówce to Azerki miały aż cztery szansy na zakończenie partii, ale silny atak Flier przesądził o zwycięstwie Holenderek 27:25. Pod koniec seta kontuzji doznała Chaine Staelens.

Trzeci set obie drużyny rozpoczęły dobrze, ale już na początku dwa punkty z asów serwisowych zdobyły Holenderki – Grothues i Dijkema (4:2). Ósme oczko dla swojej ekipy zdobyła Stam-Pilon. Świetnie zaczął działać blok "pomarańczowych", a Azerki popełniły kilka błędów (10:4). W kolejnych akcjach trzy punkty atakiem zdobyła Mammadowa (11:8), jednak ekipa holenderska utrzymywała przewagę i zwiększała ją za sprawa ataków Grothues (16:10). Zawodniczki z Azerbejdżanu straciły wiarę w zwycięstwo, kolejna seria zagrywek Stam-Pilon odrzuciła je od siatki (21:15, 24:15). W ostatniej akcji pogubiły się zupełnie i po bloku na Flier piłka wpadła w boisko, Holenderki objęły prowadzenie 2:1.

Pierwsze punkty w czwartej partii padły łupem Holenderek (4:0). Ich przeciwniczki zupełnie nie radziły sobie w ataku. Blokujące znalazły sposób na Mammadową, po błędzie w zagrywce Rachimowej było 8:3. Przewaga Holenderek rosła (11:4, 14:6), na drugą przerwę techniczną schodziły z ośmiopunktowym prowadzeniem i nie zamierzały się poddać. Francien Huurman pięknie plasowała nad blokiem (19:10), kiwała Laura Dijkema (21:13), w odpowiedzi Jelena Parchomienko atakowała z obejścia, jednak Azerkom nie starczało już sił i zimnej krwi. Flier zaserwowała asa w dziewiąty metr i zakończyła spotkanie wynikiem 25:17 i 3:1. "Pomarańczowe" nie mają chwili wytchnienia – już jutro czeka je spotkanie ćwierćfinałowe, w którym zmierzą się z Włoszkami, z którymi dwa lata temu przegrały w finale mistrzostw.



Holandia – Azerbejdżan 3:1
(23:25, 27:25, 25:16, 25:17)

Składy zespołów:
Holandia: Huurman (7), Grothues (12), Flier (16), Dijkema (1), Visser (15) Stamm-Pilon (9), Van Tienen (libero) oraz Staelens Ch., Vensink i Bloom
Azerbejdżan:
Kowalenko (7), Parchomienko O. (1), Alijewa (3), Parchomienko J. (5), Mammadowa (20), Rachimowa (20), Korotienko (libero) oraz Mammadjarowa, Kisjeljowa, Gasimowa i Karimowa (1)

Po meczu powiedzieli:

Avital Seilinger (trener reprezentacji Holandii): – Dzisiejsze spotkanie było bardzo trudne. Azerki zademonstrowały pokaz siły i potrzebowaliśmy czasu, żeby zrozumieć jak grać, żeby wygrać. Ich największą siłą była zagrywka i blok.

Manon Filer (kapitan reprezentacji Holandii): – Przez pierwsze dwa sety wahałyśmy się. Później poprawiłyśmy grę i sytuacja odwróciła się w trzeciej i czwartej partii. Dwa lata temu grałyśmy z Włoszkami w finale, ale teraz każdy mecz jest jak finał.

Oksana Parchomienko (kapitan reprezentacji Azerbejdżanu): – Szkoda, że ten mecz zakończył się takim a nie innym rezultatem. Nasze przeciwniczki miały bardzo dobry blok. Dobrze nam szło na początku, ale później Holenderki zmieniły swoją grę i to one zwyciężyły.

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Europy 2011

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved