Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. D: Rosjanki lepsze od Holenderek, pierwsza wygrana Hiszpanii

ME, gr. D: Rosjanki lepsze od Holenderek, pierwsza wygrana Hiszpanii

fot. archiwum

W meczu, którego stawką było zwycięstwo w grupie D Rosjanki po czterosetowym boju pokonały siatkarki z Holandii. Tym samym Sborna do kolejnej fazy turnieju awansuje z pierwszego miejsca. Swoją pierwszą wygraną w turnieju odnotowały zaś Hiszpanki.

Pierwszy set lepiej rozpoczął się dla aktualnych mistrzyń świata, które szybko objęły dwupunktowe prowadzenie (3:1). Podopieczne trenera Kuzjutkina starały się utrzymywać przewagę i przy stanie 11:8 o trzydzieści sekund przerwy dla swojego zespołu poprosił trener Selinger. Chwila oddechu pomogła jego zawodniczkom, które szybko doprowadziły do remisu (11:11), a na drugiej przerwie technicznej miały jedno oczko w zapasie (16:15). Przy stanie 21:17 dla aktualnych srebrnych medalistek z poprzedniego czempionatu w Polsce, wydawało się, że losy seta są już rozstrzygnięte. Rosjanki nie poddawały się jednak i doprowadziły do remisu, broniąc po drodze dwie piłki setowe (24:24), oraz rozstrzygając na swoją stronę dwa kolejne akcje. Wygrywając inauguracyjnego seta 26:24.

Na początku drugiej partii spotkania Holenderki nie potrafiły pozbierać się po pechowo przegranej pierwszej odsłonie meczu i szybko straciły kilka punktów z rzędu (3:9). W miarę upływu czasu podopieczne trenera Selingera poprawiły grę w ataku oraz świetnie zaczęły prezentować się w polu zagrywki, zwłaszcza Manon Flier i na drugiej przerwie technicznej przegrywały już tylko dwoma punktami (14:16). Końcówka drugiego seta to lustrzane odbicie poprzedniej partii z tym, że tym razem zespoły zamieniły się rolami. Siatkarki zza naszej wschodniej granicy prowadziły 23:20, ale tak jak w poprzedniej partii Holenderki, tym razem Rosjanki nie potrafiły wykorzystać wypracowanej przewagi i ostatecznie przegrały drugiego seta 24:26.

Trzecia partia spotkania to absolutna dominacja Rosjanek, które podrażnione straconą szansą na prowadzenie 2:0 w meczu z dużym animuszem rozpoczęły kolejną odsłonę pojedynku i szybko uzyskały pięciopunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:3). Holenderki nie potrafiły znaleźć sposobu na przedarcie się przez blok rywalek, gdzie brylowały zwłaszcza Maria Perepełkina i Julia Morozowa i Holenderki z każdą kolejną akcją traciły coraz więcej punktów do przeciwniczek (13:19). Rosjanki grały bardzo pewnie, a do zwycięstwa jak zwykle prowadziła drużynę niezawodna Jekaterina Gamowa. Ostatecznie aktualne mistrzynie świata wygrały trzecią odsłonę meczu 25:15.



Siatkarki w pomarańczowych strojach zdawały sobie sprawę, że jeżeli chcą powalczyć o pierwsze miejsce w grupie muszą wygrać czwartego seta i doprowadzić do tie-breaka. Po raz kolejny jednak w dzisiejszym spotkaniu, seta lepiej rozpoczęły Rosjanki, które prowadziły na pierwszej regulaminowej przerwie na odpoczynek dwoma punktami (8:6). Podopieczne trenera Selingera nie zamierzały się jednak poddawać i za sprawą dobrej gry Manon Flier i Maret Grothues dzielnie stawiały opór lepiej dysponowanym tego dnia rywalkom (15:16). Podopieczne trenera Kuzjutkina miały jednak bardzo silny atut w postaci bloku i to głównie dzięki temu elementowi rozstrzygnęły czwartą partię na swoją korzyść, wygrywając 25:22 i całe spotkanie 3:1, awansując tym samym bezpośrednio do najlepszej ósemki mistrzostw starego kontynentu.

Oba zespoły zaprezentowały się podobnie w ataku, z lekką przewagą zwycięskiej drużyny (62-57). Rosjanki zdeklasowały przeciwniczki w bloku, aż 19 razy zatrzymując rywalki na siatce. Holenderki odpowiedziały jedynie ośmioma takim zagraniami. Podopieczne trenera Selingera zaprezentowały się lepiej w polu zagrywki, zdobywając pięć punktów w tym elemencie. Aktualne mistrzynie świata posłały na drugą stronę siatki trzy punktowe serwisy. Rosjanki oddały 17 punktów po swoich błędach własnych, a same w prezencie otrzymały 16 oczek. W zwycięskiej drużynie po raz kolejny najlepiej spisała się Jekaterina Gamowa, która zdobyła 29 punktów. W przeciwnym obozie 19 punktów do dorobku punktowego drużyny dołożyła Manon Flier.

Rosja – Holandia 3:1
(26:24, 24:26, 25:15, 25:22)

Składy zespołów:
Rosja: Machno (8), Perepełkina (10), Gonczarowa (22), Morozowa (11), Gamowa (29), Stracewa (1), Kabeszowa (libero) oraz Bukrjejewa (1) i Uljakina(2)
Holandia: Grothues (15), Wensink (7), Flier (19), Dijkema (3), Visser (12), Stam-Pilon (12), van Tienen (libero) oraz Huurman, Staelens (2) i Sloetjes

Po meczu powiedzieli:

Władimir Kuzjutkin (trener reprezentacji Rosji): – Zasłużyliśmy na zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu. Kluczem do wygranej było ograniczenie błędów własnych, co udało się nam zrealizować ponieważ popełniliśmy ich mniej niż w poprzednim meczu. Przez cały czas byliśmy skoncentrowani na pojedynku. Jestem naprawdę dumny z tego co osiągnął mój zespół dzisiaj.

Maria Borisienko (kapitan reprezentacji Rosji): – Zasłużenie wygraliśmy dzisiejszy pojedynek. Pokazaliśmy wysoką jakość w naszej grze, szczególnie dobrze wyglądała gra w bloku jak również w obronie.

Avital Selinger (trener reprezentacji Holandii): – Gratulacje dla rosyjskiej drużyny, która zasłużyła na zwycięstwo dzisiaj. Rywalki zagrały naprawdę bardzo dobrze. Obydwa zespoły prezentowały się dobrze w obronie z tą różnicą, że przeciwniczki posiadały blok. My nie byliśmy w stanie zatrzymać Gamowej i Gonczarowej. Mistrzostwa Europy nie rozstrzygnęły się jednak dzisiaj. Jestem dumny z tego jak walczyły moje podopieczne i nadal będziemy walczyć w kolejnych spotkaniach.

Manon Flier (kapitan reprezentacji Holandii): – Na początku chciałabym pogratulować zwycięstwa drużynie Rosji. Rywalki wykonały bardzo dobrą pracę w bloku, ale byłyśmy zdeterminowane, żeby wrócić do meczu w drugim secie. Również w czwartej partii miałyśmy swoje szanse, ale nie potrafiłyśmy znaleźć kluczu do odniesienia zwycięstwa. Musimy wyciągnąć wnioski z dzisiejszej porażki.


W meczu o pozostanie w turnieju, reprezentacja Hiszpanii w trzech setach pokonała siatkarki z Bułgarii, dzięki czemu zajęła trzecią lokatę w grupie D i zakwalifikowała się do najlepszej szesnastki mistrzostw starego kontynentu, gdzie o udział w ¼ finału walczyć będzie w barażach z zespołem grupy B.

Obydwa zespoły zdawały sobie sprawę o jak wysoką stawkę walczą w dzisiejszym pojedynku, dlatego od początku obserwowaliśmy na parkiecie zaciętą walkę punkt za punkt. Na pierwszą przerwę techniczną drużyny zeszły przy jednopunktowym prowadzeniu Hiszpanek (8:7). W kolejnych akcjach nadal obserwowaliśmy wyrównaną walkę, ale z czasem zaczęła uwidaczniać się przewaga podopiecznych Gido Vermeulena, co znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników podczas drugiej przerwy technicznej (16:12). Bułgarki prezentowały się od rywalek słabiej w ataku, a do tego popełniały bardzo dużą ilość błędów własnych i w efekcie przegrały pierwszą odsłonę spotkania 17:25.

Drugi set również toczył się po dyktando siatkarek reprezentacji Hiszpanii, choć początek tej partii nie wskazywał na rozwinięcie się takiego scenariusza. Bułgarki szybko zapomniały o porażce w poprzedniej odsłonie pojedynku i po kilku udanych akcjach wyszły na prowadzenie (6:4). Przeciwniczki nie zwalniały jednak tempa i po szybko doprowadziły do remisu, żeby na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu prowadzić czterema punktami (16:12). Podopieczne Dimo Tonewa nie miały pomysłu jak zatrzymać rozpędzone rywalki, po raz kolejny słabiej prezentując się w ataku. Hiszpanki oprócz wysokiej skuteczności na skrzydłach dokładały dobrą grę na środku siatki i w polu serwisowym, gdzie z bardzo dobrej strony pokazała się środkowa ATOM-u Trefla Sopot Amaranta Fernandez. Ostatecznie siatkarki z półwyspu Iberyjskiego pewnie rozstrzygnęły drugą partię spotkania na swoją korzyść, wygrywając 25:18.

Podbudowane takim obrotem sprawy podopieczne trenera Vermeulena z dużym animuszem rozpoczęły trzeciego seta i szybko osiągnęły czteropunktowe prowadzenie (6:2). Zawodniczki reprezentacji Bułgarii zdając sobie sprawę, że jest to dla nich set ostatniej szansy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zredukowały cześć strat (6:8), by po kilku udanych akcjach nie tylko doprowadzić do remisu, ale wyjść na dość wysokie prowadzenie (16:13,) w głównej mierze za sprawą bardzo dobrej dyspozycji w polu serwisowym. Amaranta Fernandez i jej koleżanki nie chciały jednak przedłużać spotkania i po kilku skutecznych akcjach wyrównały rezultat seta, a nawet wyszły na dwupunktowe prowadzenie (18:16). Wypracowanej przewagi Hiszpanki nie oddały już do końca spotkania, wygrywając ostatecznie trzecią odsłonę pojedynku 25:21 i cały mecz 3:0, awansując tym samym do najlepszej szesnastki turnieju.

Zwyciężczynie dzisiejszego pojedynku wypadły lepiej od rywalek w ataku, zdobywając w tym elemencie trzydzieści osiem punktów przy trzydziestu oczkach przeciwniczek. Obydwie drużyny podobnie spisały się w bloku z lekką przewagą zespołu z Hiszpanii (8-6). Bułgarki okazały się lepsze od przeciwniczek w polu serwisowym, zdobywając bezpośrednio cztery punkty z zagrywki, przy trzech takich zagraniach drużyny przeciwnej. Podopieczne trenera Tonewa po swoich błędach własnych oddały w prezencie aż dwadzieścia cztery punkty, a same otrzymały w prezencie szesnaście oczek. W zwycięskiej drużynie najwięcej czternaście punktów zdobyła Milagros Collar. W obozie pokonanych dziewięć punktów na swoim koncie zapisała Dobriana Rabadżijewa..

Hiszpania – Bułgaria 3:0
(25:17, 25:18, 25:21)

Składy zespołów: 
Hiszpania: Collar (14), Correa (13), Fernandez (9), Sanchez (8), Aranda (1), Delgado (4), Castano (libero) oraz Esteban
Bułgaria: Rabadżijewa (9), Żarkowa (7), Debarlijewa (1), Wasiljewa (5), Filipowa (8), Nikołowa (2), Monowa (libero) oraz Kitipowa (1), Sabkowa (5) i Karakaszewa

Po meczu powiedzieli:

Gido Vermeulen (trener reprezentacji Hiszpanii): – Jestem dumny z tego jak zagrały moje podopieczne. Serwowaliśmy bardzo dobrze. Dzisiaj byliśmy silniejszą drużyna w realizacji planu taktycznego i kontrolowania gry.

Amaranta Fernandez (kapitan reprezentacji Hiszpanii): – To był nasz mecz. Jestem dumna z naszej drużyny. Byłyśmy bardzo skoncentrowane i był to najlepszy sposób do odniesienia zwycięstwa.

Dimo Tonew (trener reprezentacji Bułgarii): – Chciałbym pogratulować zwycięstwa drużynie Hiszpanii. Dla obydwóch zespołów był to bardzo ważny mecz. Rywalki zagrały lepiej. Mam nadzieję, że doświadczenie, które zebraliśmy tutaj pomoże nam w kolejnych spotkaniach na następnych turniejach.

Straszimira Filipowa (kapitan reprezentacji Bułgarii): – Jestem naprawdę smutna, że nie wykorzystałyśmy szansy na awans do kolejnej rundy turnieju, ale drużyna Hiszpanii zasłużyła na zwycięstwo. Życzę przeciwniczkom powodzenia w kolejnych meczach na mistrzostwach Europy.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw Europy kobiet

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved