Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ivan Zaytsev: Srebro to nie to, czego oczekiwaliśmy

Ivan Zaytsev: Srebro to nie to, czego oczekiwaliśmy

fot. archiwum

Rosja doznała srogiej porażki na mistrzostwach Europy w Czechach i Austrii. Podopieczni Władimira Alekny, choć byli głównymi faworytami do złota, zostali bez medalu. Co ciekawe, na podium znalazł się jednak zawodnik, który ma rosyjskie korzenie.

Mowa o reprezentancie Włoch, Ivanie Zajcewie, synu Wiaczesława, mistrza olimpijskiego z Moskwy 1980 roku. Wicemistrzowie Europy w ogóle mieli najbardziej międzynarodową drużynę ze wszystkich startujących w Czechach i Austrii. Oprócz Zajcewa w Italii gra przecież Michał Łasko i Chorwat Dragan Travica. – Srebro to nie było to, czego oczekiwaliśmy, uczucia po finale nie były najlepsze, zostaliśmy na dodatek wygwizdani przez serbskich kibiców. Z drugiej strony po sześciu latach przerwy, medal jest sukcesem Włoch – powiedział przyjmujący reprezentacji Mauro Berruto.

Jak pan trafił do włoskiej reprezentacji?

– Urodziłem się we Włoszech, gdy mój ojciec grał w drużynie Spoleto. Wtedy cała nasza rodzina udała się do Europy. Potem była Szwajcaria i Słowacja. W wieku siedmiu lat przyjechałem do Petersburga, gdzie chodziłem do szkoły i zacząłem grać w siatkówkę. W Wieku 9-10 lat powróciłem do Włoch. Karierę zaczynałem w Perugii, potem był Rzym i Latina. W 2008 roku uzyskałem włoskie obywatelstwo i reprezentowałem ten kraj w siatkówce plażowej. W 2010 roku dostałem zaproszenie od Andrei Anastasiego do halowej reprezentacji i zagrałem na mistrzostwach świata.



– Dzisiaj jest pan głównym przyjmującym włoskiego zespołu, który wniósł wielki wkład do zwycięstwa w pierwszym secie finałowego spotkania z Serbią.

– Tylko nie wiem dlaczego przegraliśmy (śmiech). Być może fakt, że był to pierwszy finał dla większości zawodników i trenera, nas sparaliżował

– Co się stało z zespołem, gdy prowadziliście 1:0?

– Nie wiem. Ale z jakiegoś powodu nie udało się już tak grac, jak pierwszego seta. Serbowie zagrali bardzo dobrze tą część meczy i wygrali. Dodatkowo kontrowersyjne decyzje podejmował sędzia. W naszych poczynaniach pojawiło się zamieszanie, a dobra gra praktycznie się skończyła.

– Czy to możliwe, że Serbowie nie czuli się zmęczeni po trudnym półfinale z Rosją? Mówią nawet, że w sobotę udali się do baru, by uczcić to zwycięstwo.

– Serbowie tak naprawdę nie mieli czasu, aby odzyskać pełnię sił. Pod koniec finału ledwo się poruszali, ale niestety, nawet to wystarczyło, żeby nas pokonać.

– W Rosji spędza pan tylko wakacje?

– A co to są wakacje? (śmiech). W tym roku miałem tylko tydzień – pojechałem na Sycylię. To był jedyny urlop w przeciągu ostatnich dwóch lat! Z klubu do kadry, a następnie z powrotem do klubu … Pauza między dwoma zespołami – jedynie kilka dni. Tak samo jest teraz, po mistrzostwach Europy – nadszedł czas, aby przygotować się do sezonu.

– A ojciec na przyjechał do pana na mistrzostwa Europy?

– Niestety nie. Wcześniej asystował Giennadijowi Szipulinowi w Biełgorodzie. Niedawno stanął na czele "Crystal" i jest teraz zajęty nowym klubem. A ostatni raz widzieliśmy w zeszłym roku na mistrzostwach Świata.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved