Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Julia Gruszecka: Powroty są przyjemne

Julia Gruszecka: Powroty są przyjemne

fot. archiwum

- Nowi ludzie, nowe zasady, powrót do domu, do znajomych. Powroty są przyjemne - mówi Julia Gruszecka, która po pięciu latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych wróciła do ŁKS Łódź. Teraz ma szansę być podporą drugoligowego zespołu.

Ostatni mecz w barwach ŁKS Julia Gruszecka zagrała w sezonie 2005/2006. Łodzianki wówczas nie zdołały się utrzymać w I lidze kobiet. Po tym sezonie 19-letnia wówczas siatkarka wyjechała do USA. – Cztery lata grałam tam w lidze uniwersyteckiej, piąty rok robiłam praktyki związane z kierunkiem moich studiów, czyli psychologią – opowiada Julia Gruszecka. – Dywizja druga, w której występowałam, jest na poziomie środka tabeli naszej I ligi. Inna jest cała otoczka, całe życie akademickie toczy się wokół sportu, sport jest tam bardzo ważną dziedziną życia. Na trybunach zasiada wielu kibiców – mówi siatkarka ŁKS. Nie wie jeszcze, że od czasów jej występów na mecz łódzkich siatkarek regularnie przychodzi 300-400 głośno dopingujących fanów. Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych pierwsze swe kroki skierowała właśnie do ŁKS. – Sentyment – śmieje się zawodniczka. – Nie wyobrażam sobie gry w innym klubie niż ŁKS.

Koleżanki Julii, z którymi przed sześcioma laty występowała w I lidze w ŁKS grają teraz w innych klubach. Katarzyna Ciesielska gra jako libero Budowlanych Łódź, Magdalena Saad jest zawodniczką Trefla Sopot, Katarzyna Łubis będzie kierować grą Budowlanych Toruń, Aleksandra Kuźmin i Kamila Łuczak grają w UKS Ozorków. Być może działaczom uda się zorganizować mecz, w którym obecne zawodniczki ŁKS zmierzą się z jego wychowankami. – Byłoby miło znów się spotkać… tylko w której drużynie ja bym wtedy zagrała? – zastanawia się Julia.

Powrót do Łodzi nie był dla Julii Gruszeckiej dużym problemem. – Trenera Krzysztofa Świtę znałam już wcześniej, z czasów, gdy jeszcze grałam w ŁKS. Niektóre dziewczyny też znałam z widzenia. Atmosfera jest bardzo dobra, dogadujemy się bez żadnych problemów. Potrzeba nam jeszcze trochę zgrania, ale jest bardzo fajnie – mówi jedna z sześciu przyjmujących w szerokiej kadrze ŁKS Commercecon Łódź. – Rywalizacja jak zawsze jest mobilizująca. To trener będzie podejmował ostateczne decyzje, ja na razie robię co mogę, by znaleźć się w meczowej dwunastce – zapewnia Gruszecka.

Siatkarki ŁKS przygotowują się do sezonu ligowego już od ponad miesiąca. – Forma rośnie, ciężko trenujemy, gramy mecze sparingowe. Widać więc poprawę – mówi przyjmująca łodzianek. Siatkarki ŁKS sezon ligowy rozpoczną już w najbliższą niedzielę meczem we własnej hali z UKS Ozorków. – Musimy pokazać wszystko to, nad czym pracowałyśmy od początku przygotowań i zagrać tak, by wygrać to spotkanie. Naszymi mocnymi punktami mogą być zagrywka i gra w obronie. Wiemy, nad czym musimy jeszcze popracować, ale nie będę zdradzała przeciwniczkom naszych słabych punktów.

Julia Gruszecka trenowała w ŁKS pod okiem trenerów Aleksandra Klimczyka i Pawła Mikołajczyka. W Stanach Zjednoczonych poznała warsztat trenerski szkoleniowców amerykańskich. Teraz ma okazję trenować razem z Krzysztofem Świtą.Współpracuje nam się wyśmienicie. Przestrzegam wszystkich zaleceń trenera i mam nadzieję, że trenerowi równie dobrze współpracuje się ze mną. Poza tym w końcu mogę ze swoim trenerem rozmawiać w języku polskim, nie angielskim, co również jest nie bez znaczenia – kończy siatkarka ŁKS.



źródło: inf. własna, siatkalks.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved