Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Łomacz: Zdaję sobie sprawę z oczekiwań

Grzegorz Łomacz: Zdaję sobie sprawę z oczekiwań

fot. archiwum

Grzegorz Łomacz został sprowadzony do Trójmiasta, by pomóc zespołowi Lotosu Trefla spokojnie utrzymać się w PlusLidze. 23-letni rozgrywający liczy na to, że już w inauguracyjnym pojedynku z PGE Skrą Bełchatów, gdańszczanie pokuszą się o niespodziankę.

Maciej Szeniawski: Przyzwyczaił się już pan do ogromu Ergo Areny? Troszeczkę więcej przestrzeni niż w hali przy ul. Reja w Jastrzębiu, prawda?

– (śmiech) Tak, na pewno. Jest to w końcu największy obiekt w PlusLidze. W zeszłym roku miałem okazję grać na jego inaugurację – w towarzyskim spotkaniu z Brazylią. Niesamowita hala, która wywołuje wielkie wrażenia.

Chciałbym na chwilę powrócić do tematu pana poprzedniego klubu. Co ze swojej 4-letniej przygody z Jastrzębskim Węglem będzie pan najmilej wspominał?



Wszystko po trochu. Był to klub, w którym rozwinąłem się siatkarsko. Dał mi możliwość wybicia się i wypłynięcia na szersze wody. Chyba właśnie za to jestem Jastrzębskiemu Węglowi najbardziej wdzięczny i to będę wspominał najmilej.

Kluczowy dla pana kariery z pewnością był sezon 2008/2009, w którym to udało się panu wygrać rywalizację z ówczesną gwiazdą Jastrzębskiego Nico Freriksem, i w dalszej konsekwencji zadebiutować w reprezentacji Polski. Co było kluczem do takiego rozwoju wydarzeń?

Myślę, że osoba szkoleniowca Roberto Santiliego. Przez 3 lata współpracy nawiązaliśmy świetny kontakt, dużo czasu poświęcaliśmy na trening mający na celu rozwinięcie moich umiejętności. Włoski trener pomógł mi osiągnąć poziom, dzięki któremu stałem się reprezentantem Polski.

Przejdźmy już do tematu Trefla. Pana transfer do zespołu z Gdańska został okrzyknięty mianem transferowego hitu. Wymagania wobec pańskiej osoby na pewno są spore. Jest pan gotów im sprostać?

Zdaje sobie sprawę z oczekiwań wobec mnie. Jest to jednak sytuacja, która jak najbardziej mi odpowiada. Zostałem kapitanem zespołu. Ciesze się z takiej roli.

Porozmawiajmy chwilę o przegranym sparingu z AZS Częstochowa. W grze Trefla widoczne były duże problemu z przyjęciem zagrywki. Nie martwi to pana?

Martwi, bowiem zagraliśmy fatalne spotkanie. Nie wiem, czy da się w ogóle zagrać gorzej. Na pewno będziemy musieli jeszcze popracować zarówno nad przyjęciem, jak i nad innymi aspektami. Dzisiaj nie błyszczeliśmy tak naprawdę w żadnym elemencie. Patrząc na to mogę obiecać, że będziemy grać już tylko lepiej.

Pomóc w tym mają Finowie, którzy lada dzień dołączą do drużyny. Zapewne czekacie już na nich z niecierpliwością?

Tak, to prawda, Dołączył już do nas Dmitrij Wdowin. Chociaż był to jego pierwszy sparing w naszym zespole, to zagrał poprawnie. Teraz czekamy już więc tylko na Finów.

Za dwa tygodnie zainaugurujecie rozgrywki PlusLigi spotkaniem z PGE Skrą Bełchatów. Rozmawiacie już między sobą o tym wydarzeniu?

Powoli tak. Liga zbliża się nieuchronnie. Zależy nam na dobrej inauguracji, tak więc mecz ze Skrą jest dla nas bardzo ważny. Będziemy chcieli pokusić się o urwanie bełchatowianom jakichś punktów.

* rozmawiał Maciej Szeniawski (SportoweFakty.pl)

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved