Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Niesamowici Serbowie mistrzami Europy

Niesamowici Serbowie mistrzami Europy

fot. archiwum

Siatkarze Serbii zostali mistrzami Europy. Podopieczni Igora Kolakovicia w półfinale wyeliminowali Rosjan, a w pełnym emocji meczu finałowym wygrali 3:1 z Włochami. Wiedeński finał z pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców, nie tylko tych z Serbii.

Początek spotkania decydującego o tym, która z drużyn zdobędzie tytuł najlepszej drużyny starego kontynentu w 2011 roku, rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt (2:2, 4:4). Obydwa zespoły dobrze prezentowały się w ataku, ale nie ustrzegły się również prostych błędów własnych. Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Igora Kolakovica schodzili z jednym punktem w zapasie (8:7). W kolejnych akcjach nadal obserwowaliśmy zaciętą walkę, ale tylko do stanu 10:10. Wówczas dwukrotnie w pomarańczowe boisko nie trafili Miljković i Podrascanin, a skutecznie na punkt kontrę zamienił Savani, dzięki czemu reprezentacji Italii uzyskała trzypunktowe prowadzenie (13:10). Widząc co dzieje się na boisku szybko zareagował Igor Kolaković, prosząc o przerwę dla swojego zespołu. Trzydzieści sekund oddechu nie pomogło jednak jego podopiecznym, którzy na drugiej przerwie technicznej przegrywali już czterema punktami po skutecznym ataku Michała Łasko (12:16). W kolejnych akcjach nadal lepiej na boisku spisywali się podopieczni Mauro Berruto, którzy po skutecznym bloku mieli już pięć punktów w zapasie (20:15). Sensacyjni pogromcy Rosjan we wczorajszym spotkaniu półfinałowym nie byli w stanie zatrzymać Włochów, a do tego ich główna ostoja w ataku Ivan Miljković nie prezentował się najlepiej w inauguracyjnej odsłonie meczu (22:17). Końcówka seta to popis w polu serwisowym Ivana Zaytseva, który swoimi świetnymi serwisami wywalczył dla reprezentacji Włoch pierwszą piłkę setową (24:17), którą od razu udało się podopiecznym Mauro Berruto wykorzystać za sprawą udanego bloku. Włosi wygrali premierową odsłonę spotkania 25:17 i objęli prowadzenie w finałowym meczu 1:0.

Podrażniona takim obrotem sprawy reprezentacja Serbii z dużym animuszem rozpoczęła kolejną partię spotkania i po skutecznych atakach Miljkovica, Kovacevica i ataku w aut Michała Łasko wyszli na trzypunktowe prowadzenie (5:2). Wypracowaną przewagę siatkarze z Bałkanów starali się utrzymywać i po skutecznym bloku na pierwszej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu mieli dwa „oczka" w zapasie (8:6). W kolejnych akcjach Serbowie nadal prezentowali się bardzo dobrze w ataku, a do tego dołączyli skuteczną grę w bloku i na zagrywce i to właśnie po asie serwisowym Ivana Miljkovica mieli już pięć punktów przewagi (14:9). Włosi próbowali odrabiać straty, ale w niczym nie przypominali zespołu który w pierwszej partii tak łatwo rozprawił się z rywalami. Sytuację próbował ratować trener Mauro Berruto prosząc w kilkadziesiąt sekund przerwy dla swojego zespołu (16:21). Nie pomogło to jednak jego podopiecznym, którzy nie byli w stanie przede wszystkim zatrzymać Ivana Miljkovica, który po nieudanej pierwszej partii spotkania, wrócił do swojej dobrej gry i to właśnie po jego skutecznym ataku Serbowie mieli pierwszą piłkę setową (24:18). Włosi potrafili obronić dwie piłki na skończenia seta, ale po zagrywce Łasko w siatkę przegrali drugą partię spotkania 20:25.

Trzecia odsłona finałowego pojedynku również rozpoczęła się po myśli siatkarzy z Bałkanów, którzy po skutecznych akcjach Miljkovica i Podrascanina wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1). Włosi nie chcieli jednak stracić dystansu do rywali i szybko zmniejszyli straty do jednego „oczka" po udanym ataku Savaniego na kontrze (4:5). Kolejne akcje należały jednak do Serbów, którzy na pierwszej przerwie technicznej mieli trzy punkty w zapasie (8:5). Podopieczni Mauro Berruto popełniali coraz więcej błędów własnych, co skrupulatnie wykorzystywali rywale (12:7). Siatkarze z półwyspu Iberyjskiego nie poddawali się i po świetnych zagrywkach Luigi Mastrangelo znów zmniejszyli straty tylko do jednego punktu (14:15), a po drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu doprowadzili do remisu (17:17), a nawet wyszli na prowadzenie po udanym bloku Miljkovica (18:17). Podopieczni Igora Kolakovica szybko zapomnieli jednak o kilku nieudanych akcjach i po skutecznym bloku na Parodim znów wyszli na dwupunktowe prowadzenie (22:20). Włosi raz jeszcze poderwali się do walki i po skutecznym zbiciu Savaniego doprowadzili do wyrównania (23:23). Kolejną akcję na swoją korzyść rozstrzygnęli Serbowie po skutecznym ataku Kovacevica (24:23). Seta bardzo szczęśliwym asem serwisowym zakończył wprowadzony kilka chwil wcześniej na parkiet Terzić, który dał zwycięstwo brązowym medalistom mistrzostw świata w Rzymie 25:23 w trzeciej partii meczu.



Włosi zdawali sobie sprawę, że jeżeli chcą pozostać w tym spotkaniu i dalej walczyć o złoty medal muszą wygrać czwartą partię spotkania. Początek seta wskazywał, ze taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy. Włosi za sprawą skutecznej gry w bloku i ataku w aut Miljkovica wyszli na trzypunktowe prowadzenie (7:4), które utrzymali do pierwszej przerwy technicznej (8:5). Serbowie nie zamierzali się jednak łatwo poddawać i po asie serwisowym Podrascanina doprowadzili do remisu (13:13). Jednak na drugą regulaminową przerwę na odpoczynek to reprezentanci Italii schodzili z dwoma „oczkami" w zapasie (16:14). Serbowie po raz kolejny jednak po udanym ataku Miljkovica doprowadzili do remisu (19:19), a po kolejnych dwóch udanych akcjach wyszli na prowadzenie (21:19). Wydawało się, że takiej przewagi podopieczni Igora Kolakovica już nie roztrwonią, jednak po bloku na Miljkovicu, Włosi wyszli na prowadzenie (22:21) i jako pierwsi mieli okazję na skończenie seta (24:23). Trzy kolejne akcje padły jednak łupem Serbów, którzy po asie serwisowym podobnie jak w poprzedniej partii spotkania Terzica wygrali czwartą odsłonę meczu 26:24 i całe spotkanie 3:1, zdobywając tym samym złote medale turnieju w Austrii i Czechach. Podopieczni Mauro Berruto muszą zadowolić się tym razem srebrnym medalem.

Tym samym mistrzostwa Europy 2011 rozgrywane na boiskach Austrii i Czech to już historia. Dla polskich zawodników, kibiców i całego środowiska siatkarskiego w Polsce zakończyły się wielkim sukcesem, a więc brązowym medalem reprezentacji Polski. W finale zagrały drużyny, które zaprezentowały najlepszą grę w całym turnieju i należy podkreślić, że w finale zarówno reprezentacja Włoch jak i Serbii stworzyły świetne widowisko. Tymczasem nam kibicom pozostaje czekać na kolejne mistrzostwa starego kontynentu, które zostaną rozegrane na boiskach Polski i Danii.

Serbia – Włochy 3:1
(17:25, 25:20, 25:23, 26:24)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević N. (14), Petković (1), Stanković (7), Nikić (10), Miljković (18), Podrascanin (10), Rosić (libero) oraz Terzić (2), Mitić i Rasić (1)
Włochy: Mastrangelo (13), Lasko (16), Zaytsev (7), Savani (20), Travica (3), Birarelli (1), Bari (libero) oraz Parodi (6), Maruotti i Buti (4)

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej oraz klasyfikacja końcowa mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved