Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Serbowie zagrają o złoto, faworytom z Rosji pozostanie walka o brąz

Serbowie zagrają o złoto, faworytom z Rosji pozostanie walka o brąz

fot. archiwum

Sensacja w drugim półfinale Mistrzostw Europy 2011. Powszechnie wymieniana jako niemal pewny złoty medalista, reprezentacja Rosji po pięciosetowej, dramatycznej walce musiała uznać wyższość podopiecznych Igora Kolakovica.

Początek spotkania decydującego o tym, która z drużyn obok reprezentacji Italii awansuje do finału tegorocznych mistrzostw Europy rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt (3:3). W kolejnych akcjach Rosjanie za sprawą udanych ataków, między innymi Michajłowa, zaczęli budować przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła trzy „oczka" (8:5). Po przerwie podopieczni trenera Alekno kontynuowali dobrą grę, a Serbowie mieli duże problemy z przyjęciem zagrywki i skończeniem ataku (10:5). Widząc co dzieje się na boisku, trener Igor Kolaković poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Kilkadziesiąt sekund odpoczynku pomogło jego podopiecznym, którzy skrupulatnie punkt po punkcie zaczęli odrabiać straty. Na drugiej przerwie technicznej ekipę "Plavich" od przeciwników dzielił już tylko trzypunktowy dystans (13:16). W następnych akcjach po skutecznych atakach Nikica i Kovacevica tracili do przeciwników tylko jedno „oczko" (15:16). Kilka chwil później na tablicy wyników widniał remis po skutecznym bloku Podrascanina (18:18). Siatkarze z Bałkanów złapali „wiatr w żagle", a Rosjanie wydawali się być lekko zaskoczonymi takim obrotem sprawy. Końcówka to zacięta walka punkt za punkt, jednak to Serbowie po nieudanym kiwnięciu Grankina mieli pierwszą piłkę setową (24:22). Trener "Sbornej" próbował jeszcze ratować sytuację, prosząc o przerwę dla swojego zespołu. Nie dało to jednak zamierzonego efektu, ponieważ skutecznym atakiem popisał się Nikić, dając swojemu zespołowi wygraną 25:23 w pierwszej partii spotkania.

Podrażniona takim obrotem sprawy reprezentacja Rosji z dużym animuszem rozpoczęła drugą partię spotkania i po skutecznych atakach Wołkowa wyszli na czteropunktowe prowadzenie (5:1), które udało im się jeszcze powiększyć o jedno „oczko" przed pierwszą przerwą poświęconą na kosmetykę parkietu, głównie za sprawą dobrej gry w bloku (8:3). Serbowie próbowali szybko wrócić do gry (5:8), ale Rosjanie nie popełnili już błędu z poprzedniej partii i utrzymywali wypracowaną w początkowej fazie seta przewagę. Serbski zespół mylił się coraz częściej i po nieudanym ataku Nikica na lewym skrzydle przegrywał już sześcioma punktami (10:16). Mimo wysokiego prowadzenia reprezentacji "Sbornej", trener Alekno nie był zadowolony z gry rozgrywającego Grankina i w jego miejsce wprowadził Alexandra Butko. Jak się później okazało, było to bardzo dobre posunięcie ponieważ rosyjscy zawodnicy coraz pewniej poczynali sobie na boisku, budując coraz większą przewagę (22:13). Podopieczni Igora Kolakovica próbowali jeszcze poderwać się do walki (16:23), ale nie mieli pomysłu jak zatrzymać rywali i ostatecznie przegrali drugą odsłonę spotkania 17:25.

Trzecia partia podobnie jak inauguracyjna odsłona meczu rozpoczęła się od wyrównanej walki, ale w miarę upływu czasu przewagę zaczęli uzyskiwać triumfatorzy tegorocznej Ligi Światowej, którzy po udanym ataku Muserskiego ze środka mieli dwa „oczka" w zapasie (7:5), a po kilku skutecznych akcjach w bloku prowadzili już czterema punktami (10:6). Ekipa "Plavich" nie zamierzała jednak poddawać się tak łatwo. Udane akcje w  bloku (9:10) oraz atak Miljkovica na kontrze przyniósł im remis (11:11). Chwilę później pałeczka ponownie była po stronie Rosjan, którzy po raz kolejny pokazali swoją wyższość w bloku (15:12). Na drugą przerwę techniczną zespoły sprowadził udany atak Chtieja (16:14). W kolejnych akcjach podopieczni trenera Alekno powiększali przewagę, głównie za sprawą bardzo dobrej gry na siatce oraz wysokiej skuteczności lidera zespołu Michajłowa (20:15). W końcówce brązowi medaliści ostatnich mistrzostw świata w Rzymie odrobili kilka punktów (18:21), ale Rosjanie bogatsi o doświadczenie z pierwszej partii spotkania nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa i po skutecznym ataku Tarasa Chtieja wygrali trzeciego seta 25:22 i objęli prowadzenie 2:1 w drugim spotkaniu półfinałowym.



Jeżeli ktoś myślał, że Serbowie nie będą już w stanie podjąć walki w dzisiejszym spotkaniu to się srogo rozczarował. Od początku podopieczni Igora Kolakovica za sprawą udanych ataków Miljkovica i Nikica szybko wyszli na prowadzenie (5:2), które utrzymali do pierwszej przerwy technicznej (8:6). W kolejnych akcjach Rosjanie szybko doprowadzili do remisu (10:10) i od tego momentu rozpoczęła się twarda wymiana punkt za punkt (13:13). Na drugą przerwę techniczną reprezentanci "Sbornej" schodzili z jednym punktem w zapasie (16:15). Kiedy Rosjanie po udanym ataku na kontrze Chtieja prowadzili 22:20 wydawało się, że nic nie będzie w stanie zatrzymać ich w tym spotkaniu. Nic bardziej mylnego. Serbia nie tylko odrobiła straty, ale po udanym ataku Miljkovica miała pierwszą piłkę setową (24:23). Rosyjscy zawodnicy wyszli z tej próby zwycięsko i od tego momentu na parkiecie rozgorzała zacięta walka o każdy centymetr boiska. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz zespół Rosji mieli piłkę meczową, innym razem to Serbowie mieli okazję na doprowadzenie do tie-breaku. Ostatecznie po ataku w aut Chtieja to siatkarze z Bałkanów wygrali czwartą partię spotkania 33:31.

Będący na fali po poprzedniej osłonie spotkania siatkarze serbscy z dużym animuszem rozpoczęli kolejną partię meczu (4:1). Rosjanie wydawali się być załamani zmarnowaniem szansy na zwycięstwo w poprzednim secie. Do tego nie potrafili zatrzymać "szalejącego" w obozie rywali Miljkovica i przy zmianie stron przegrywali dwoma punktami (6:8). Z każdą kolejną akcją "Sborna" wyglądała na coraz bardziej sparaliżowaną, co skrupulatnie wykorzystywali Serbowie, którzy po skutecznej akcji Nikica w ataku i udanym bloku prowadzili 10:6. Zespół Alekno próbował jednak za wszelką cenę wrócić do gry. Dzięki silnym zagrywkom zmniejszył straty do dwóch punktów (9:11) na co szybko zareagował Igor Kolaković, prosząc o trzydzieści sekund przerwy dla swojego zespołu. Przerwa nie przyniosła jednak zamierzonych rezultatów, ponieważ po błędzie Nikica, rywale tracili już tylko jeden punkt (12:13), a po autowym ataku Miljkovica na tablicy wyników widniał wynik remisowy (13:13). Kolejne dwa punkty padły jednak łupem Serbów i sensacja stała się faktem. Murowani faworyci tegorocznych mistrzostw Europy, reprezentacja Rosji nie awansowała do finału turnieju i w meczu o brązowy medal zmierzy się z reprezentacją Polski. Serbowie w meczu o złoty medal zmierzą się z podopiecznymi Mauro Berruto.

Rosja – Serbia 2:3
(23:25, 25:17, 25:22, 31:33, 13:15)

Składy zespołów:
Serbia: Kovačević N., Petrović, Stanković, Nikić, Miljković, Podraščanin, Rosić (libero) oraz Rasić, Terzić, Kovačević U. i Mitić
Rosja: Apalikow, Grankin, Michajłow, Chtiej, Biriukow, Wołkow, Sokołow (libero) oraz Muserski, Żigałow, Butko, Siwożelec i Ilinych

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved