Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Serbowie uzupełnili stawkę półfinalistów

ME: Serbowie uzupełnili stawkę półfinalistów

fot. archiwum

Po czterech setach reprezentacja Serbii dołączyła do grona półfinalistów. Chociaż Francuzi od pierwszej odsłony dzielnie stawili czoła rywalowi, to udało im się wygrać jedynie trzecią partię. Serbów czeka teraz ciekawie zapowiadający się mecz z Rosjanami.

Już pierwszy set dzisiejszego spotkania pokazał, że kibice będą świadkami niezwykle zaciętego widowiska w którym żadna z drużyn nie będzie chciała odpuścić. Serbowie przystąpili do ćwierćfinałowego meczu podbudowani wygraniem wszystkich trzech spotkań w swojej grupie. Trójkolorowi zajęli drugie miejsce i o prawo gry w 1/4 finału musieli walczyć z reprezentacją Turcji w barażach. Co prawda wygrali w czterech setach, ale swoją grą nie zachwycili. Dzisiaj jednak na boisku była to już zupełnie inna drużyna. Obydwa zespoły od początku walczyły o każdą piłkę. W porównaniu do wczorajszego spotkania w reprezentacji Francji zaszły dwie zmiany. Na pozycji rozgrywającego od początku meczu występował nowy gracz Farta Kielce P ierre Pujol, a na przyjęciu słabo spisującego się w dniu wczorajszym Marechala zastąpił Samuel Tuia . W pierwszym secie Francuzi bardzo dobrze prezentowali się w ataku. Serbowie co prawda ustępowali rywalom w tym elemencie, ale nadrabiali straty bardzo dobrą grą w bloku, zwłaszcza Dragana Stankovica. Ostatecznie o losach setów musiała rozstrzygnąć bardzo długa gra na przewagi. Lepiej tę „wojnę nerwów" wytrzymali podopieczni Igora Kolakovica i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa w premierowej odsłonie spotkania 32:30 i objęcia po 35 minutach walki prowadzenia 1:0.

Trójkolorowi wydawali się być lekko podłamani takim obrotem sprawy i przez większą cześć drugiej odsłony spotkania nie potrafili odnaleźć swojego rytmu gry. Głównym problem zawodników z kraju znad Sekwany była bardzo słaba skuteczność w ataku, który oscylowała tylko koło 27%. Kiedy na tablicy wyników widniał wynik 19:13 dla brązowych medalistów ostatnich mistrzostw świata w Rzymie, wydawało się, że Francuzi pomału muszą zacząć myśleć o kolejnej partii spotkania. Nic bardziej mylnego. Za sprawą bardzo dobrej zagrywki Ngapetha, trójkolorowi zmniejszyli straty do trzech „oczek" na co szybko zareagował Igor Kolakovic prosząc o przerwę na żądanie dla swojego zespołu (19:16). W kolejnych akcjach obserwowaliśmy skuteczną grę w ataku po obydwóch stronach siatki między innymi Antonina Rouziera (18:21) i Marko Podrascanina (23:19). Ostatecznie druga partia spotkania również padła łupem Serbów, którzy wygrali tę odsłonę meczu 25:21 po skutecznym ataku Miljkovica.

Francuzi jednak już kilka razy na tym turnieju pokazali, że nie poddają się nawet w najtrudniejszych sytuacjach i tym razem było podobnie. Początek partii to wyrównana walka punkt za punkt (2:2), ale po zepsutej zagrywce Nikica, Francuzi objęli dwupunktowe prowadzenie (5:3), którego nie potrafili jednak utrzymać do pierwszej przerwy technicznej, na którą schodzili z jednym „oczkiem" straty po skutecznym bloku Miljkovica (7:8). W kolejnych akcjach jednak to wicemistrzowie z Europy prezentowali się lepiej zwłaszcza w ataku, gdzie bardzo skuteczni byli Earvin Ngapeth i Antonin Rouzier. To właśnie w głównej mierze za sprawą tych dwóch zawodników reprezentacja Francji miała na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu cztery punkty w zapasie (16:12). W kolejnych akcjach Serbowie nie potrafili doprowadzić do remisu, a po świetnej zagrywce Trefle, Francuzi prowadzili już 20:14 i o czas zmuszony był poprosić szkoleniowiec reprezentacji Serbii. Słowa trenera pomogły zawodnikom, którzy zaczęli mozolnie odrabiać straty i po szczęśliwy asie serwisowym tracili już tylko dwa punkty do rywali (20:22). W nerwowej końcówce więcej spokoju i opanowania zachowali podopieczni Philippa Blaina i po skutecznym ataku Treflea ze środka mieli pierwszą piłkę setową (24:22). Ostatecznie seta udanym atakiem zakończył były gracz Indykpolu AZS UMW Olsztyn Samuel Tuia, dając zwycięstwo drużynie Francji w trzeciej partii spotkania 25:23 i przedłużając tym samym szanse na awans do półfinału tegorocznego czempionatu.



Podrażnieni takim obrotem sprawy Serbowie nie chcieli doprowadzać do tie-breaka i zamierzali skończyć spotkanie w czterech setach. Przeciwnicy poczuli jednak swoją szansę, dlatego na parkiecie od pierwszych piłek obserwowaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt (3:3). Na pierwszą przerwę techniczną to Serbowie schodzili z jednym punktem w zapasie (8:7). W kolejnych akcjach podopieczni Igora Kolakovica zaczęli powiększać przewagę (10:8 po ataku z przechodzącej piłki Miljkovica ), która na drugiej regulaminowej przerwie na odpoczynek wynosiła już trzy „oczka" po skutecznym bloku (16:13). Francuzi nie dawali jednak za wygraną i za sprawą bardzo dobrej dyspozycji w polu serwisowym Trefle zmniejszyli straty do jednego punktu (16:17). Francuzi bardzo dobrze prezentowali się w ataku, ale nie potrafili doprowadzić do remisu, głównie za sprawą błędów popełnianych w polu zagrywki między innymi przez Ngapetha i Vadeleuxa. Przy stanie 24:22 Serbowie mieli pierwsze piłki meczowe. Trójkolorowi pokazali jednak ogromne serce do walki broniąc obydwóch szans na skończenie meczu najpierw skutecznym atakiem Ngapetha, a później udanym blokiem (24:24). Kolejne dwie akcje padły jednak łupem Serbów, którzy wygrali seta 26:24 i całe spotkanie 3:1, awansując tym samym do półfinału mistrzostw Europy 2011. Francuzi nie powtórzą zatem sukcesu sprzed dwóch lat kiedy to dopiero w wielkim finale musieli uznać wyższość polskiej reprezentacji.

W ataku obydwie drużyny zaprezentowały się podobnie z lekką przewagą francuskiego zespołu, który zdobył w tym elemencie 60 punktów przy 58 „oczkach" przeciwników. Serbowie zdeklasowali rywali w bloku, aż 13 razy zatrzymując ataki przeciwników na siatce. Trójkolorowi odpowiedzieli jedynie pięcioma takimi zagraniami. W zagrywce zarówno Francuzi jak i Serbowie spisali się podobnie z lekką przewagą zwycięskiej drużyny (3-2). Podopieczni Philippa Blaina popełnili w dzisiejszym spotkaniu 30 błędów własnych, a sami otrzymali w prezencie o dwa „oczka" więcej. W zwycięskim zespole najwięcej 29 punktów zdobył lider zespołu Ivan Miljkovic. W obozie pokonanych 25 punktów na swoim koncie zdobył nowy nabytek ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Antonin Rouzier.

Serbia – Francja 3:1
(32:30, 25:20, 23:25, 26:24)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević N. (17), Petković, Stanković (9), Nikić (7), Miljković (29), Podrascanin (10), Rosić (libero) oraz Kovacević U. (2), Terzić, Mitić i Rasić
Francja: Trefle (7), Rouzier (25), Vadeleux (4), Ngapeth (16), Pujol (1), Tuia (14), Exiga (libero) oraz Toniutti (1), Lyneel i Lafitte

Po meczu powiedzieli:

Ivan Miljković (kapitan reprezentacji Serbii): – W ostatnich kilkakrotnie spotykaliśmy się z drużyną Francji i były to zwykle trudne pojedynki dla nas. Jestem szczęśliwy, że ta młoda drużyna dostanie szanse zdobycia medalu.

Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): – Mieliśmy problem z zagrywką rywali typu flot, ale wykonaliśmy dzisiaj świetną robotę na siatce. Jestem usatysfakcjonowany, że awansowaliśmy do półfinału mistrzostw Europy.

Zobacz również:
Wyniki spotkań ćwierćfinałowych mistrzostw Europy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved