Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Wika: Chciałbym się odbudować

Marcin Wika: Chciałbym się odbudować

fot. archiwum

Po sezonie spędzonym w Jastrzębiu, zdecydował się na zmianę otoczenia. - Mam nadzieję, że będę mógł spędzić więcej czasu na parkiecie i będę miał większą możliwość grania - mówi Marcin Wika, przyjmujący bydgoskiej drużyny.

Jest takie powiedzenie: „Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki", a twoja kariera dwukrotnie wiąże się z jednym klubem. Który etap gry w Jastrzębskim Węglu wspominasz lepiej? Ten pierwszy – w latach 2003-2006, czy poprzedni sezon?

Marcin Wika: Zdecydowanie ten pierwszy okres z racji tego, że było to dla mnie coś nowego. Byłem młodym zawodnikiem i niesamowitym przeżyciem były dla mnie występy w drużynie z czołówki Polskiej Ligi Siatkówki. Od razu też w pierwszym roku osiągnęliśmy, jak do tej pory, najlepszy wynik w historii tego klubu, czyli zdobycie mistrzostwa Polski.

Jeśli chodzi o to, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to wychodzę z założenia „nigdy nie mów nigdy". Staram się nie palić za sobą mostów, a różne przypadki się zdarzają. Tak się akurat złożyło, że przed sezonem dostałem ofertę właśnie z Jastrzębskiego Węgla i skorzystałem raz jeszcze.



Ostatni sezon był dla Jastrzębskiego Węgla w pewien sposób specyficzny. W lidze wiodło wam się różnie, natomiast w Lidze Mistrzów osiągnęliście bardzo dobry wynik. Z czego mogła wynikać tak różna postawa na tych dwóch polach?

Ciężko powiedzieć, choć myślę, że na nas najbardziej odbił się nowy system rozgrywek. Nie mogliśmy sobie z nim poradzić. Z czego mogło to wynikać? Myślę, że z wielu czynników. Mieliśmy bardzo młodą drużynę, zbyt mało doświadczoną, żeby walczyć na kilku frontach. Chociaż myślę, że nasz występ w Lidze Mistrzów zrekompensował kibicom nieudany sezon, w którym walczyliśmy o utrzymanie.

Gdy przenosiłeś się z Rzeszowa do Jastrzębia, chyba nie tak wyobrażałeś sobie swoją rolę w zespole?

Dokładnie. Miałem troszeczkę większe oczekiwania, jeżeli chodzi o granie w szóstce. Niestety los potoczył się nie tak, jak ja bym to sobie wyobrażał, ale zawsze powtarzam, że to trener decyduje kto w danej sytuacji będzie grał. Trener Igor Prielożny postawił na taką, a nie inną szóstkę i szkoda, że nie było w niej mojej osoby. Ale walczyłem i robiłem na treningach wszystko, żeby przedostać się do podstawowego składu.

Patrząc z perspektywy czasu nie żałujesz, że nie zdecydowałeś się przenieść do Delecty już przed rokiem? Władze klubu już wtedy o ciebie zabiegały.

Już na pierwszym treningu powiedziałem, że byłem kuszony przez Delectę przed przyjściem do Jastrzębskiego Węgla. Teraz z perspektywy czasu na pewno mogę żałować, ale przechodząc do Jastrzębia myślałem, że pogram trochę więcej niż to miało miejsce. Gdybym wiedział, że będzie taka sytuacja to na pewno wybrałbym ofertę z Bydgoszczy, bo tutaj miałbym większą możliwość grania.

W takim razie dlaczego właśnie teraz wybrałeś Delectę? Z jakimi nadziejami i założeniami przechodzisz do tego klubu?

Chciałbym się w jakimś stopniu odbudować. Mam nadzieję, że będę mógł spędzić więcej czasu na parkiecie i będę miał większą możliwość grania, a dzięki temu szansę na odbudowanie się. Na pewno przechodzę z nadziejami na dobre występy.

Wiesz już zatem skąd taki kryzys w twoje grze? Sam na pewno też się nad tym zastanawiałeś, bo to załamanie przyszło nagle. Miałeś za sobą przecież bardzo dobre sezony.

Zastanawiałem się, ale szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia skąd wynika spadek formy. A tak jak wcześniej zaznaczyłaś, okres w Częstochowie był znakomity w moim wykonaniu. Później przeszedłem do Resovii i nie będę mówił, że były to sezony tragiczne, bo dobre mecze przeplatałem słabszymi. Z drugiej strony jednak te dwa lata spędzone w Rzeszowie zaowocowały wicemistrzostwem i brązowym medalem, więc nie można mówić, że były to stracone sezony. Cały czas wspólnie z Pawłem Woickim czy Krzyśkiem Ignaczakiem się nad tym zastanawiamy. Odchodząc z Rzeszowa kilku zawodników miało spadek formy.

Odbudowanie się, to chyba w twoim wypadku kwestia odzyskania pewności siebie i wiary we własne możliwości? Bo tego jak grać w siatkówkę się nie zapomina, a że potrafisz grać bardzo dobrze, wszyscy wiemy.

Dokładnie. Im więcej czasu spędza się na boisku, to poprzez regularne granie nabiera się pewności siebie. Takie oczekiwania wobec swojej osoby mam tutaj. Mam nadzieję, że będę miał możliwość spędzenia na parkiecie większej ilość czasu i odzyskam pewność siebie.

Rozmawiała: Anna Falk

 

źródło: delectabydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved