Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kazimierz Pietrzyk: To jest kpina z kibiców

Kazimierz Pietrzyk: To jest kpina z kibiców

fot. archiwum

- To karygodne, że w siatkówce bierze się pod uwagę nie tylko kwestie sportowe, ale także interesy różnych drużyn. Gdzie w tym wszystkim jest sportowa rywalizacja, fair-play, szacunek dla przeciwnika czy kibiców - zastanawia się prezes Kazimierz Pietrzyk.

Przypomnijmy, że w poniedziałek w ostatnim meczu grupowym ME reprezentacja naszych siatkarzy wolała przegrać pojedynek ze Słowacją, by w ćwierćfinale uniknąć gry z Rosją i zamiast tego spotkać się z teoretycznie znacznie łatwiejszymi rywalami: najpierw z Czechami, a w razie wygranej znów ze Słowacją. – Takie sytuacje nie powinny w ogóle mieć miejsca, podobnie było przecież na wcześniejszych mistrzostwach świata, gdzie drużyny także kombinowały, co robić, aby trafić na teoretycznie lepszych rywali. Oczywiście decyzja o takim systemie nie wynika z nieświadomości działaczy, ale wpływają na to różne interesy. To jest kpina z kibiców, którzy później muszą oglądać takie mecze jak ze Słowacją. Kupili bilety, przyszli zobaczyć dobrą siatkówkę, a zaserwowano im coś, czego ani się nie chce, ani nie da oglądać – zauważa prezes ZAKSY Kazimierz Pietrzyk dodaje, że aby tego uniknąć wystarczyłoby wprowadzić losowanie, które rozstrzygnęłoby, kto z kim będzie grał w barażach.

Podobnego zdania jest kędzierzyński siatkarz Dominik Witczak.Każda formuła pozwalająca na kombinowanie jest zła, ale z drugiej strony skoro już istnieje, to może warto z niej skorzystać – zastanawia się atakujący ZAKSY. – Udowodniły to ostatnie mistrzostwa świata. Polacy grali fair, nie kombinowali i szybko odpadli, a pracę stracił nasz szkoleniowiec, podczas gdy np. Brazylia kalkulowała, specjalnie przegrywała i została mistrzem – wspomina sytuację z ubiegłego roku. – Pojawiają się głosy krytyki, że mimo to nie powinniśmy kombinować, ale jeśli to się opłaci, pokonamy Czechy i Słowaków i wejdziemy do półfinału, to nikt nie będzie wspominał w jaki sposób to się odbyło. Gorzej, jeśli przegramy, bo wtedy z pewnością kibice będą mówić, że niepotrzebnie kalkulowali. Jako kibic naszej reprezentacji mimo wszystko nie mam im za złe porażki, bo mają łatwiejszą drogę, a lepiej uniknąć konfrontacji z Rosjanami – tłumaczy. Także trener II-ligowego AZS-u Politechnika Opolska jest przekonany, że umyślna porażka była dobrą decyzją. – Po co utrudniać sobie życie. Skoro system rozgrywek stworzył możliwość wyboru łatwiejszych rywali, to uważam, że należało to wykorzystać. Zwłaszcza że mecz ze Słowacją nie był do końca stracony, bo podstawowi siatkarze mogli odpocząć, a możliwość zagrania i pokazania się mieli zawodnicy, którzy w meczach dalszych rund mogą odegrać znaczącą rolę – zauważa Zbigniew Rektor.

Czy kombinowanie przyniesie zamierzony skutek okaże się już w środę wieczorem, kiedy biało-czerwoni zmierzą się z ekipą Czech (początek meczu o godz. 18). Zwycięzca pojedynku w czwartek zagra w ćwierćfinale ze Słowacją. – Jeśli reprezentacja nie da rady Czechom i Słowakom, to komu ma dać? – pyta retorycznie prezes Pietrzyk. – Moim zdaniem lepiej trafić nie mogliśmy, bo otwiera się przed nami wręcz wymarzona droga do półfinału. Zwłaszcza że, co by nie mówić, nie jesteśmy faworytami. Nasza drużyna jest młoda, bez międzynarodowego ogrania, to raczej przyszłość, niż teraźniejszość polskiej siatkówki, i na teraz zespół tak naprawdę nie do gry o medale ME. Ale dzięki systemowi pojawiła się dla nich ogromna szansa – kończy.



Więcej w serwisie gazeta.pl

 

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved