Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Optymistyczny debiut zmienników

Optymistyczny debiut zmienników

W spotkaniu przeciwko Słowacji zabrakło wielu podstawowych zawodników reprezentacji Polski. Jak roszady w składzie wpłynęły na grę biało-czerwonych? Razi przede wszystkim ilość popełnionych błędów. Polacy dobrze zaś zaprezentowali się w przyjęciu.

Biało-czerwoni bardzo dobrze radzili sobie dziś w odbiorze zagrywki przeciwnika, czyniąc to ze skutecznością 73%. Indywidualnie najlepszy w tym elemencie był w polskim zespole Michał Ruciak (79%). Tuż za nim uplasował się reprezentacyjny libero, Krzysztof Ignaczak (72%). Drugi z naszych nominalnych przyjmujących, Mateusz Mika, zanotował zaś 63% skuteczności. Drużyna Słowacji z kolei przyjmowała średnio na poziomie 61%. Najlepiej w jej szeregach radzili sobie Robert Hupka (69%) i libero Roman Ondrusek (65%). Dobrze zaś znani polskim kibicom z parkietów PlusLigi, Martin Sopko i Lukas Divis zanotowali, odpowiednio, 61% i 50% skuteczności.

W polu serwisowym na 88 zagrywek Polacy zepsuli aż 17 prób. Popisali się za to 7 asami. Najwięcej zdobył ich Jakub Jarosz (3). Dwa oczka z zagrywki dołożył też Grzegorz Kosok, zaś po jednym Mateusz Mika i Michał Ruciak. Słowacy serwując zdobyli łącznie 3 punkty – dwa razy polskich przyjmujących zaskoczył Robert Hupka, raz Emanuel Kohut. Nasi południowi sąsiedzi popełnili jednak mniej błędów niż Polacy, psując 9 z 97 serwów.

Atak w polskim zespole był dziś efektywny w 43%. Najwięcej punktów w tym elemencie zdobył Jakub Jarosz, który atakował na poziomie 51% i zdobył łącznie 23 punkty. Świetnie spisał się też debiutant Mateusz Mika, który zanotował na swoim koncie 15 oczek. Trzeci pod względem zdobyczy punktowej, z 9 skończonymi akcjami, znalazł się Michał Ruciak. Przeciwnicy atakowali ze skutecznością 52%. Najlepiej w ich zespole punktował Martin Sopko – 58% skuteczności, 14 zdobytych punktów. Drugi wśród Słowaków był Milan Bencz, który skończył 12 ataków, czyli połowę swoich akcji. Po 6 punktów zdobyli zaś Martin Nemec i Robert Hupka.



W bloku lepsi okazali się Słowacy, którzy aż 14 razy zatrzymali tym elementem Polaków. Siedmiokrotnie sztuka ta udała się Tomasowi Kmetowi, a trzykrotnie Emanuelowi Kohutowi. Po jednym punktowym bloku dołożyli Milan Bencz, Martin Sopko, Bronislav Skladany i Juraj Zatko. Dorobek biało-czerwonych jest w tym przypadku o połowę mniejszy. Polacy zaledwie 7 razy zdołali zablokować przeciwnika. Po dwa punkty w tym elemencie zdobyli Grzegorz Kosok i Mateusz Mika, zaś po jednym Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga i Michał Ruciak.

Oba zespoły popełniły bardzo dużo błędów własnych. Biało-czerwoni pomylili się aż 30 razy, Słowacy niewiele mniej, bo 23.

Ogólnie, mimo porażki, w grze polskiego zespołu było dziś więcej plusów niż minusów. Choć nie była to gra marzeń, odmienionej ekipie Andrei Anastasiego z pewnością pomagała, wyraźna w szeregach biało-czerwonych, luźna atmosfera. Oczywiście było to efektem braku presji i tego, że, co tu kryć, przegrana była Polakom na rękę… Nie zmienia to jednak faktu, że spodziewano się w takiej sytuacji łatwej wygranej Słowacji, a niewiele zabrakło, by doszło do tie-breaka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved