Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Gerymski: Pierwsza liga będzie bardzo silną ligą

Sławomir Gerymski: Pierwsza liga będzie bardzo silną ligą

fot. archiwum

- PlusLiga jest teraz nowym tworem. To biznes na wzór NBA - mówi trener pierwszoligowego Energetyka Jaworzno, Sławomir Gerymski. - Jeśli mamy grać o medale, być najwyższą klasą państwową rozgrywek w Polsce, to tylko się cieszyć.

Puchar Prezydenta Miasta nie opuścił Jaworzna. Najciekawszym rywalem MCKiS PKE Energetyka na jaworznickim turnieju był niewątpliwie Fart Kielce.

Sławomir Gerymski:Fajnie, że chłopcy wygrali ten turniej, aczkolwiek mieliśmy na niego pewne założenia. Mieliśmy skupić się na współpracy bloku z obroną, własnej asekuracji. To, co było naszą bolączką w zeszłym roku, to błędy własne. Z tym wciąż nie jest do końca tak, jak powinno być. A co do Farta – jest obecnie w zupełnie innym momencie przygotowań, co było zresztą widać, ciężko poruszali nogami. Moi chłopcy byli chyba bardziej wyluzowani, bardziej wypoczęci. W meczu z Fartem, było parę naprawdę fajnych wymian, gdzie widać było, że zawodnicy chcą walczyć o piłkę. Znaczy to, że idą do przodu, a pamiętajmy – do ligi coraz bliżej, czas szybko ucieka. A jeśli chodzi znów o nasze założenia – niestety było bardzo mało bloków. I to z obu stron – tylko po sześć. Popełniliśmy 26 błędów własnych, a przeciwnik 20. Przeciwnik zepsuł 11 zagrywek, my zepsuliśmy ich 18. Znowu byliśmy w tych elementach słabsi. Tak jak powiedziałem, w sobotę, mimo bardzo fajnych wyników – 6:0, nie wszystko nam wychodziło.

Nie zmienia to faktu, że jaworznicka młodzież pokonała zespół z PlusLigi. Uśmiech, po tej wygranej, długo nie schodził z twarzy pana podopiecznych…



Moi chłopcy są na tyle młodzi, że bardzo chcą się pokazać. Takie mecze traktują prestiżowo, bez względu na fakt w jakiej formie są, w jakim czasie przygotowań. Przed turniejem sparowali z AZS-em Częstochowa, było 2:2. To nie to, że zespoły z PlusLigi im "leżą", chłopcy po prostu bardzo chcą, żeby ich zauważono. I dobrze, wpajamy im, by umieli się "sprzedać", "sprzedać" swoje umiejętności. Wychodząc na każdy jeden mecz, bez względu z kim grają, mają wygrywać. Nawet wtedy, jeśli przeciwnik na "papierze" jest od nich o pięć razy silniejszy. Moi chłopcy potrafią cieszyć się z każdej wygranej, z każdego seta. W tym roku, od stycznia, tych wygranych mamy o wiele więcej jak porażek. Uwielbiam, kiedy cieszą się z każdego kolejnego zwycięstwa.

Jak ocenia pan przygotowania do nowego sezonu? Drużyna MCKiS PKE Energetyk rozpoczęła je 1 sierpnia.

Tak, natomiast treningi indywidualne chłopcy rozpoczęli już tydzień wcześniej. Widać, że solidnie przepracowali ten czas. W tym roku przygotowujemy się na własnych obiektach, dlatego gramy dużo turniejów i wyjazdowych meczów, sparingów… Do Częstochowy, gdzie niedawno byliśmy, jeździmy co roku. Spotkanie rozpoczęliśmy składem: Kwasowski, Wojtowicz, Olszowski, Adamajtis, Żmuda, Michalski i Sobczak, potem grali wszyscy, cała czternastka, oprócz Krzysia Fitrzyka, który miał problemy z barkiem. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Było to podobne spotkanie do meczu z Kielcami, z tym, że te akurat decydujące końcówki, które wygraliśmy z Kielcami, wygrała Częstochowa. Było to bardzo wyrównane spotkanie. Fajnie, że gramy z takimi właśnie zespołami jak Częstochowa. Chcę, żeby nasi chłopcy uczyli się od lepszych od siebie zawodników, od tych, których widzą w telewizji, żeby mieli możliwość ich "dotknąć", z nimi pograć. Trener nie jest w stanie wszystkiego nauczyć. Nawet w 50 procentach nie nauczy tego, czego zawodnik może się nauczyć od swojego lepszego kolegi w zespole, albo od lepszego przeciwnika.

Ostatnio tematem numer jeden jest temat zamknięcia ligi. Jakie stanowisko ma pan w tej kwestii?

Jeżeli będzie to wyglądało tak, jak wynika z relacji prezesa Przedpełskiego, tzn. że umożliwione zostaną drużynom pierwszoligowym transmisje z meczów, to na pewno jest to dla nas krok do przodu. Mając transmisje telewizyjne, można powiększyć powierzchnię reklamową dla naszych sponsorów. Jeżeli to będzie transmisja w dobrych telewizjach, w internecie, pójdzie to na cały świat. Sądzę, że wszyscy menedżerowie klubów pierwszoligowych muszą myśleć w taki właśnie sposób. Postrzegać to jako możliwość przedstawienia nas, jako materiał do reklamy, dzięki czemu może być nam tylko i wyłącznie lepiej. Pierwsza liga będzie bardzo silną ligą, dzięki czemu będziemy mogli współpracować z PlusLigą. Jeśli będą silne zespoły, jeśli ludzie będą się mogli u nas rozwijać, jeśli będziemy walczyć o mistrzostwo Polski, o medale, będziemy mieli transmisje telewizyjne, to staniemy się dobrym partnerem dla klubów z PlusLigi. Ja podchodziłbym do tego w ten sposób. Mam nadzieję, że te wszystkie słowa o transmisjach itd., to prawda. Gdyby tak nie było, bylibyśmy niczym, cała liga przestałaby mieć sens. Ale jeśli mamy grać o medale, być najwyższą klasą państwową rozgrywek w Polsce, to tylko się cieszyć.

Będzie to więc faktycznie zamknięcie czy, może jednak, otwarcie ligi?

Ja określiłbym to inaczej, PlusLiga jest teraz nowym tworem. To biznes na wzór NBA. W Stanach Zjednoczonych w NBA gra się o puchar, wielki puchar, to samo w NHL. To oddzielny twór niezwiązany już z amatorskim sportem. I dobrze, że coś takiego powstaje, powtarzam – niech tylko spełnią się te kwestie, o których mówią możni naszej siatkówki… Na dwanaście zespołów, co roku w naszej lidze, może jeden, ewentualnie dwa, stać na to, by być w PlusLidze. Resztę, dziesięć nie stać, borykają się z problemami finansowymi, są trudności z domykaniem budżetów. Jeśli będziemy mogli walczyć o medale mistrzostw Polski, grać na ekranach telewizyjnych, tych mocniejszych, lepszych klubów może przybyć. Problemy z budżetem mogą się skończyć, bo będziemy mieli i pełne trybuny, i zadowolonych sponsorów, że walczymy o złoty medal.

MKCiS PKE Energetyk Jaworzno, walczący o PlusLigę – to realne?

Wiemy mniej więcej jakie pieniążki potrzebne są, żeby ogarnąć wszystko w pierwszej lidze. Mając w perspektywie transmisje, walkę o medale, możemy to sobie fajnie ze sponsorami poukładać. Będzie o wiele więcej silnych ośrodków pierwszoligowych. Jeżeli sponsor będzie chciał, żebyśmy byli w czwórce, zrobimy wszystko, żebyśmy byli w tej czwórce. Jeżeli spełni się warunki hali, warunki organizacyjne – jesteśmy w PlusLidze, możemy walczyć z tymi najlepszymi. Na całym świecie pokazuje się nie tylko najwyższą ligę, ale i inne ligi, zaplecze, po to, żeby kluby miały o co walczyć, miały możliwość pokazywania się na ekranie, a ludzie mieli możliwość poznać zawodników. Dlaczego skoro jest tak we Francji, we Włoszech, nie ma tak być u nas? Jest to bardzo dobry pomysł, w związku z czym mam nadzieję, że prezes Przedpełski się z tego nie wycofa.

Cały wywiad Sylwii Kuś na stronie energetyk.mckis.jaw.pl

źródło: energetyk.mckis.jaw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved