Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Piotr Gruszka: Walczyliśmy do końca

Piotr Gruszka: Walczyliśmy do końca

fot. archiwum

Po porażce z Bułgarią Polacy nadal nie mogą być pewni awansu do kolejnej fazy ME. Jednak Piotr Gruszka zapewnia, że on i jego koledzy będą walczyć. - Wszyscy mają szansę dalej grać i my też tej szansy będziemy szukać w meczu ze Słowacją - mówi.

Po pierwszym secie dosyć łatwo wygranym przez Polaków, w dalszej części meczu sytuacja się zmieniła i po ciężkiej walce, biało-czerwoni ostatecznie przegrali z Bułgarami 1:3. Jak zapewnia Piotr Gruszka, kapitan naszej drużyny, to wcale nie było tak, jak mogło z boku wyglądać, że gra po premierowej partii się polskim siatkarzom mówiąc kolokwialnie „posypała". – To wcale tak nie jest, bo my nie przegraliśmy znacząco tego spotkania – mówi. – Na pewno można wyróżnić pewne elementy po stronie Bułgarów, przede wszystkim zaczęli czuć się pewniej w zagrywce, co przełożyło się na ich atak, tutaj Sokołow był na pewno wzmocnieniem dla Kazijskiego. Grało im się dużo luźniej, ponieważ złapali wiatr w żagle i tyle. Walczyliśmy do końca i mecz się skończył, jak się rzadko kończy, ale co zrobić. Szczęśliwie w tej sytuacji nie skończyło się to kontuzją. Turniej znowu się otworzył dla wszystkich, sytuacja jest faktycznie dziwna, ale wszyscy mają szansę dalej grać i my też tej szansy będziemy szukać w meczu ze Słowacją.

To fakt, każdy z zespołów z naszej grupy ma szansę awansować, a Polacy dodatkowo znaleźli się w takiej sytuacji, że znając wynik spotkania Bułgaria-Niemcy, które odbędzie się tuż przed ich pojedynkiem ze Słowacją, będą mogli wybrać sobie, jakie zajmą miejsce w grupie i z kim przyjdzie im grać w dalszych etapach rozgrywek. Piotr Gruszka zapewnia jednak, że on i jego koledzy nie będą za bardzo się skupiać na tej kwestii. – Znowu jest taki system, który pozwala na takie możliwości, ale na razie na pewno nie będziemy o tym myśleć, bo równie dobrze możemy jechać do domu, albo możemy wyjść z pierwszego lub drugiego miejsca, o którym wiemy, że wcale nie jest najlepsze. Na pewno są takie możliwości, ale ważne żebyśmy grali, bo chcemy pozostać w tym turnieju i będziemy się bili do samego końca – mówi kapitan polskiej reprezentacji, jednocześnie uchylając się od odpowiedzi na pytanie dziennikarzy, czy Polacy będą przed poniedziałkowym meczem kalkulować. Zaprzecza też, jakoby wychodząc na spotkanie z Bułgarią, liczyli, ile setów im się opłaca wygrać, by pozostać w grze. – Kombinowaliśmy, żeby po prostu wygrać to spotkanie, bo nic tak nie mobilizuje, jak zwycięstwo po dobrej grze. To zawsze daje taką wiarę, co pokazuje zespół Słowacji, który przy dobrej grze, mając troszeczkę szczęścia w pierwszym meczu, jest na pierwszym miejscu w grupie i już na pewno będzie grać dalej. Także my się na tym koncentrowaliśmy, jednak Bułgarzy złapali swoją grę i na pewno grało im się dużo łatwiej.

Skoro już atakujący naszej drużyny wspomniał o Słowacji, nie mogło się obyć bez pytania, czy jest zaskoczony tak dobrą postawą tego zespołu, który przed turniejem był spisywany na straty. – Wszyscy gdzieś tam na pewno obstawiali, że to teoretycznie może być najsłabszy zespół w naszej grupie – potwierdza Piotr Gruszka – Jednak żeby zakwalifikować się do mistrzostw Europy, też musieli pokonać kilka zespołów po drodze. Zaczęli dobrze turniej, złapali swoją grę, zaczęli grać bardzo odważnie, bo to widać, że wszyscy grają dobrze we wszystkich elementach. Widzą swoją szansę i każdy walczy, żeby na tych mistrzostwach jak najlepiej wypaść. Oni ją złapali i chcą ją jak najlepiej wykorzystać.



*W Pradze wysłuchała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved