Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Martin Sopko: Ze Słowakami nie ma żartów

Martin Sopko: Ze Słowakami nie ma żartów

fot. archiwum

- Nie jesteśmy „chłopcami do bicia". Aby nas pokonać nie wystarczy zagrać na 50-60 procent możliwości. O dobrej grze Słowaków w meczu na otwarcie ME oraz chęci „utarcia nosa" silniejszym rywalom ze Strefą Siatkówki rozmawiał Martin Sopko.

Sprawiliście duża niespodziankę, zwyciężając tak silną drużynę. Pokazaliście dużą motywację i bardzo dobrą grę.

Martin Spoko:W pojedynku z Bułgarami raczej niewiele osób wskazywało na nas jako kandydata na zwycięzcę. Stanęliśmy naprzeciw jednego z najlepszych zespołów świata. Wiedzieliśmy, że jeśli nie zagramy na dużej skuteczności, nie mamy szans stawić im skutecznego oporu i myśleć o zwycięstwie. Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, graliśmy w miarę dokładnie na przyjęciu. Również w kolejnej partii każdy element naszej gry funkcjonował tak jak należy, co zaowocowało prowadzeniem 2:0.

W trzeciej odsłonie gra waszej drużyny nie wyglądała już tak dobrze, popełniliście sporo błędów.



W trzecim secie prezentowaliśmy już nieco mniej skuteczną postawę, jednak przegraliśmy dopiero po walce na przewagi, toteż myślę, że nie wyglądało to wcale tak źle. Wówczas wiedzieliśmy już, że nasza drużyna jest w stanie pokonać Bułgarię. W czwartej partii zamierzaliśmy ich „nacisnąć" i spróbować uzyskać wygraną za komplet punktów, jednak nie udało się. Odrzucili nas od siatki, nie radziliśmy sobie z przyjęciem, przez co rozgrywający miał kłopoty z reżyserowaniem gry. Przy prowadzeniu Bułgarów 15:8, powiedzieliśmy sobie, że odpuszczamy tego seta i zbieramy siły, a co ważniejsze koncentrację na tie-breaka. Graliśmy już wówczas na luzie, każdy z nas przygotowywał się już mentalnie do walki w decydującej partii. Ostatecznie udało się zwyciężyć. Pokonaliśmy bardzo znaną, silną drużynę, co nas niezmiernie cieszy.

Czy wasza nie najlepsza gra w pierwszych akcjach pojedynku z Bułgarią spowodowana była niepewnością z powodu nowego rozgrywającego, który nie miał zbyt wiele czasu na zgranie się z zespołem?

– Faktycznie w pierwszym akcjach spotkania zagraliśmy nieco nerwowo, przez co musieliśmy niwelować sporą stratę. Jednak już od stanu 10:10 nasza gra uspokoiła się, nie było dłuższych przestojów. Rozgrywający dobrze sobie radził z prowadzeniem akcji.

Po pierwszej partii spotkania mogliście czuć zaskoczenie, widząc słabą postawę Bułgarów. Czy nie sądziliście, że zlekceważyli was i chcieli odnieść łatwe zwycięstwo, tracąc przy tym jak najmniej sił?

– Możliwe, że tak właśnie było. Sądzę, że następnym razem będą pamiętać, że ze Słowakami nie ma żartów i jeśli nie skoncentrują się maksymalnie na grze, to trudno będzie nas pokonać. Myślę, że teraz każdy przeciwnik będzie zdawał sobie sprawę, że nie jesteśmy „chłopcami do bicia" i aby odnieść zwycięstwo nie wystarczy zagrać na 50-60 procent możliwości. Aby z nami wygrać, przeciwnik musi zagrać na wysokich obrotach.

Kończyłeś sporo ataków w trudnych, decydujących momentach spotkania. Jak radzisz sobie z presją właśnie w takich chwilach?

– Naszym celem na tych mistrzostwach jest pokazanie jak najlepszej gry, chcemy wznieść się na szczyt naszych możliwości i właśnie temu służyła ciężka praca całej drużyny w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. W meczu z Bułgarią nie mieliśmy powodów do wielkiej tremy. Przygotowywaliśmy się do tego, żeby wytrzymać duże ciśnienie, jakie zawsze towarzyszy imprezom takim jak mistrzostwa Europy.

Największy atut waszej gry w tym spotkaniu?

– Zagraliśmy bardzo dobrze w przyjęciu, szczególnie wysoki procent skuteczności mieliśmy w pierwszym i drugim secie. Ponadto skutecznie pokazaliśmy się w obronie.

Kolejnym waszym przeciwnikiem będzie reprezentacja Niemiec, która nadspodziewanie słabo zaprezentowała się w meczu z Polską.

– Polacy zagrali w tym spotkaniu bardzo dobrze. Natomiast największą słabością niemieckiej drużyny była duża liczba błędów, psuli bardzo dużo zagrywek, mylili się również w ataku. Dopiero w drugiej połowie spotkania zaczął funkcjonować ich blok. W konfrontacji z ekipą Niemiec nie będziemy faworytem. Podejdziemy do tego spotkania w taki sam sposób jak do pojedynku z Bułgarią – jeżeli nie będziemy na 100 procent skoncentrowani, jeżeli nie zagramy na bardzo wysokiej skuteczności, to nie możemy marzyć o zwycięstwie.

* w Pradze rozmawiała Magdalena Neumann (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved