Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jacek Skrok: Musimy poprawić przyjęcie

Jacek Skrok: Musimy poprawić przyjęcie

fot. archiwum

Dwa zwycięstwa i dwie porażki - takim bilansem radomskie siatkarki zakończyły zmagania podczas turnieju w Aleksandrowie Łódzkim. - Turniej spełnił swoje zadanie - zapewnia Jacek Skrok. - Mamy nad czym pracować - dodaje.

Zmagania w Aleksandrowie Łódzkim były pierwszą okazją do sprawdzenia umiejętności siatkarek I-ligowego Jadaru AZS Politechniki Radomskiej i oceny ich postawy na tle rywalek. Akademiczki musiały uznać wyższość gospodyń, a także Legionovii. Z kolei okazały się lepsze od Piecobiogazu Murowana Goślina oraz Gaudii Budmel Trzebnica. Choć bilans wyszedł na remis, szkoleniowiec jest zadowolony.

Jak podkreśla Jacek Skrok, wszystko rozpoczęło się dość niemrawo. Pierwszy mecz Politechnika gładko przegrała z Jedynką Aleksandrów Łódzki. Dużo lepszy w wykonaniu radomianek był drugi pojedynek. Choć znów wygrał przeciwnik, tym razem Legionovia Legionowo, radomianki miały szansę na zwycięstwo. W decydującym secie zabrakło niewiele (26:24 dla rywalek). – Dziewczyny zaprezentowały dobrą zagrywkę, grały skoncentrowane, ale popełniliśmy trochę za dużo błędów własnych – tłumaczy opiekun AZS-u.

W popołudniowym spotkaniu akademiczki rywalizowały z byłą drużyną Jacka Skroka. – Zdecydowanie przeważaliśmy nad Murowaną Gośliną. Dzięki dobrej postawie w zagrywce, zwłaszcza Sandry Cabańskiej, utrudniliśmy trochę rywalowi wykorzystywanie własnych atutów – uważa trener siatkarek z Radomia, który w ubiegłym sezonie był szkoleniowcem drużyny Piecobiogazu. – W innych starciach na bieżąco analizowaliśmy sytuację, tutaj było trochę łatwiej, z posiadanej wiedzy należało skorzystać. Ale dziewczyny same potrafiły się zdopingować, nie potrzebowały dodatkowej mobilizacji – dodaje.



W ostatnim, niedzielnym meczu, Jadar pokonał MMKS Gaudię Budmel Trzebnica. – Mogliśmy wygrać to nawet bez straty seta. W trzeciej partii nasza przewaga nie podlegała jednak dyskusji, bo różnica wyniosła 16 punktów – zauważa trener Skrok.

W turnieju wszystkie siatkarki otrzymały szansę zaprezentowania się. Każda z nich bowiem musi walczyć o miejsce w podstawowej "szóstce". Uznanie w oczach szkoleniowca zyskały zwłaszcza wspomniana już Sandra Cabańska, a także juniorka Karolina Grzelak. Przyjmująca zapisała na swoim koncie sześć asów serwisowych po zagrywce "z wyskoku". Z kolei atakująca, która zastąpiła Emilię Sekutowską, pokazała się z bardzo dobrej strony i według opiekuna nie było powodu, by ją zmieniać.

Mieliśmy przegląd sytuacji w kadrze, a także okazję do sprawdzenia przeciwników. Turniej spełnił swoje zadanie, możemy być zadowoleni – ocenia Jacek Skrok. Mimo to, trener nie popada w huraoptymizm. – Mamy nad czym pracować, ale przeciwnicy też mają swoje słabe strony. Musimy z pewnością poprawić przyjęcie, nie możemy tracić punktów seriami – kończy.

* rozmawiała Agata Kołacz (SportRadom.pl)

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved