Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Borislav Petrović: Wierzę, że cała Serbia będzie z nas dumna

Borislav Petrović: Wierzę, że cała Serbia będzie z nas dumna

fot. archiwum

- Teraz liczą się tylko mistrzostwa Europy. Jesteśmy gotowi by zdobyć na nich medal. Potrzebne będzie nam również szczęście, lecz szczerze wierzę w to, że po raz kolejny przyniesiemy chwałę naszej ojczyźnie - mówił Borislav Petrović w rozmowie ze Strefą Siatkówki.

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką? Nie żałujesz czasem, że wybrałeś taki a nie inny sposób na życie?

Borislav Petrović: – Swoje pierwsze kroki w siatkówce stawiałem jedenaście lat temu. Na pierwszy trening zaprowadził mnie tata, który, podobnie jak ja, jest siatkarzem. Teraz z czystym sercem mogę powiedzieć, że nie żałuję ani jednej godziny swojego życia poświęconej na trenowani (uśmiech).

Co uważasz za swoją najmocniejszą stronę a nad jakim elementem musisz jeszcze popracować?



– Wciąż muszę pracować przede wszystkim nad elementem ataku. Moją największą zaletą natomiast jest szybkość, dobre czucie bloku, choć szczerze powiedziawszy nigdy nie jestem z siebie do końca zadowolony. Chcę po prostu być coraz lepszy, najlepszy.

Kto jest twoim siatkarskim wzorem do naśladowania, idolem a co największym sukcesem?

– Moimi idolami są Ivan Miljković i Nikola Grbić. Za największy sukces zaś mogę uznać zdobycie brązowego medalu na ubiegłorocznych mistrzostwach świata we Włoszech i zapalenie Ognia Uniwersjady dwa lata temu w Belgradzie.

Wiele lat spędziłeś w rodzimej lidze serbskiej, grając w NIS Vojvodinie Nowy Sad. Miałeś jakieś propozycje z zagranicznych klubów? Nie żałujesz, że nie opuściłeś klubu z Nowego Sadu wcześniej?

– Nie mogłem wcześniej odejść z Vojvodiny gdyż obowiązywał mnie kontrakt, który musiałem wypełnić. W ciągu ostatnich trzech lat miałem wiele ciekawych ofert z innych lig, między innymi z greckiej, słoweńskiej i z polskiej. Niestety, zarząd Vojvodiny nie zgodził się na rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, z powodu czego jest mi bardzo przykro, i musiałem wszystkie te oferty odrzucić. W tym roku jednak wygasła już moja umowa z klubem z Nowego Sadu, dzięki czemu w nowym sezonie zagram we Francji.

W nadchodzącym sezonie ligowym będziesz reprezentował barwy drużyny z Poitiers. Co skłoniło cię do wyboru akurat tego klubu? Jakie są twoje oczekiwania na przyszły sezon?

– Poitiers to znakomity klub i mistrz Francji. W ubiegłym sezonie, grając jeszcze w Vojvodinie, dwukrotnie przyszło mi się zmierzyć z tą drużyną w ramach rozgrywek Pucharu CEV. Z tego, co zdążyłem zauważyć, to mają świetnego trenera i naprawdę dobry skład. Poitiers ma już wyrobioną markę w Europie, to klub prezentujący wysoki poziom zarówno sportowy, jak i organizacyjny, co mnie niezwykle cieszy. Razem z nową drużyną chciałbym w przyszłym sezonie triumfować zarówno w walce o Puchar Francji jak i o mistrzostwo kraju. To z całą pewnością nie będzie łatwe zadanie, lecz jestem przekonany, że jesteśmy w stanie to osiągnąć.

Poitiers będzie startowało w Lidze Mistrzów. Dla ciebie oznacza to szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności w Europie, nie czujesz w związku z tym żadnej presji?

– Absolutnie nie czuję żadnej presji (uśmiech). Vojvodina brała udział w ubiegłych latach w europejskich pucharach, w zeszłym roku graliśmy w Poitiers przy pełnych trybunach i nie czułem żadnego stresu. Myślę, że podobnie będzie i tym razem, a przynajmniej mam taką nadzieję (uśmiech).

Mecz Serbia-Francja rozgrywany w ramach Ligi Światowej w 2009 roku był twoim debiutem w reprezentacji narodowej. Jak wspominasz to spotkanie?

– Mam ten mecz na swoim laptopie i oglądam go bardzo często (uśmiech). Jednakże nie można żyć przeszłością, to spotkanie jest już daleko za mną, ale życzyłbym sobie więcej takich meczów w moim życiu!

Wasze oczekiwania co do tegorocznej Ligi Światowej były wysokie, tymczasem skończyło się na niczym. Czy do zbliżających się mistrzostw Europy jesteście lepiej przygotowani?

– My sami nie jesteśmy do końca pewni co się stało z naszą grą podczas tegorocznej Ligi Światowej, nie oglądamy się jednak za siebie. Teraz liczą się tylko i wyłącznie mistrzostwa Europy. Jesteśmy gotowi do tego, by zdobyć na nich medal. Oczywiście, potrzebne będzie nam również szczęście, lecz szczerze wierzę w to, że po raz kolejny przyniesiemy chwałę naszej ojczyźnie (uśmiech).

Jakie nastroje panują w serbskiej reprezentacji przed mistrzostwami kontynentu? Jakie są wasze oczekiwania odnośnie tego turnieju?

– Atmosfera w zespole jest fantastyczna. Żaden z nas nie może doczekać się startu mistrzostw, na które jedziemy w jednym celu – by stanąć na podium.

Reprezentacja Serbii od lat utrzymuje się w ścisłej światowej czołówce. Jak wygląda wasz klucz do sukcesu?

– Przede wszystkim jest to ciężka, ogromna praca, jaką wykonujemy każdego roku na zgrupowaniu kadry. Także większość zawodników gra w silnych ligach, w których ma szansę się rozwijać i podnosić swoje umiejętności. Ostatnią bardzo ważną sprawą jest to, że każdy z nas jest głodny zwycięstw oraz sukcesów, jakie chce osiągać, reprezentując swoją ojczyznę.

Trener Kolaković nie daje ci zbyt wielu szans gry. Z czego to wynika? Nie jest ci żal, że nie możesz częściej prezentować swoich umiejętności na boisku i pomagać drużynie?

– Jestem jednym z młodszych zawodników w drużynie i znam swoje miejsce w szeregu. Każdego dnia pracuję najciężej, jak potrafię nad tym, by stawać się coraz lepszym, lecz trener ma własną wizję drużyny, na którą ja nie mam większego wpływu. Cieszę się, że gram w reprezentacji i jestem pewien, że otrzymam swoją szansę by się pokazać i wykorzystam ją w pełni.

* rozmawiała Michalina Tarkowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, Mistrzostwa Europy, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved