Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Sebastian Świderski: Nie mam nic za złe trenerowi Anastasiemu

Sebastian Świderski: Nie mam nic za złe trenerowi Anastasiemu

fot. archiwum

W ogłoszonym przez Andrea Anastasiego składzie na ME zabrakło Sebastiana Świderskiego. - Trener wybrał najlepszą opcje, pasującą do jego koncepcji. Ktoś musiał odpaść padło akurat na mnie - mówił o decyzji szkoleniowca Sebastian Świderski.

W niedzielę 4 września trener reprezentacji Polski Andrea Anastasi ogłosił ostateczny skład biało-czerwonych. W składzie kadry, która będzie walczyć o obronę tytułu najlepszej ekipy Starego Kontynentu, zabrakło jednego z najbardziej doświadczonych kadrowiczów. W czwórce przyjmujących wybranych przez Anastasiego znaleźli się Michał Ruciak, Michał Kubiak, Bartosz Kurek i Mateusz Mika. Brak będącego od lat silnym punktem polskiej reprezentacji zawodnika mógł być pewnym zaskoczeniem. – Na pewno jest żal i rozgoryczenie. Ale cóż takie jest życie, nie mam nic za złe trenerowi Anastasiemu. Ktoś musiał odpaść padło akurat na mnie. Trener wybrał najlepszą opcję, pasującą do jego koncepcji i mam nadzieję, że będzie dobrze, życzę chłopakom i całemu sztabowi osiągnięcia jak najlepszego wyniku – mówił o decyzji szkoleniowca Sebastian Świderski.

Po rocznej przerwie w grze , spowodowanej kontuzją , Sebastian Świderski wrócił do treningów, a w spotkaniach memoriału Huberta Wagnera zawodnik znalazł się w meczowej dwunastce. Jak przyznał przyjmujący kędzierzyńskiej ZAKSY, występy na meczach w katowickim Spodku nie dawały gwarancji wyjazdu na mistrzostwa. – Nie było spokoju i nie było obawy, niestety trener miał inną koncepcję – mówił zawodnik, dodając – Cieszę się, że udało mi się wrócić do zdrowia i sprawności fizycznej, to że grałem w dwunastce tym bardziej cieszyło mnie, że można wrócić . Sebastian Świderski deklaruje też gotowość gry w kadrze. – Oczywiście nigdy nie powiedziałem nie reprezentacji i jeśli będę mógł w jakikolwiek sposób pomoc to przyjadę na zgrupowanie.

Na biało-czerwonych, jako obrońcach tytułu ciążyć będzie dodatkowa presja. Jednak jak przyznał Sebastian Świderski tego typu ciśnieniem, ze względu na popularność siatkówki w naszym kraju, polska reprezentacja jest obciążona niezależnie od rangi rozgrywek. – Presja jest zawsze i to nie ma znaczenia, czy to jest taki turniej jak mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy, czy igrzyska olimpijskie, czy też każde inne rozgrywki – presja jest zawsze. Musimy po prostu grać swoje i liczyć tylko na siebie.



Dwa lata temu w Turcji Polacy po wygranej z Francją stanęli na najwyższym stopniu podium, grą naszej reprezentacji kierował wówczas, kolejny z kadrowiczów, którego zabraknie w Pradze – Paweł Zagumny. Grałem w kadrze 15 lat, także rok przerwy mi się należał – mówi o swojej absencji zawodnik, dodając – Nie należy się sugerować wynikiem sprzed dwóch lat, tak samo nie należy sie sugerować tegorocznym memoriałem Wagnera. Każdy mecz jest inny i trzeba patrzeć do przodu, pamiętając, że to jest zupełnie inna drużyna – zakończył Paweł Zagumny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved