Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Sebastian Świderski: Musimy wierzyć trenerowi

Sebastian Świderski: Musimy wierzyć trenerowi

fot. archiwum

- Myślę, że wszystko wróci do normy i zaczniemy grać na wysokim poziomie, bo na pewno mamy o wiele większe możliwości niż te, które pokazaliśmy w Katowicach - mówi Sebastian Świderski. Polacy zakończyli rozgrywany w "Spodku" turniej na ostatnim miejscu.

Polscy siatkarze nie zaliczą tegorocznego Memoriału Huberta Wagnera do udanych. Trzy mecze i trzy porażki to na pewno nie jest optymistyczny prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. Jednak Sebastian Świderski wierzy, że drużyna odbuduje formę przed turniejem w Czechach i Austrii. – Można się trochę niepokoić, ale wierzę w to, że trenerzy wiedzą, co robią i ciężkie treningi, jakie mieliśmy w okresie przygotowawczym, przyniosą efekt. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie, które zostały nam do turnieju głównego, spowodują, iż złapiemy formę we właściwym momencie. Po tym jak się obecnie poruszamy na boisku i jak reagujemy na niektóre akcje widać, że jesteśmy jeszcze ociężali. Myślę, że wszystko wróci do normy i zaczniemy grać na wysokim poziomie, bo na pewno mamy o wiele większe możliwości niż te, które pokazaliśmy w Katowicach – mówi przyjmujący biało-czerwonych i dodaje – Musimy wierzyć trenerowi, że za dwa tygodnie wszystko będzie ok.

Polacy nie mają w planach już żadnych sparingów przed mistrzostwami, nie będzie więc okazji, by stwierdzić, czy rzeczywiście forma naszych zawodników idzie w górę. Świderski nie widzi jednak w tym problemu. – Memoriał Wagnera traktowaliśmy jako wyznacznik tego, nad czym mamy pracować i na czym musimy się skupić – tłumaczy – Jest jeszcze wiele rzeczy do poprawienia – przede wszystkim zagrywka, w której mamy duże możliwości, ale nie wykorzystujemy tego. Poza tym, jeśli będziemy mieli więcej świeżości, to też będziemy inaczej się czuli i poruszali na boisku. To wszystko musimy nadrobić w najbliższych dniach, a kolejne mecze i obciążenia nie sprzyjałyby temu. Taki system przygotowań wybrał trener i mam nadzieję, że to jest słuszna droga.

W dotychczas rozegranych meczach towarzyskich Andrea Anastasi konsekwentnie ogrywał podstawowych zawodników, nie dając zmiennikom zbyt wiele szans na zaprezentowanie się na parkiecie. Nawet Sebastian Świderski, który wraca do formy po ciężkiej kontuzji, w rozegranym w miniony weekend Memoriale Huberta Wagnera, wchodził jedynie na zagrywkę. – W mojej sytuacji, gdy wracam po ciężkiej kontuzji, już sam fakt, że znalazłem się w "12" na Memoriał Wagnera, jest wielką radością. Wróciłem do zdrowia po dramatycznej kontuzji, tak więc ja już się czuję zwycięzcą i mam nadzieję, że ta dobra passa będzie kontynuowana – mówi zawodnik i podkreśla, że akceptuje to, że trener nie daje mu zbyt wiele szans gry. – To, że akurat nie gram, nie jest dla mnie wielkim problemem. Jak każdy zawodnik chciałbym więcej grać, ale wiadomo, że w tym momencie trener chce ograć podstawowych zawodników i dać im jak najwięcej możliwości do zgrywania się ze sobą. Natomiast ja, podobnie jak pozostali zmiennicy, musimy to zaakceptować i zrobić wszystko, żeby pomóc kolegom dobrymi zmianami – kończy Świderski.



źródło: Dziennik Polski, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved