Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Mirosław Przedpełski: Brakuje nam dobrych rozgrywających

Mirosław Przedpełski: Brakuje nam dobrych rozgrywających

fot. archiwum

- Same nazwiska nie powinny przecież grać. Taka jest w tej chwili wizja naszego selekcjonera i myślę, że jest ona naprawdę dobra - mówi prezes PZPS, Mirosław Przedpełski. - Niech rosną nam ci młodzi, niech dostają swoje szanse i mają doping do dalszego treningu.

Czego pan – jako prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej – oczekuje od naszych kadrowiczów?

Mirosław Przedpełski:Trudno powiedzieć… Polscy siatkarze to mistrzowie Europy, przed którymi powinno się stawiać wysokie wymagania i oczekiwać od nich obrony zdobytego w 2009 r. tytułu. Ja jednak będę zadowolony z wejścia do czołowej czwórki. Byłoby to dużym osiągnięciem z uwagi na fakt, iż nasz skład nie jest przecież optymalny.

Nie jest, ponieważ od pewnego czasu polska kadra mężczyzn boryka się z problemem skompletowania najsilniejszego składu, powołania do gry w narodowej drużynie wszystkich najlepszych siatkarzy. Czy istnieją jednak jakieś przesłanki, które wskazywałyby na ewentualny powrót poszczególnych graczy na Puchar Świata?



Myślę, że na pewno tak. Ogromną chęć gry przejawia przede wszystkim Michał Winiarski – rozmawiałem z nim o tym ja, rozmawiał również trener Anastasi. Osobiście go rozumiem. Ma problemy ze swoim stanem fizycznym, a jednocześnie chce reprezentować nasz kraj, będąc w pełni przygotowanym do występów. Nie chce więcej dopuścić do takiej sytuacji, jaka miała miejsce na mistrzostwach świata, kiedy grał z blokadą i sam był niezadowolony ze swojej postawy. Nawet teraz jeszcze powrót na czempionat Starego Kontynentu byłby dla niego nieco przedwczesny. Nie jest bowiem na tyle przygotowany, aby grać na pełnych obrotach. Na Puchar Świata już powinien wrócić i jeśli tylko trener będzie go widział w składzie, na pewno będzie gotowy do gry. Podobnie przedstawia się sytuacja z Pawłem Zagumnym. Wydaje mi się, że będzie chciał grać – szczególnie że wiem, iż ma ochotę na występ na przyszłorocznej olimpiadzie. Nie zapominajmy, że ci nieobecni to również często wieloletni reprezentanci naszych barw narodowych. W ich przypadku o regenerację nie jest już tak łatwo. Co innego Piotr Gruszka – on na przykład nie grał cały rok i myślę, że jest mu łatwiej wrócić. Liczę więc, że ci zawodnicy niedługo ponownie zagrają z orzełkiem na piersi. Nie wiem tylko, jak mają się sprawy z Mariuszem Wlazłym, który ma swoją filozofię gry w reprezentacji. Umówiliśmy się, że nikt nie będzie go naciskał ani krytykował – to jest wyłącznie jego sprawa. Ciągle powtarzam, że gra w kadrze jest zaszczytem. Chcesz grać, to graj – nie chcesz, to nie!

Szkoda tylko, że nękają nas wciąż problemy natury zdrowotnej. Wystarczy spojrzeć na pozycję atakującego…

Boję się, że z powrotem Zbyszka Bartmana może być naprawdę trudno. Choć fizycznie czuje się już dobrze, ma wciąż uraz psychiczny, który nie będzie łatwo przezwyciężyć. Jest spory problem z pozycją po przekątnej z rozgrywającym, bo rzeczywiście mamy na niej braki.

Nie da się jednak ukryć, że pocieszająca może być determinacja Sebastiana Świderskiego, który chyba słusznie został okrzyknięty iście wzorowym siatkarzem i reprezentantem.

Rzeczywiście, to jest coś nieprawdopodobnego. Rozmawiałem z nim ostatnio, widziałem jego pocięte kolana… Sebastian jest na pewno klasowym facetem. Mam głęboką nadzieję, że uda mu się pokonać wszelkie przeciwności losu, że będzie mógł jeszcze zagrać w reprezentacji. Nie jest to jednak łatwe. Jego kontuzja była naprawdę bardzo ciężka. Fajnie by mimo to było, gdyby mógł nam jeszcze pomóc na igrzyskach olimpijskich.

Niedawno skład naszej kadry na mistrzostwa Starego Kontynentu zawęził się do 16 nazwisk. Sporym i jednocześnie pozytywnym zaskoczeniem było zdaniem wielu danie szansy Fabianowi Drzyzdze. Wcześniej przegrał on bowiem rywalizację ze starszym i bardziej doświadczonym Pawłem Woickim.

Brakuje nam w Polsce dobrych rozgrywających. Bardzo wszyscy liczymy więc na Fabiana. Myślę, że już trochę wydoroślał. Jeszcze do niedawna wszyscy oczekiwali jego występów w kadrze, wręcz dopominali się o niego. Teraz jednak chłopak zdaje sobie chyba sprawę z tego, jaka praca jeszcze przed nim. Na początku był troszeczkę podłamany, że trener Anastasi zauważył u niego dość poważne braki, ale potrenował, pokazał, że potrafi i wydaje się teraz, że selekcjoner w niego uwierzył. Fabian jest przyszłością na pozycji wystawiającego – jeśli będzie mocno pracował nad swoją techniką, będzie na pewno wkrótce pierwszym rozgrywającym polskiej reprezentacji.

Jak pogodzić występ w mistrzostwach Europy, na których będziemy bronili tytułu, z ewentualną grą w Pucharze Świata, będącym jednocześnie pierwszą kwalifikacją olimpijską? Trudno o dwa szczyty formy w tak krótkim odstępie czasu.

Puchar Świata jest na pewno fajną imprezą, tylko szkoda, że rozgrywany jest w tak niewygodnym momencie. Zapewne trzeba by było wystąpić w nim niemal z marszu, ale dobrze by było w ogóle w Japonii zagrać, bo jest to jedna z tych łatwiejszych dróg do igrzysk olimpijskich. Z jednej strony termin wydaje się trudny, z drugiej zaś po wszystkich ligowych zawodnikach widać będzie ich formę, dzięki czemu można będzie zebrać na tę imprezę optymalny skład. Myślę, że wszyscy w razie czego będą rozumieli, że olimpiada to sprawa priorytetowa – zarówno dla całej dyscypliny, jak i samych graczy, bo zdobycie medalu pozwala myśleć o tzw. ustawieniu się na przyszłość, emeryturze olimpijskiej, finansowym zabezpieczeniu. Bardzo liczę, że wszystkim naszym reprezentacjom uda się zakwalifikować do Londynu, jest to moje marzenie. Jeszcze tak nie było, żeby na igrzyskach wystąpili i mężczyźni, i kobiety, i… plażowicze!

Cały wywiad Joanny Seligi w serwisie SportoweFakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved