Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. B: Włoszki bez zwycięstwa, Brazylia wygrała grupę

WGP, gr. B: Włoszki bez zwycięstwa, Brazylia wygrała grupę

fot. archiwum

Trzeciej porażki w grupie B turnieju finałowego World Grand Prix doznały siatkarki z Włoch. Podopieczne Massimo Barboliniego przegrały 0:3 z Japonią. W meczu o pierwsze miejsce w grupie Brazylia pokonała 3:1 reprezentację Stanów Zjednoczonych.

W meczu drużyn, które już wczoraj pożegnały się z szansami na awans do półfinału tegorocznej edycji Grand Prix, lepsze okazały się Japonki, które pokonały siatkarki reprezentacji Włoch w trzech setach i z dorobkiem trzech punktów zajęły trzecie miejsce w grupie. Zawodniczki z Europy kończą finałowy turniej z dorobkiem tylko jednego "oczka" na ostatnim miejscu w grupie B.

Pierwszy set dzisiejszego spotkania pokazał, że obydwie drużyny podeszły skoncentrowane do pojedynku i żadnej z drużyn nie przyjdzie łatwo wygrana w tym spotkaniu. Japonki bardzo dobrze prezentowały się w ataku, mimo, że popełniały jak na swój zespół dość dużą ilość błędów własnych. Podopieczne Massimo Barbolliniego nie były jednak w stanie przeciwstawić się sile ofensywnej rywalek i w końcówce uległy siatkarkom z Azji 23:25.

Zapewne wielu kibiców zastanawiało się, czy Włoszki będą w stanie podnieść się po porażce w zaciętej końcówce inauguracyjnej odsłony spotkania i są w stanie powalczyć z rozpędzonymi rywalkami. Początek drugiej partii meczu wskazywał, że reprezentantki Italii puściły w niepamięć poprzedniego seta i nadal wierzyły w zwycięstwo. Jednym z głównych elementów, który pozwalał zawodniczkom z Europy na nawiązanie wyrównanej walki był blok oraz bardzo mała ilość własnych. Siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni mimo oddawania wielu piłek w prezencie, nadal jednak grały skutecznie w ataku, gdzie prym wiodły Saori Kimura i kapitan zespołu Erika Araki. Ostatecznie wynik drugiej odsłony spotkania to lustrzane odbicie poprzedniej partii, a więc 25:23 dla zawodniczek reprezentacji Japonii.



Przegrane dwie końcówki pierwszych setów nie wpłynęły dobrze na morale włoskiego zespołu, który w trzeciej partii nie był już w stanie prowadzić wyrównanej walki z rywalkami. Jedyną zawodniczką, która próbowała poderwać włoski zespół do walki była Simona Gioli, ale nie otrzymywała wsparcia od swoich koleżanek. Japonki natomiast grały bardzo skutecznie, a ich rozgrywająca miał w dniu dzisiejszym komfort pracy ponieważ siatkarki z Azji bardzo dobrze prezentowały się w ataku. Ostatecznie podopieczne Masayoshi Manabe wygrały trzecią odsłonę spotkania 25:19 i cały mecz 3:0.

Elementem, który zadecydował o zwycięstwie reprezentacji Japonii w dzisiejszym meczu był atak. Siatkarki z Azji zdobyły w tym elemencie aż 50 punktów, przy 35 "oczkach" przeciwniczek. W bloku obydwa zespoły spisały się podobnie, ale z lekką przewagą zwycięskiej drużyny. Japonki 10 razy ustawiły na siatce ścianę nie do przejścia. Rywalki odpowiedziały ośmioma takimi zagraniami. Zarówno drużyna Japonii jak i Włoch nie zanotowała zbyt wielu asów serwisowych w dzisiejszym spotkaniu. Japonki zdobyły trzy punkty w tym elemencie, przy jednym "oczku" przeciwniczek. Siatkarki z Azji popełniły aż 21 błędów własnych w trzech setach, a same otrzymały w prezencie 12 "oczek". W zwycięskiej drużynie najwięcej 18 punktów zdobyła Saori Kimura. W obozie pokonanych 31 punktów do dorobku punktowego drużyny dołożyła Simona Gioli.

Włochy – Japonia 0:3
(23:25, 23:25, 19:25)

Składy zespołów:
Włochy: Anzanello (8), Guiggi (7), Piccinini (7), Lo Bianco, Bosetti (4), Gioli (13), Leonardi (libero) oraz Barcellini (5), Garzaro, Crisanti i Ferretti
Japonia: Takeshita (2), Yamamoto (11), Araki (15), Kimura (18), Kano (7), Sakoda (4), Sano (libero) oraz Nakamichi, Yamaguchi (1), Ishida (5) i Iwasaka

Po meczu powiedzieli:

Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): – Gratulacje dla drużyny Japonii, która zagrała dzisiaj świetny mecz, szczególnie w obronie. Nie chcieliśmy stracić szansy wywalczenia piątego miejsca. Dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, ale zabrakło nam cierpliwości w grze przeciwko takiej drużynie jak Japonia.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii): – Zagraliśmy dzisiaj dobrze zarówno na zagrywce jak i obronie. Mimo, że rozpoczęliśmy ospale, w drugim secie nasza gra nabrała tempa i zdobyliśmy kilka ważnych punktów w drugiej połowie seta.

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Gratulacje dla drużyny Japonii za rozegranie dobrego spotkania. Straciliśmy dobrą okazję do zagrania dłuższego meczu z reprezentacją Japonii i wygrania meczu. Zagraliśmy na takim samym poziomie w pierwszych dwóch setach, ale w trzeciej partii popełniliśmy zbyt wiele błędów w ataku. Kluczowy moment był w drugim secie przy stanie 21:14, gdzie mieliśmy problem ze skutecznością. Japonia zagrała lepiej i zasłużyła na zwycięstwo.

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): – Jesteśmy szczęśliwi, że po raz kolejny mogliśmy zagrać z tak silnym rywalem jak reprezentacja Włoch, która jest jedną z najlepszych drużyn na świecie. Wygraliśmy dzisiejszy mecz z powodu lepszej gry w polu serwisowym.


Po ciekawym i stojącym na wysokim poziomie pojedynku w meczu, którego stawką było pierwsze miejsce w grupie B, lepsze w czterosetowym spotkaniu okazały się reprezentantki Brazylii, które pokonały obrończynie tytułu reprezentację USA. Obydwa zespoły już wczoraj zapewniły sobie udział w półfinale turnieju finałowego World Grand Prix, który jest rozgrywany w Macau.

Zapewne niewielu kibiców i obserwatorów spodziewało się takiego rozpoczęcia spotkania. Za sprawą bardzo dobrej zagrywki Logan Tom, zawodniczki ze Stanów Zjednoczony szybko uciekły na sześć punktów przewagi (6:0), które utrzymały do pierwszej przerwy technicznej (8:2). Brazylijki popełniały bardzo dużą ilość błędów własnych i nie potrafiły znaleźć sposobu na zatrzymanie rywalek. Patrząc na wynik na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu (16:6 dla reprezentantek USA) wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia. Wydawało się, że set zakończy się pogromem zespołu z Ameryki Południowej, ale wtedy aktualne mistrzynie olimpijskie pokazały ogromne serce do walki. Za sprawą dobrej gry w ataku zmniejszyły straty najpierw do czterech punktów (15:19), a następnie do trzech "oczek" (17:20). Po udanym ataku na kontrze Destiny Hooker wydawało się, że siatkarki z Ameryki Północnej opanowały sytuację. Nic bardziej mylnego. Po asie serwisowym rywalki zmniejszyły straty tylko do dwóch punktów (20:22). Ostatecznie jednak to podopieczne Hugh McCutcheona wygrały pierwszą odsłonę spotkania 25:22 po skutecznym ataku Hooker.

Drugi set to lustrzane odbicie poprzedniej partii z tym, że tym razem zespoły zamieniły się rolami. Początek drugiego seta był jeszcze dość wyrównany (5:5), ale na przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem schodziły podopieczne Ze Roberto (8:6). Za sprawą bardzo dobrej gry w polu serwisowym Natalii, Brazylijki odskoczyły na pięć punktów przewagi (11:6), które powiększyły jeszcze do drugiej regulaminowej przerwy na odpoczynek (16:10). Przy stanie 22:14 wydawało się, że siatkarki z Ameryki Południowej spokojnie dowiozą prowadzenie do końca partii. Tym razem jednak to siatkarki ze Stanów Zjednoczonych nie zamierzały łatwo spasować i za sprawą dobrej gry w ataku i błędów rywalek zmniejszyły straty do jednego punktu (21:22), a chwilę później doprowadziły do remisu (23:23). Doszło do walki na przewagi, którą na swoją stronę rozstrzygnęły aktualne mistrzynie olimpijskiej, wygrywając seta 26:24 po skutecznym bloku Thaisy Menezes.

Trzecia partia spotkania rozpoczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt, jednak w miarę rozwoju wydarzeń, na boisku zaczęła uzyskiwać przewagę drużyna brazylijska (10:8). Siatkarki ze Stanów Zjednoczonych szybko doprowadziły do remisu po skutecznym bloku (11:11). Na drugą przerwę techniczną to jednak zawodniczki z Ameryki Południowej schodziły z dwupunktowym prowadzeniem (16:14), które szybko powiększyły do trzech "oczek" (19:16). Podopieczne Hugh McCutcheona nie chciały jednak tak łatwo spasować i po ataku w aut Brazylijek, zmniejszyły straty do jednego punktu (18:19). Końcówka trzeciej odsłony spotkania to jednak popis gry w ataku Brazylijek, gdzie brylowały głownie Thaisa Menezes i Natalia Pereira. W przeciwnej drużynie próbowała poderwać zespół do walki Logan Tom, ale ostatecznie to siatkarki Canarinhes wygrały trzecią partię spotkania 25:21 i objęły prowadzenie w meczu 2:1.

Nie mogły wymarzyć sobie lepszego początku czwartej odsłony meczu podopieczne Ze Roberto, które po kilku skutecznych akcjach wyszły na prowadzenie 5:0. Obrończynie tytułu nie zamierzały być tylko tłem dla rywalek i za sprawą świetnej gry w polu serwisowym Logan Tom szybko doprowadziły do remisu (5:5). Jednak na pierwszą przerwę techniczną to Brazylijki schodziły z trzypunktowym prowadzeniem po dotknięciu siatki przez rywalki (8:5). Po przerwie Canarinhes starały się utrzymywać kilku punktową przewagę (12:8) i nie przeszkodziła im w tym nawet sytuacja przy stanie 13:9, kiedy żółtą kartką za dyskusje został ukarany ich szkoleniowiec Ze Roberto. Brazylijki szybko jednak zapomniały o tej sytuacji i na drugiej przerwie technicznej miały trzy "oczka" w zapasie (16:13). Widząc co dzieje się na boisku trener reprezentacji USA wprowadził na boisko dwie nowe zawodniczki Trefla Sopot, Alishię Glass i Megan Hodge. Mimo prób odrabiania strat, siatkarki z Ameryki Północnej nie były już w stanie doprowadzić do remisu i po autowym ataku Foluke Akinradewo przegrały czwartego seta 20:25 i cały mecz 1:3.

Brazylijki zaprezentowały się od rywalek znacznie lepiej w ataku, wygrywając ten element 64 do 49. W bloku obydwa zespoły spisały się podobnie z lekką przewagą obrończyń tytułu, które ośmiokrotnie zatrzymały rywalki, a same zostały zablokowane siedem razy. Zdecydowanie lepiej od przeciwniczek podopieczne Hugh McCutcheona zaprezentowały się w polu serwisowym (8-3). Obydwa zespoły popełniły porównywalną ilość błędów własnych. Brazylijki oddały rywalkom 25 punktów, a same otrzymały w prezencie o jedno "oczko" mniej. W zwycięskiej drużynie, najwięcej 21 punktów zdobyła Natalia Pereira. W obozie pokonanych po 16 punktów na swoim koncie zapisały Logan Tom i Destinee Hooker.

Brazylia – USA 3:1
(22:25, 26:24, 25:21, 25:20)

Składy zespołów:
Brazylia: Fabiana Claudino (8), Danielle (1), Thaisa (14), Natalia (21), Sheilla (14), Fernanda (14), Fabiana de Oliveira (libero) oraz Welissa, Fabiola i Tandara (2)
USA: Berg, Bown (8), Larson (12), Tom (16), Akinradewo (12), Hooker (16), Davis (libero) oraz Glass A., Glass K., Metcalf i Hodge (1)

Po meczu powiedzieli:

Jennifer Tamas (kapitan reprezentacji USA): – Myślę, że obydwie drużyny zagrały dobry mecz, obie strony były przygotowane do walki. Przegrana jest trudna dla każdej drużyny, ale będziemy dobrze przygotowane do jutrzejszego meczu półfinałowego niezależnie od tego z kim przyjdzie nam się zmierzyć.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – Nie byłyśmy na sto procent skoncentrowane na początku spotkania i popełniłyśmy wiele błędów, ale przezwyciężyłyśmy nasze problemy przez poprawę gry w ataku, który dał nam wiele punktów, dzięki czemu wygraliśmy spotkanie. Mamy nadzieję zagrać lepiej w kolejnym pojedynku.

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): – Jestem zadowolony ze sposobu naszej gry, ale nie z wyniku. Myślę, że dla obydwóch drużyn nie było to najważniejsze spotkanie podczas tego turnieju. Ważne jednak dla sportu i szczególnie mojej drużyny, że wyszliśmy na boisko i twardo walczyliśmy. Chcieliśmy wygrać i robiliśmy wszystko co mogliśmy, ale kilka elementów nie wykonaliśmy poprawnie w odpowiednim czasie. Zespół z Brazylii grał z taką samą energią i zaangażowaniem. Jestem dumny z naszego zaangażowania. Zrobiliśmy wiele poprawek w naszej grze dzisiaj i liczę, że pomoże nam to w następnych spotkaniach. Mam nadzieję, że obydwie drużyny zagrają ze sobą ponownie w wielkim finale turnieju.

José Roberto Guimarães (trener reprezentacji Brazylii): – Widzieliśmy wysoki poziom siatkówki podczas dzisiejszego popołudnia. Jestem zadowolony z rezultatu oraz jeszcze bardziej szczęśliwy z tego, że obydwie drużyny zagrały dobrze. Natalia Pereira powróciła do naszej drużyny w bardzo ważnym momencie ponieważ czekają nas najważniejsze spotkania. Zawsze trudno jest grać z drużyną USA ponieważ grają konsekwentną siatkówkę.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B turnieju finałowego World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved