Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. A: Rosjanki łatwo, Serbki „wytargały” wygraną

WGP, gr. A: Rosjanki łatwo, Serbki „wytargały” wygraną

fot. archiwum

Reprezentacja Tajlandii uległa w pierwszym spotkaniu rundy finałowej World Grand Prix Rosjankom. Pierwsze spotkanie zakończyło się w czterech setach. W drugim niezwykle zaciętym pojedynku Serbki pokonały reprezentantki Chin 3:2.

Od początku spotkania swój rytm gry narzuciły Chinki. Dobrze funkcjonował atak ze skrzydła Ruoqi Hui, podobnie spisywała się na pozycji atakującej Yimei Wang. Ataki Serbek były podbijane i bezwzględnie zamieniane na punkty w kontratakach. Siatkarki Zorana Terzicia popełniały sporo błędów na zagrywce, nie potrafiły też zatrzymać blokiem swoich rywalek. Pierwszy set pada łupem gospodyń i zakończył się wynikiem 25:20.

W drugiej partii reprezentantki Serbii grały zdecydowanie lepiej. Ustabilizowały przyjęcie, co zaowocowało dobrymi atakami Jovany Brakocević i Sanji Malagurski. Dodatkowo Chinki zaczęły mylić się w ataku ze skrzydeł i nie były już tak skuteczne w utrzymywaniu piłki w grze. Nadal dobrze sprawowały się środkowe Azjatek, lecz problemy w przyjęciu zagrywki nie pozwalały siatkarkom Yu Juemina rozgrywać piłki tą strefą zbyt często. Serbia zwyciężyła zdecydowanie 25:18 i doprowadziła do remisu 1:1.

Dobrą grę z drugiej odsłony spotkania zespół z Europy kontynuował w secie trzecim. Gospodynie popełniały błędy na zagrywce, lecz różnicę punktową dzielącą je od rywalek niwelowały swoją najsilniejszą bronią, czyli atakami z obejścia. Na drugą przerwę techniczną reprezentantki Serbii schodziły z trzypunktową przewagą i gdy po powrocie na boisko powiększyły ją do punktów pięciu, wydawało się, że losy seta są rozstrzygnięte. Jednak Chinki wróciły do gry, a odrabianie punktów wzięła na swoje barki między innymi Yimei Wang. Przy stanie 20:23 gospodynie odnotowały niesamowitą serię pięciu punktów z rzędu i niespodziewanie wygrały trzecią partię, zapisując tym samym jeden punkt na swoim koncie w turnieju finałowym Grand Prix.



Na czwartego seta siatkarki z Europy wyszły w odmienionym składzie. Na rozegraniu pojawiła się Ana Antonijević, na środku Nataszę Krsmanović zastąpiła Nadja Ninković, zaś na przyjęciu zamiast Sanji Malagurski występowała Tijana Malesević. Przebieg tej partii pokazał, że były to trafione zmiany Zorana Terzicia. Serbki nie załamały się po przegranej końcówce seta trzeciego, ale swoją siłę pokazały dopiero po drugiej przerwie technicznej. Dwukrotnie zablokowały Yimei Wang, dobrą zagrywką wymusiły błędy rywalek w ataku, a na koniec dołożyły asa serwisowego Antonijević. Reprezentantki Chin zostały rozbite w partii czwartej, zdobywając jedynie 16 punktów.

Tie-break był najbardziej wyrównaną partią całego meczu. Żaden z zespołów nie potrafił wypracować kilkupunktowej przewagi, obie ekipy grały jak równy z równym. Serbki jako pierwsze miały piłkę meczową przy stanie 14:13, lecz atak z obejścia wprowadzonej w piątym secie Yunli Xu trafił w boisko siatkarek z Europy. Gra na przewagi była również zacięta, lecz Chinki okazały się słabsze w końcówce. Przy wyniku 16:16 Yimei Wang została zablokowana, zaś w kolejnej akcji kontrę na punkt zamieniła Jovana Brakocević i to siatkarki Serbii cieszyły się z pierwszego zwycięstwa w Macau.

Chiny – Serbia 2:3
(25:20, 18:25, 25:23, 16:25, 16:18)

Składy zespołów:
Chiny: Wang (20), Yang Jie (7), Hui (13), Wei (5), Yang Junijing (21), Ma (13), Shan (libero) oraz Xu (2) I Chen
Serbia: Brakocević (22), Malagurski (9), Krsmanović (8), Molnar (12), Ognjenović (1), Rasić (19), Cebić (libero) oraz Malesević (7), Antonijević (1), Vesović i Ninković (6)

Po meczu powiedzieli:
Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): Przede wszystkim gratuluję reprezentacji Serbii. To było świetne widowisko pomiędzy dwoma zespołami. Nasza młoda drużyna nie wykorzystała wielu okazji podczas całego meczu. Największy problem tkwi w tym, że doświadczyłyśmy za dużo wzlotów i upadków, szczególnie w pierwszej części meczu, co spowodowało dużo problemów w naszej grze.

Jelena Nikolić (kapitan reprezentacji Serbii): Dziękuję za gratulację ze strony reprezentacji Chin. Nasz zespół nie grał dzisiaj najlepszej siatkówki, ale nie przestawałyśmy walczyć. Chiny grały dzisiaj bardzo dobrze, ale to nasz duch walki zadecydował, że wygrałyśmy.

Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): Gratulacje dla Serbii. To był pierwszy raz, kiedy większość naszego młodego zespołu brała udział w finałach World Grand Prix. Dzisiaj rozegraliśmy pierwsze spotkanie i jestem zadowolony z poziomu gry, jaki zaprezentowaliśmy. To prawda, że przegraliśmy ten mecz i ciągle mamy braki w technice, kiedy porównamy nas do mocniejszych drużyn, ale dzisiaj pokazaliśmy charakter w naszej grze, szczególnie naszymi szybkimi atakami i wystawami.

Zoraz Terzić (trener reprezentacji Serbii): To bardzo miło grać w takim miejscu i przeciwko Chinom. Jestem dumny z naszego stylu gry, szczególnie w drugiej części meczu. Moje siatkarki zagrały odważnie i z zaangażowaniem. Gratulacje dla zespołu Chin za dobrą grę. Jestem zadowolony z wyniku i mam nadzieję, że w kolejnych meczach zagramy tak, jak dzisiaj.


Pierwszy set rywalizacji europejsko-azjatyckiej przebiegał wyraźnie pod dyktando Rosjanek. Wysoką skutecznością popisywały się Lesya Machno oraz Jekaterina Gamowa. Pomimo skutecznej gry ze skrzydeł, siatkarki Władimira Kuzjutkina nie ustrzegły się błędów i podarowały kilka punktów Tajkom, myląc się szczególnie w polu serwisowym. Siatkarki z Tajlandii, będąc świadome ogromnej przewagi wzrostu Rosjanek na siatce, szukały swoich szans w licznych kombinacjach, które niejednokrotnie okazywały się skuteczne. Mimo wszystko, to lepiej spisujące się w ataku reprezentantki Rosji schodziły po pierwszej partii zwycięskie, pozwalając Tajkom na zdobycie jedynie 18 oczek.

Gra w kolejnej odsłonie nie była już zdominowana przez podopieczne Kuzjutkina. W ich szeregi wkradły się nieskuteczne ataki, również przyjęcie pozostawiało wiele do życzenia. Wykorzystały to reprezentantki Tajlandii, grając przyspieszone piłki do skrzydeł, gdzie raz za razem kończyły je Onuma Sittirak oraz Wilavan Apinyapong. Konsekwentna gra Azjatek doprowadziła do dwupunktowego prowadzenia na drugiej przerwie technicznej, lecz po wznowieniu gry to Rosjanki przejęły inicjatywę. Najpierw po serii udanych ataków Machno oraz Gamowej wyrównały stan seta, by w samej końcówce dobrze stawianym blokiem wymusić błędy reprezentantek Tajlandii. Siatkarki Rosji wygrały w drugiej odsłonie 25:22 i prowadziły w całym spotkaniu 2:0.

Gdy wydawało się, że nikt i nic nie zatrzyma Rosjanek w zapisaniu na swoim koncie trzech punktów, parkiet zweryfikował tę hipotezę. Siatkarki rosyjskie podczas trzeciego seta zaprezentowały cały wachlarz błędnych zagrań, począwszy od przełożenia dłoni na stronę przeciwniczek przy przechodzącej piłce, poprzez dotknięcia siatki, skończywszy na brylującej w nieskutecznych atakach Natalii Gonczarowej. Reprezentantki Tajlandii dokładały sporadycznie swoje dobra zagrania, ale to wystarczyło, by na finiszu seta trzeciego prowadzić 22:19. Będące w trudnej sytuacji Rosjanki zmobilizowały się, dwukrotnie doprowadzały do wyrównania, lecz ponownie dał o sobie znać brak koncentracji i proste błędy. Siatkarki trenera Klattiponga Radchatagriengkaja ostatecznie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wynikiem 27:25 zwyciężyły w partii trzeciej.

W czwartym secie Rosjanki ograniczyły liczbę popełnianych błędów, lecz z drugiej strony dobitnie dawała o sobie znać skuteczna obrona Tajek, uniemożliwiająca siatkarkom Kuzjutkina kończenie ataków w pierwszym uderzeniu. Ważnym elementem w grze reprezentantek Rosji był również blok, który powstrzymywał przeciwniczki w kluczowych momentach czwartej partii. Szczególnie uwypukliło się to po drugiej przerwie technicznej, kiedy to Rosjanki zdobyły blokiem trzy punkty z rzędu. Dokładając do tego punktowe ataki Jekateriny Gamowej i w końcu skutecznej ze skrzydła Natalii Gonczarowej, reprezentantki Rosji pewnie wygrały czwartą odsłonę spotkania 25:17 i ostatecznie pokonały Tajlandię 3:1.

Tajlandia – Rosja 1:3
(18:25, 22:25, 27:25, 17:25)

Składy zespołów:
Tajlandia: Thinkaow (7), Sittirak (21), Apinyapong (13), Hyapha (5), Tomkom (1), Kanthong (9), Pannoy (libero) oraz Buakaew i Sukmam
Rosja: Borisienko (5), Machno (18), Gonczarowa (20), Morozowa (8), Gamowa (26), Starcewa, Kuzjakina (libero) oraz Bukriejewa, Fatiejewa, Merkułowa (2) i Matienko

Po meczu powiedzieli:
Wilavan Apinyapong (kapitan reprezentacji Tajlandii): Gratulacje dla zespołu Rosji. Starałyśmy się zagrać jak najlepiej i dałyśmy z siebie wszystko. Nie wywalczyłyśmy dobrego wyniku ponieważ nasz przeciwnik, Rosja okazał się bardzo silny i grał bardzo dobrze. Jesteśmy szczęśliwe z powodu naszego udziału w turnieju finałowym i postaramy się pokazać z najlepszej strony w następnym meczu.

Maria Borisenko (kapitan reprezentacji Rosji): Chciałabym podziękować Tajlandii za dobre spotkanie. Nasz zespół grał dzisiaj dobrze. Czasami zdarzało nam się popełniać błędy z powodu braku należytej koncentracji.

Kiattipong Radchatagriengkai (trener reprezentacji Tajlandii): Chciałbym jeszcze raz pogratulować reprezentacji Rosji dzisiejszego zwycięstwa. To był bardzo ciężki mecz, zdobywanie punktów przychodziło nam z trudnością. Mieliśmy pomysł na dzisiejsze spotkanie, ale nadal występują niedoskonałości w naszej technice gry, dlatego też musimy uczyć się więcej, by poprawiać naszą jakość w grze. Mam nadzieję, że moje zawodniczki będą w stanie poprawić swoją technikę w ciągu tego turnieju.

Władimir Kuzjutkin (trener reprezentacji Rosji): Ten mecz pokazał, że w naszej grze są problemy. Gratulacje dla trenera zespołu Tajlandii za dobre spotkanie i walkę do samego końca. Jestem pewien, że w kolejnych meczach zawodniczki Tajlandii będą walczyły tak samo, jak dzisiaj.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A turnieju finałowego World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved