Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Guillermo Hernán: Potrzebowałem dodatkowej motywacji

Guillermo Hernán: Potrzebowałem dodatkowej motywacji

fot. archiwum

Guillermo Hernánpo trzech latach gry w hiszpańskim CAI Teruel, stwierdził, że potrzebuje dodatkowej motywacji i zadecydował się podpisać kontrakt z ekipą z Warmii. - Na korzyść polskiego klubu przemawiał dla mnie poziom ligi - przyznał Hiszpan.

Jakbyś podsumował swój ostatni sezon w Hiszpanii?

Guillermo Hernán:Dla mnie ten ostatni sezon był właściwie perfekcyjny. Z trzech możliwych do zdobycia tytułów wywalczyliśmy dwa, Puchar Króla i mistrzostwo, to jest bardzo trudne do osiągnięcia w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu. Co do poziomu indywidualnego, to mogę powiedzieć, że to był najlepszy rok w mojej karierze, w co się wlicza także nagroda dla najlepszego zawodnika turnieju o Puchar Króla. Ta nagroda jest dla mnie sprawą wtórną, ale na pewno ma to wyjątkowy smak, kiedy dostajesz nagrodę indywidualną w tak zespołowym sporcie, jakim jest siatkówka.

Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z tych trzech lat spędzonych w Teruel?

Ten ostatni rok, kiedy zdobyliśmy podwójny tytuł, był jednym z najlepszych i zawsze będę go wspominał. A jeśli miałbym wybrać jeden, to byłoby to pierwsze mistrzostwo, które zdobyłem w 2009 roku. Teruel było nieprzyzwyczajone do wygrywania i ten pierwszy tytuł był szczególnym momentem, zarówno dla drużyny, jak i dla wszystkich mieszkańców miasta, którzy zaczęli się masowo interesować siatkówką. Przede wszystkim uroczystości na placu Torico po naszym przyjeździe z finałowego meczu były wzruszającą chwilą, której nigdy nie będę mógł zapomnieć.

Jak wyglądało pożegnanie?

Było wyśmienite i wszyscy zachowywali się wobec mnie fajnie. Zarówno prezes, jak i trener, koledzy z drużyny i kibice od pierwszego momentu pokazali mi swoje wsparcie, zachęcając mnie do podpisania kontraktu. Jedyne słowa, jakie mogłem otrzymać, to słowa wdzięczności.

Jakie były powody, dla których opuściłeś klub?

Podstawowym powodem była potrzeba uczestniczenia w bardziej konkurencyjnej lidze, w której pod koniec każdego tygodnia musiałbym wymagać od siebie samego troszeczkę więcej i walczyć z lepszymi. Ponadto czułem, że zdobyłem wszystkie tytuły w kraju i potrzebowałem dodatkowej motywacji poza naszymi granicami.

Miałeś dużo ofert?

Tak, od mocnych drużyn takich jak Friedrichshafen, mistrza ligi niemieckiej, który wygrał Ligę Mistrzów. Także z belgijskiego Roeselare, kolejnej dosyć interesującej drużyny. Jednak to, co dla mnie zrobiło różnicę na korzyść polskiego zespołu, to był poziom ligi, o wiele wyższy od belgijskiej czy niemieckiej. Na tym etapie chciałbym się skupić na polepszeniu swoich umiejętności i starać się dalej rozwijać jako zawodnik.

Co możesz powiedzieć o ekipie, z którą podpisałeś kontrakt, o AZS Olsztyn?

To klub, który od wielu lat gra w ekstraklasie, a teraz walczy, by zdobyć miejsce dające prawo do gry w europejskich pucharach. Miasto wydaje się być wielkości Granady (miasto rodzinne Hernána – przyp. red.), około 200 tysięcy mieszkańców, w którym są kibice bardzo wspierający zespół, którzy na pewno szybko mnie zaakceptują.

Co chciałbyś osiągnąć ze swoim nowym zespołem?

Jest zbyt wcześnie, by o tym mówić, teraz muszę brać pod uwagę jedynie krótkoterminowe cele. Myślę, że w pierwszym roku muszę starać się zaaklimatyzować i dostosować do ligi jak to najszybciej możliwe, aby spróbować osiągnąć cele, które są nałożone na klub.

Jakie są wyróżniające się nazwiska w polskiej lidze?

Tam grają bardzo dobrzy zawodnicy. Na przykład Miguel Ángel Falasca, z którym wywalczyłem mistrzostwo Europy w 2007 roku i który gra w drużynie mistrza kraju, Skrze Bełchatów. Inne, które się wyróżniają to Bartosz Kurek, klubowy kolega Falasci i jeden z najlepszych na świecie, także Stéphane Antiga.

Po porażce w finale Ligi Europejskiej, jak się czujesz będąc o krok od tytułu, który dosłownie przemknął koło nosa, jakby ktoś zatrzasnął przed wami drzwi?

Nie do końca to porównanie opisuje nasze odczucia, raczej pozostajemy z uczuciem niedosytu. Wygrywaliśmy 2:1, ale zabrakło umiejętności, jak grać w tych momentach decydujących. Pozytywne jest to, że drużyna coraz bardziej nabiera mentalności zwycięzcy, co też nie jest bez znaczenia.

Jaki jest poziom siatkówki w lidze hiszpańskiej?

Poziom zawodników, których mamy w Hiszpanii jest całkiem dobry, ale są dwa problemy: nie ma ich wielu i ci, którzy są, mają dużą wartość ale brakuje im konkurencji i doświadczenia na wysokim poziomie. Liga hiszpańska przeżywa teraz trudny moment i teraz tylko kilka drużyn może być konkurencyjnych zagranicą, są to drużyny takie jak Cai Teruel, Unicaja Almería czy C.M.A. de Soria Numancia. W konsekwencji, dużo zawodników nie ma miejsca w tych ekipach i muszą emigrować, żeby móc poprawiać i podwyższać swój poziom.

Lada dzień rozpoczynają się mecze kwalifikacyjne do igrzysk olimpijskich w Londynie (Hiszpania gra pierwszy mecz już w najbliższą niedzielę – przyp. red.). Jakie są wasze oczekiwania?

Wszyscy wiemy jak trudno jest zakwalifikować się na olimpiadę, ale my nie zamierzamy jej przegapić. To bardzo ważna impreza, która mimo, że jest dopiero za rok, to już tego lata zaczynamy grać mecze o prawo udziału w niej. Musimy postawić wszystko na jedną kartę i jeśli nie będziemy wierzyć, że mamy szansę, to w Londynie nie zagramy.

źródło: granadahoy.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved