Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Andrzej Peć: Jest sukces, ale i niedosyt

Andrzej Peć: Jest sukces, ale i niedosyt

fot. archiwum

Reprezentacja Polski kadetek zajęła czwarte miejsce na mistrzostwach świata. - Jak się gra o medale, to powinno się wykrzesać z siebie resztki sił, zapomnieć o wszystkim, co się dzieje dookoła, postawić wszystko na jedną kartę i walczyć do końca - mówi Andrzej Peć.

Umie pan sobie wyjaśnić, co stało się z Pańskimi zawodniczkami w meczu o brązowy medal MŚ? (3:0 dla Serbii – przyp. red.)

– Gdyby taki mecz przydarzył nam się na początku turnieju, to jeszcze można by to było jakoś zrozumieć. My natomiast walczyliśmy o medal MŚ kadetek – taki, który można wywalczyć tylko raz w życiu. Dziewczyny same wypuściły go z ręki. Nie wiem, czy tak jak to było po meczu z Brazylią, powodem było zmęczenie i brak koncentracji po wcześniej rozegranym spotkaniu? Bo trzeba przyznać, że dzień wcześniej w półfinale z Chinkami zagrały bardzo dobrze. Nie skończyło się to happy-endem, bo Azjatki były lepsze o 2-3 piłki w trzecim secie.

Rzeczywiście, nawet finał był w naszym zasięgu. Dziewczyny prowadziły w trzecim secie 11:4!



– Gdybyśmy wykorzystali prowadzenie, wygrali tę partię byłoby 2:1 i droga do finału stałaby otworem. Niemniej, słowa uznania dla dziewczyn za ten mecz. Tam pokazały wszystko to, czego zabrakło w meczu o brązowy medal. Z Serbkami bardzo ciężko nam się zarabiało punkty, a łatwo trwoniło. Widać było, że dziewczyny, choć bardzo chcą, to są zdekoncentrowane, zmęczone turniejem i ciężarem, który na nie spadł. Po prostu tego nie udźwignęły. Będziemy jeszcze rozmawiać. Mam nadzieję, że wspólnie dojdziemy do tego, co się stało i dlaczego tak się zaprezentowaliśmy w tym ostatnim spotkaniu.

Dziewczyny nie spoczęły na laurach awansując do czwórki?

– Gdy rozmawialiśmy przed meczem, wszyscy zgodnie powtarzali, że jest to ostatni mecz reprezentacji kadetek – jedyna i ostatnia szansa na medal w tej kategorii wiekowej. Dziewczyny były też zaangażowane w rozgrzewkę przed meczem – pobudzone, dynamiczne. Wydaje mi się, że fizycznie zniosły te mistrzostwa. Być może tylko na twarzy było widać motywację, a pod tą powłoką kryło się coś innego. Może też czuły za duży respekt przed Serkami. A może właśnie miały już komfort, bo wiedziały, że poniżej czwartego miejsca nie spadną. A taki wynik to przecież jest sukces. Dziewczyny od wielu trenerów zebrały dobre opinie i recenzje. Jest więc sukces, ale i niedosyt. Jak się gra o medale, to powinno się wykrzesać z siebie resztki sił, zapomnieć o wszystkim, co się dzieje dookoła, postawić wszystko na jedną kartę i walczyć do końca. Tego w tym meczu zabrakło.

* więcej w serwisie pzps.pl

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved