Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. L: Wygrana Serbii, Rosjanki podarowały awans Japonii

WGP, gr. L: Wygrana Serbii, Rosjanki podarowały awans Japonii

fot. archiwum

Siatkarki Serbii nie miały większych problemów z pokonaniem Korei Południowej. Koreanki straciły ostatnią szanse na występ w turnieju finałowym. W ostatnim meczu grupy L Rosjanki niespodziewanie uległy Japonii, dając tej ostatniej awans do Final Eight.

Reprezentacja Serbii w swoim ostatnim meczu fazy zasadniczej przed turniejem finałowym w Makau, pokonała w trzech setach siatkarki Korei Południowej, odbierając tym samym jeszcze niewielkie szanse na awans do wielkiego finału zawodniczkom z Azji. Wynik tego spotkania jest korzystny dla biało-czerwonych, które cały czas zachowują szanse na awans do Final Eight.

Już pierwszy set dzisiejszego spotkania pokazał, kto jest zdecydowanym faworytem dzisiejszego pojedynku. Podopieczne Zorana Terzica od początku spotkania starały się narzucić rywalkom swój styl gry. Koreanki nie chciały się jednak poddawać ponieważ podobnie jak polskie siatkarki cały czas miały iluzoryczne szanse na awans do turnieju finałowego w Makau. Serbki, które już pomału są myślami przed turniejem Final Eight nie pozwoliły jednak rywalkom na rozwinięcie skrzydeł i pewnie wygrały inauguracyjną odsłonę spotkania 25:18, prezentując się bardzo dobrze w ataku, gdzie na szczególne wyróżnienie zasługuje Serbka Milena Rasić.

Również drugi set nie ułożył się po myśli zawodniczek z Azji. Serbki nie zdekoncentrowały się po wygranej wysoko inauguracyjnej partii spotkania i cały czas starały się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły z trzypunktowym prowadzeniem Serbek (16:13). Koreanki dobrze prezentowały się w bloku, ale popełniały zbyt dużą ilość błędów własnych, aby myśleć o nawiązaniu wyrównanej walki z rywalkami. Przy stanie 23:15 dla zawodniczek z Europy stało się jasne, że za chwilę Serbki będą już tylko seta od skończenia meczu. Ostatecznie podopieczne Zorana Terzica wygrały drugą odsłonę spotkania 25:16. Na uwagę zasługuje bardzo równomierny rozkład ataku wśród siatkarek reprezentacji Serbii, co jest niewątpliwie zasługą dobrej gry rozgrywającej Mai Ognjenović.



Po dwóch gładko wygranych setach prze reprezentantki Serbii, wydawało się, że również trzecia partia zakończy się gładkim zwycięstwem zespołu z Europy. Początek trzeciej odsłony meczu był jednak dość zaskakujący. Koreanki za sprawą swojej skutecznej gry kombinacyjnej na pierwszej przerwie techniczne osiągnęły pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Tryumfatorki tegorocznej Ligi Europejskiej chciały jednak skończyć spotkanie w trzech setach i szybko zabrały się do odrabiania strat. Po skutecznym bloku zmniejszyły straty do trzech "oczek" (8:11), a tuż przed przerwą techniczną za sprawą dobrej gry w bloku Sanji Malagurski doprowadziły do remisu (15:15). Koreanki nie chciały jednak spasować i po błędzie w ataku Serbek znów odskoczyły, tym razem na dwa punkty przewagi (18:16). W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec serbskiej reprezentacji. Przerwa podziałała mobilizująco na jego zawodniczki ponieważ po skutecznym ataku na kontrze, Serbki doprowadziły do wyrównania (20:20), a przy stanie 24:22 miały pierwsze piłki meczowe. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem siatkarek z Europy 25:23 i cały mecz wynikiem 3:0.

Zawodniczki reprezentacji Serbii bardzo dobrze zaprezentowały się w bloku, wygrywając ten element 45 do 29. Obydwie drużyny podobnie spisały się w bloku z lekką przewagą Koreanek (9-8). Zagrywka nie była najmocniejszą stroną zarówno jednej jak i drugiej drużyny. Serbki zdobyły w tym elemencie 3 punkty, a rywalki dwa razy zdobyły punkty bezpośrednio z zagrywki. Podopieczne Zorana Terzica popełniły 17 błędów własnych, a same otrzymały w prezencie 19 "oczek". W zwycięskiej drużynie najwięcej 15 punktów na swoim koncie zapisała Sanja Malagurski. W obozie pokonanych jak zwykle nie do zatrzymania była najlepsza punktująca fazy zasadniczej World Grand Prix Yeon-Koung Kim, która w dzisiejszym pojedynku zapisała na swoim koncie 14 "oczek".

Serbia – Korea Płd. 3:0
(25:18, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Serbia: Brakocević (12), Malagurski (15), Krsmanović (9), Molnar (7), Rasić (13), Ognjenović, Cebić (libero) i Vesović
Korea Płd.: Hwang Youn-Joo (5), Kim Yeon-Koung (14), Han Song-Yi (6), Kim Se-Young (5), Kim Hye-Jin (6), Lee Sook-Ja (2), Nam Jie-Youn (libero) oraz Yoon Hye-Suk, Lee Bo-Lam (2) i Bae Yoo-Na

Po meczu powiedzieli:

Zoran Terzić (trener reprezentacji Serbii): – To był ważny mecz dla nas. Pierwsze dwa turnieje kończyliśmy na drugim miejscu i tutaj mogliśmy zająć pierwszą pozycję, więc naprawdę walczyliśmy ciężko o zwycięstwo z Koreą. W pierwszych dwóch setach graliśmy naprawdę dobrze, w trzecim trochę gorzej, ale wystarczyło to do wygrania. Chciałbym pogratulować moim zawodniczkom występu we wszystkich trzech turniejach i mam nadzieję, że będziemy w wysokiej formie podczas turnieju finałowego. Nie graliśmy nic nowego w trzech turniejach. Próbowaliśmy poprawić wszystkie nasze elementy. Dobrze wyglądała zawsze nasza gra w zagrywce i bloku, ale z pewnością mieliśmy problemy w ataku i szczególnie w obronie. Jednakże w tych trzech turniejach w tych dwóch elementach ostatnich zaprezentowaliśmy się na wysokim poziomie. Wczoraj Jelena Nikolić zagrała pierwszy mecz po trzech, czterech a nawet pięciu miesiącach przerwy. Nie ma możliwości żeby zagrała dwa mecze dzień po dniu. Jej forma nie jest w tym momencie najlepsza, ale cieszę się, że czuje się dobrze i nie czuje bólu także może spokojnie trenować. Na pewno podczas turnieju finałowego w Macau nie będzie odkrywała takiej roli na boisku jak zawsze. Mam nadzieję, że będzie gotowa na mistrzostwa Europy.

Jovana Brakocević (atakująca reprezentacji Serbii): – Graliśmy w dzisiejszym spotkaniu raz lepiej raz gorzej, ale musieliśmy utrzymać wysoki poziom jeśli chcieliśmy wygrać. W niektórych momentach meczu realizowaliśmy plan taktyczny w niektórych momentach było trochę gorzej. Doceniam mój zespół i to, że zawsze walczymy. Mam nadzieję, że jeszcze lepiej zaprezentujemy się podczas finałowego turnieju. W całym turnieju od początku musieliśmy mierzyć się z bardzo trudnymi rywalkami. Również w Tokio musieliśmy grać z bardzo silnymi zespołami jak Rosja, Korea Południowa, Japonia co nie jest łatwym zadaniem ponieważ wszystkie trzy kraje prezentują różny styl siatkówki i musieliśmy się do tego dostosować. Każdy dzień był inny, ale jesteśmy zadowoleni z wyników i tego jak udało się nam wszystko tutaj zrealizować.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei Południowej): – Gratulacje dla drużyny Serbii, że udało im się zdobyć przepustki do turnieju finałowego w Macau. Moje zawodniczki dały z siebie wszystko i robiliśmy co w naszej mocy, żeby pojechać na turniej finałowy. Wynik jest niestety rozczarowujący, ale jestem dumny z moich podopiecznych. Niektóre zawodniczki naszej drużyny są kontuzjowane i zdawaliśmy sobie sprawę, że może zabraknąć nam siły fizycznej i to jedna z głównych przyczyn naszej porażki.

Kim Yeon-Koung (atakująca reprezentacji Korei Południowej): – Jesteśmy rozczarowane, że przegrałyśmy dzisiejsze spotkanie. Mogliśmy awansować do finału gdybyśmy wygrały ten mecz, ale niestety nie udało się nam zrealizować tego. Mimo, że przegrałyśmy z drużyną Japonii i Serbii to jednak potrafiłyśmy wygrać z Rosją, więc jesteśmy zadowolone. Jesteśmy zmęczone fizycznie po tym turnieju. Ja osobiście cieszę się, że zdobyłam najwięcej punktów w tej edycji Grand Prix. Jedyne co nam teraz jest potrzebne to odpoczynek.


Siatkarki reprezentacji Japonii z wyjątkiem pierwszego seta, bez większych problemów uporały się z aktualnymi mistrzyniami świata, Rosjankami w trzech partiach, awansując tym samym do wielkiego finału turnieju w Macau. Rosjanki awans do turnieju Final Eight wywalczyły już znacznie wcześniej i do dzisiejszego pojedynku podchodziły bez zbytniej presji, która ciążyła na ich rywalkach.

Od pierwszych piłek dzisiejszego spotkania można było zobaczyć kto jest bardziej zdeterminowany do odniesienia zwycięstwa. Japonki, które aby być pewne awansu do turnieju finałowego musiały wygrać spotkanie za trzy punkty, od początku rozpoczęły mecz bardzo skoncentrowane i starały się zbudować kilkupunktową przewagę, aby uniknąć nerwowej końcówki seta. Rosjanki próbowały odrabiać straty, ale nie było w drużynie wyraźniej liderki, która poderwałaby zespół do większej walki. Co prawda w końcówce siatkarki z Europy odrobiły prawie całą stratę punktową do rywalek, ale jednak to Japonki wygrały seta 25:23 i objęły prowadzenie w meczu 1:0.

Będące na fali po wygraniu inauguracyjnej odsłony spotkania, reprezentantki Japonii z dużym animuszem rozpoczęły drugą partię meczu. Zapewne wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia patrząc na statystykę bloku, gdzie dysponujące słabymi warunkami fizycznymi zawodniczki z Japonii nie ustępowały dysponującym najlepszym blokiem na świecie reprezentacji Rosji. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły z czteropunktowym prowadzeniem siatkarek z Azji (16:12). Rosjanki próbowały jeszcze poderwać się do walki, ale nie były w stanie zatrzymać grających kombinacyjnie siatkarek z Kraju Kwitnącej Wiśni i przegrały drugą odsłonę spotkania dość wyraźnie 19:25.

Wydawało się, że 10-minutowa przerwa dobrze podziała na rozbitą w dwóch pierwszych partiach spotkania reprezentację Rosji. Nic bardziej mylnego. Rosjanki nadal nie potrafiły odnaleźć swojego rytmu gry, a Japonki dopingowane przez fantastyczną publiczność grały jak natchnione i powiększały przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już siedem "oczek" (10:3). Rosjanki mimo przyzwoitej gry swojej liderki Jekateriny Gamowej nie potrafiły zbliżyć się do rywalek. Natomiast siatkarki z Azji, dla których był to mecz o wszystko, grały świetnie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i zasłużenie wygrały trzecią partię spotkania 25:19 i cały mecz 3:0, awansując tym samym do wielkiego finału World Grand Prix w Macau.

Siatkarki z Azji okazały się lepsze od rywalek w ataku, wygrywając ten element 38 do 33. W bloku minimalnie lepsze okazały się aktualne mistrzynie świata, które dwanaście razy powstrzymały rywalki blokiem, a same zostały zatrzymane jedenaście razy. Zwyciężczynie spotkania dość wyraźną przewagę uzyskały w polu serwisowym (7-2). Rosjanki podarowały rywalkom po swoich błędach własnych 19 punktów, a same otrzymały w prezencie 14 "oczek". W zwycięskiej drużynie najwięcej 14 punktów na swoim koncie zapisała Saori Kimura. W obozie pokonanych tyle samo punktów zdobyła liderka zespołu Jekaterina Gamowa.

Japonia – Rosja 3:0
(25:23, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita (2), Yamamoto (11), Yamaguchi (6), Araki (9), Kimura (14), Sakoda (1), Sano (libero) oraz Ishida (13), Iwasaka, Shinnabe i Kano
Rosja: Borisienko (3), Gonczarowa (7), Fatiejewa (10), Gamowa (14), Uljakina, Merkułowa (8), Kuzjakina (libero) oraz Kabeszowa (libero), Bukriejewa (4) i Matienko (1)

Po meczu powiedzieli:

Saori Kimura (zawodniczka reprezentacji Japonii): – Gdybyśmy przegrały dzisiejszy mecz nie awansowałybyśmy do turnieju finałowego, więc cały zespół był bardzo mocno zmobilizowany i chcieliśmy się jak najlepiej zaprezentować na boisku. Nasz serwis był naprawdę bardzo dobry i zapobiegał skutecznym atakom przeciwniczek. Osobiście grałam daleko od ideału, więc w finałowej rundzie chcę poprowadzić drużynę do zwycięstwa. Nasz praca jaką wykonujemy z dnia na dzień przynosi coraz lepsze rezultaty. Mam nadzieję, że zwycięstwo zmobilizuje nas do jeszcze lepszej gry w kolejnych spotkaniach.

Yoshie Takeshita (zawodniczka reprezentacji Japonii): – Serwowaliśmy w dzisiejszym meczu bardzo dobrze i byliśmy w stanie w każdym secie utrzymywać wypracowane prowadzenie.

Ai Yamamoto (zawodniczka reprezentacji Japonii): – Nasz zespół był dzisiaj mocniejszy niż Rosjanki więc mogliśmy wygrać. Dzisiejsza wygrana dała nam dużo pewności siebie i chcemy kontynuować ciężką pracę, aby jeszcze lepiej grać w siatkówkę.

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): Gdybyśmy przegrali dzisiejsze spotkanie, nie byłoby nas w turnieju finałowym, dlatego podeszliśmy bardzo skoncentrowani do dzisiejszego meczu i udało nam się wygrać.

Władimir Kuzjutkin (trener reprezentacji Rosji): – Obecnie staram się korzystać z innych zawodniczek, ale jest to chwilowe rozwiązanie. Ponadto jesteśmy bez trzech zawodniczek dlatego nie będziemy niepotrzebnie wpadać w panikę, chociaż przegraliśmy mecz. Staramy się również zmieć styl naszej gry. W tej sytuacji trudno jest wszystko dobrze wykonywać, ale jesteśmy w okresie przejściowym i nie martwimy się tym.

Maria Borisienko (kapitan reprezentacji Rosji): – Popełniliśmy dzisiaj wiele błędów, ale w ciągu trzech dni tutaj w Tokio graliśmy dobrze. Chcemy jak najlepiej przygotować się do rundy finałowej.

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved