Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. L: Pięciosetowy thriller dla Rosjanek, wygrana Japonek

WGP, gr. L: Pięciosetowy thriller dla Rosjanek, wygrana Japonek

fot. archiwum

Zacięte spotkanie rozegrały ze sobą reprezentantki Rosji i Serbii. Siatkarki z Bałkanów prowadziły już 2:1 w meczu, ale aktualne mistrzynie świata doprowadziły do tie-breaka, którego wygrały 15:8. W drugim meczu grupy L, Japonki pokonały w trzech setach Koreanki.

Pięciosetowe spotkanie rozegrały ze sobą w Tokio reprezentacje Serbii i Rosji w grupie L World Grand Prix. Z tej potyczki zwycięskie wyszły Rosjanki, które zapisały na swoim koncie 2 punkty, Serbki musiały zadowolić się jednym. Dzięki dobrej grze Mileny Rasić Serbki zdobyły pierwsze trzy punkty w tym spotkaniu, ale po chwili po stracie kolejnych pięciu z rzędu trener Zoran Terzić poprosił o przerwę. Rezerwowa rozgrywająca Ana Antonijević nie radziła sobie z dokładnymi wystawami, a jej koleżanki pomagały rywalkom w zdobywaniu punktów kiepskim przyjęciem. Naprawiać sytuację próbowała jeszcze skutecznymi atakami Brizitka Molnar, ale po drugiej stronie siatki raz po raz odpowiadała mocnymi atakami Lesia Machno. Po dwóch skutecznych blokach Julii Morozowej Rosjanki prowadziły już 18:10. Zoraz Terzić poprosił o kolejną przerwę, ale przewaga Rosjanek wzrosła do 12 punktów. Zwycięstwo mistrzyń świata w pierwszym secie do 13 potwierdził atak Morozowej. Rosjanki doskonale blokiem rozpoczęły drugą partię, prowadząc trzema punktami na przerwie technicznej. Ataki Sanji Malagurski pozwoliły Serbkom odrobić straty, ale niewymuszone błędy sprawiały, że przeciwniczki znów odskakiwały na kilka punktów. Dopiero przy stanie 11:14 podopieczne Zorana Terzicia przyspieszyły i dzięki fantastycznym atakom Molnar i Malagurski wyszły na prowadzenia 15:14. Dwupunktową przewagę Serbki utrzymywały aż do stanu 23:21, potem skuteczny blok 19-letniej Nadji Ninković na Machno i atak Molnar dały Serbii wygraną i wyrównanie stanu spotkania.

Dobra formę z poprzedniej partii Serbki utrzymały również w trzecim secie. Milena Rasić i jej koleżanki znalazły sposób na ataki Machno, zatrzymując ją kilkakrotnie blokiem. Po ataku Brizitki Molnar Serbki zeszły na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:12, ale po chwili trener Terzić był zmuszony do poproszenia o przerwę, bowiem Rosjanki wyszły na prowadzenie. Na boisku pojawiła się Maja Ognjenović a blok Jeleny Nikolić dał zespołowi 20. punkt przy 18 rywalek. Rosjanki zdołały jeszcze doprowadzić do remisu, ale znów skuteczne ataki Sanji Malagurski pozwoliły Serbkom wygrać końcówkę seta i objąć prowadzenie w meczu. Serbki równie dobrze rozpoczęły czwarta partię, ale po chwili dobry blok Marii Borisienko na Molnar dał sygnał Rosjankom do odrabiania strat. Mistrzynie świata wyszły na prowadzenie 11:7 i trener Zoran Terzić przywołał swoje zawodniczki do ławki rezerwowych. Rosjanki zwiększyły swoją przewagę do sześciu punktów, a wyróżniającą się zawodniczką na boisku była leworęczna Anna Matienko. Podopieczne trenera Władimira Kuzjutkina już do końca tej partii nie oddały rywalka inicjatywy, pewnie wygrywając 25:17. O zwycięstwie musiał rozstrzygnąć tie-break.

Decydujący set rozpoczął się od wyrównanej walki, ale po chwili kilka ataków Jekateriny Gamowej pozwoliło Rosjankom wyjść na prowadzenie 7:3. Blok Olgi Fatiejewej na Malagurski wyprowadził zespół mistrzyń świata na sześciopunktowe prowadzenie. Atak Natalii Gonczarowej dał Rosjankom prowadzenie 14:7, a po chwili Gamowa zakończyła spotkanie.



Rosja – Serbia 3:2
(25:13, 21:25, 22:25, 25:17, 15:8)

Składy zespołów:
Rosja: Machno (8), Gonczarowa (14), Morozowa (9), Gamowa (26), Merkułowa (14), Matienko (1), Kuzjakina (libero) oraz Borisienko (6), Bukrjejewa i Fatiejewa (5)
Serbia: Malagurski (23), Krsmanović (6), Molnar (15), Antonijević (1), Nikolić (5), Rasić (18), Popović (libero) oraz Malesević (1), Vesović, Ognjenović (2) i Ninković (3)

Po meczu powiedzieli:

Zoran Terzić (trener Serbii): – Dziś mogę być zadowolony z kilku aspektów. Kilka zawodniczek mogło odpocząć, a Jelena Nikolić zagrała po raz pierwszy od kilku miesięcy. Zdobyliśmy także jeden punkt, który jest dla nas niezwykle ważny. Nie mogę być jednak zadowolony z naszej gry, nie wiem, co było przyczyną takiego występu. Może byliśmy trochę zbyt mocno wystraszeni.

Sanja Malgurski (kapitan Serbii): – Zaczęłyśmy trochę nerwowo, traciłyśmy wiele punktów i przegrałyśmy pierwszego seta. Potem skoncentrowałyśmy się i wygrałyśmy kolejne dwie partie. Myślałyśmy, ze jesteśmy w stanie wygrać z drużyną numer 1 na świecie, ale popełniłyśmy zbyt wiele błędów i przegrałyśmy. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i pokonamy zespół Korei Południowej.

Władimir Kuzjutkin (trener Rosji): – To był dla nas trudny mecz i mieliśmy w nim sporo problemów. Musimy poprawić grę zespołu, a także indywidualnie popracować nad sobą. Wygraliśmy dziś wykorzystując problemy i błędy przeciwniczek.

Maria Borisienko (kapitan Rosji): – Wygrałyśmy trzy sety i z tego jesteśmy bardzo zadowolone. Musimy jednak popracować nad nasza grą w kolejnych meczach.


W drugim sobotnim meczu grupy L Japonia pokonała 3:0 Koreę Południową, wciąż zachowując realne szanse na udział w turnieju finałowym w Macau. O tym, czy oba te zespoły zagrają w chinach, zdecydują ostatnie mecze, w których Japonki zmierza się z Rosją, a Koreanki zagrają z reprezentacja Serbii. Sobotni mecz rozpoczął się od czterech fatalnych błędów Koreanek w przyjęciu. Trener Kim Hyung-Sil poprosił o przerwę dla swojego zespołu, a po niej kolejne ataki Sakody pozwoliły Japonkom powoli zapomnieć o koszmarze piątkowego meczu z Serbią i prowadzić już 11:3. Po bloku Saori Kimury gospodynie turnieju prowadziły już 15:5, ale od tego momentu Koreanki zaczęły odrabiać straty. Było już 20:12, a kiedy Koreanki zdobyły 19. punkt przy 24 Japonek, o czas poprosił Masayoshi Manabe. Po nim zbyt daleka zagrywka Hwang zakończyła pierwszego seta.

Koreanki zaczęły za to świetnie druga partie, w której prowadziły już 6:2. Po bloku Eriki Araki na koreańskiej gwieździe Kim Yeon-Koung wydawało się, że teraz gospodynie szybko odrobią straty, jednak po chwili przewaga rywalek wzrosła do sześciu punktów. Nie na długo. Ataki Mai Yamaguchi sprawiły, że straty zostały odrobione i strata wynosiła już tylko dwa oczka – 10:12. Wówczas Japonki jeszcze bardziej przyspieszyły grę i na druga przerwę techniczną po zdobyciu sześciu punktów z rzędu schodziły przy stanie 16:12. Dzięki dobrej grze Kim i Hwang Koreanki zmniejszyły jeszcze straty do jednego punktu, ale wystawy Yoshie Takeshity doskonale wykorzystywała Yamaguchi i w końcówce Japonki znów nie dały rywalkom zbyt wielu szans. Japonki chcąc szybko zakończyć to spotkanie wyszły na prowadzenie na początku trzeciej partii, jednak błędy własne i niedokładność w szeregach gospodyń sprawiły, że rywalki szybko je dogoniły. Erika Araki po bloku na Han wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 13:10 i taką przewagę Japonki utrzymały do drugiej przerwy technicznej. Koreanki po bloku Lee Sook-Ja na Maiko Kano poczuły jednak szansę na zwycięstwo i doprowadziły do remisu. Po ataku Han Koreanki wyszły na prowadzenie 20:19, a po chwili zdobyły trzy kolejne punkty. Gospodynie nie dały jednak za wygraną, doprowadzając ponownie do remisu po 24. Zacięta końcówka ponownie padła łupem Japonek, które po wygranej w tym secie 29:27 zgarnęły komplet punktów w tym meczu.

Japonia – Korea Płd. 3:0
(25:19, 25:22, 29:27)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita (2), Yamamoto (5), Yamaguchi (12), Araki (7), Kimura (15), Sakoda (12), Sano (libero) oraz Nakamichi, Iwasaka i Kano
Korea Płd.: Yoon Hye-Suk (2), Kim Yeon-Koung (20), Kim Se-Young (4), Bae Yoo-Na, Kim Hye-Jin (6), Lee Sook-Ja (1), Nam Jie-Youn (libero) oraz Hwang Youn-Joo (6) i Han Song-Yi (9)

Powiedzieli po meczu:

Masayoshi Manabe (trener Japonii): – Po wczorajszej porażce wiedzieliśmy, że tylko wygranie dwóch ostatnich spotkań pozwoli nam na awans do rundy finałowej. Zawodniczki zagrały dziś mocno skoncentrowane i to pozwoliło nam na odniesienie zwycięstwa.

Erika Araki (kapitan Japonii): – Po wczorajszej przegranej postanowiłyśmy dziś zagrać zespołowo i to się udało. Popełniłyśmy jednak wiele błędów i to w kolejnym spotkaniu musimy jeszcze poprawić.

Saori Sakoda (Japonia): – Byłam strasznie zdenerwowana po wczorajszym meczu. Dziś było to bardzo ważne spotkanie, jestem zadowolona z wyniku.

Kim Hyung-Sil (trener Korei Płd.): – Ogólnie nie było to dobre spotkanie, więcej było w nim wojny psychologicznej. Myślałem, że jesteśmy wystarczająco przygotowani, zwłaszcza jeśli chodzi o obronę. Nasza taktyka jednak nie przyniosła skutku i nie mogliśmy grac swojej siatkówki. Jutro przeciwko Serbii zagramy inaczej – jest spora różnica pomiędzy azjatyckim a europejskim stylem gry.

Kim Yeon-Koung (kapitan Korei Płd.): – Jestem niezadowolona, że nie mogłyśmy dziś pokazać wszystkich naszych umiejętności. Postaramy się poprawić nasza grę i awansować do turnieju finałowego.

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved