Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. K: Brazylijki i Tajki nie dały szans przeciwniczkom

WGP, gr. K: Brazylijki i Tajki nie dały szans przeciwniczkom

fot. archiwum

W trzech krótkich setach zakończył się pojedynek siatkarek z Brazylii z Kubankami. Podopieczne Jose Roberto Lages Guimaraesa rozbiły rywalki do 18, 13 oraz 12. Podobnie triumfowały Tajki, które w trzech setach odprawiły Argentynki.

Początek spotkania ułożył się po myśli Canarinhos, które na pierwszej przerwie technicznej prowadziły dwoma punktami (8:6). Rywalki próbowały odrabiać straty, ale miały problem ze skończeniem własnego ataku, co skrupulatnie wykorzystywały siatkarki reprezentacji Brazylii (11:7). Po zagrywce Kubanek w siatkę, faworytki dzisiejszego spotkania prowadziły na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu już sześcioma punktami (16:10). Mimo lekkich problemów w końcówce seta z przyjęciem zagrywki rywalek, Brazylijki pewnie rozstrzygnęły pierwszego seta na swoją korzyść, wygrywając 25:18 i obejmując prowadzenie w meczu 1:0. Obydwa zespoły prezentowały się podobnie w ataku (14-13) oraz w zagrywce (1-1). Brazylijki osiągnęły przewagę na siatce (2-0), natomiast Kubanki po swoich błędach oddały aż 8 punktów, a same otrzymały w prezencie 4 "oczka". W pierwszej odsłonie spotkania w drużynie Brazylii z bardzo dobrej strony zaprezentowała się Marianne Steinbrecher, która zapisała na swoim koncie 6 "oczek".

Podłamane takim obrotem sprawy, reprezentantki Kuby nie były w stanie podjąć wyrównanej walki w kolejnej partii spotkania. Brazylijki cały czas prezentowały wysoką skuteczność w ataku, a do tego w drugim secie bardzo dobrze spisywały się w polu zagrywki, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej miały już dziewięć punktów w zapasie (16:7). Jedyną zawodniczką w obozie Kubanek, która podtrzymywała skuteczność zespołu w ataku była Kenia Carcaces (8 punktów w dwóch setach), ale było to za mało na powstrzymanie dobrze funkcjonujących rywalek, które w końcowej fazie seta osiągnęły dziesięciopunktową przewagę (21:11). Przy stanie 12:23 trener Kubanek poprosił o przerwę. Chwila oddechu nie pomogła jednak jego podopiecznym, które przegrały bardzo wysoką drugą partię spotkania 13:25. Brazylijki bardzo dobrze prezentowały się w ataku (14-7) i polu serwisowym (4-0). Kubanki dorównywały rywalkom w bloku (3-3). Obydwa zespoły popełniły porównywalną ilość błędów własnych (3-4).

Trudno było się spodziewać, aby rozbite w dwóch pierwszych partiach spotkania Kubanki odnalazły swój rytm. Już początek trzeciej odsłony spotkania potwierdził tą teorię. Brazylijki szybko odskoczyły na sześć punktów (10:4) i starały się kontrolować to co dzieje się na boisku. Siatkarki z "gorącej wyspy" nie miały pomysłu jak zatrzymać rozpędzone rywalki i na drugą przerwę poświęconą na kosmetykę parkietu schodziły z dziewięcioma punktami straty (7:16). Podopieczne Ze Roberto nawet na chwilę nie odpuszczały (21:10). Seta i cały mecz zakończył błąd przyjęcia Kubanek, które przegrały trzecią partię 12:25 i całe spotkanie 0:3. Canarinhos po raz kolejny dobrze zaprezentowały się w ataku (11-8) w zagrywce (2-0) oraz bloku (4-1). Kubanki podobnie jak w premierowej odsłonie meczu popełniły dwa razy więcej błędów od rywalek (8-4).



Spoglądając na statystyki pomeczowe, nie można mieć wątpliwości, który zespół był lepszy w dzisiejszym spotkaniu. Brazylijki świetnie zaprezentowały się w ataku, wygrywając ten element 39 do 28. Również na siatce zwyciężczynie spotkania zaprezentowały się lepiej, stawiając 9 szczelnych bloków. Rywalki odpowiedziały trzema takimi zagraniami. Podopieczne Ze Roberto posłały na stronę rywalek 7 punktowych zagrywek, a same nie były w stanie przyjąć tylko jednej zagrywki. Kubanki popełniły aż 20 błędów własnych, a w prezencie otrzymały tylko 11 "oczek". W zwycięskiej drużynie najwięcej – 15 punktów zdobyła Fernanda Rodrigues. W obozie pokonanych 9 punktów zapisała na swoim koncie Kenia Carcaces.

Po meczu powiedzieli:
Yusidey Silie Frometa
(kapitan reprezentacji Kuby): – Gratulacje dla drużyny Brazylii za zwycięstwo. Po raz kolejny zagrały bardzo dobre spotkanie, jednakże mam nadzieję, że my poprawimy naszą grę i w przyszłości będziemy mogli znów zagrać z drużyną Brazylii.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – To był dobry mecz. Zagraliśmy dobrze na otwarcie tego turnieju. Jestem zadowolona z naszej gry.

Sheilla Castro (zawodniczka reprezentacji Brazylii): – Trenowaliśmy ciężko na boisku w czwartek, skupiając się głównie na sile i taktyce. Świetnie, że wygrałyśmy pierwszy mecz tutaj. Zagraliśmy dobre spotkanie.

Juan Gala Rodriguez (trener reprezentacji Kuby): – Gratulacje dla Brazylijek za zwycięstwo. Zagrały wyjątkowo dobrze po raz kolejny. Brazylia jest najlepszym zespołem na świecie z wieloma utalentowanymi zawodniczkami. Wyciągniemy wnioski po meczu z Brazylią przed następnym spotkaniem z reprezentacją Tajlandii. Jest to drużyna, która szczególnie dobrze prezentuje się w obronie. Jutrzejsze spotkanie będzie wyrównane, ale my spróbujemy zaprezentować się lepiej od rywalek.

Jose Roberto Lages Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Po raz kolejny zagraliśmy dobry mecz z Kubą. Dobrze serwowaliśmy i blokowaliśmy. Nasz atak również funkcjonował na wysokim poziomie. Dobrze rozpoczęliśmy turniej, jednakże nie możemy być pewni, że zakończymy rozgrywki w grupie K na pierwszym miejscu ponieważ ciągle mamy do rozegrania dwa mecze z reprezentacją Argentyny i Tajlandii. W ostatnim tygodniu graliśmy mecz z reprezentacją Tajlandii, szczególnie należy zwrócić uwagę na ich dobrą postawę w defensywie. Nie możemy nie doceniać dwóch pozostałych drużyn. Ciągle możemy popełniać mniej błędów własnych.

Kuba – Brazylia 0:3
(18:25, 13:25, 12:25)

Składy drużyn:
Kuba: Salas Rosell (4 pkt.), Palacio Mendoza (5), Borrell Cruz (libero), Castaneda Simon (3), Giel Ramos (3), Carcaces Opon (9) oraz Santos Allegne (6)
Brazylia: Claudino (7 pkt.), Lins, Menezes (6), Steinbrecher (10), Castro (9), Oliveira (libero), Rodrigues (15) oraz Souza (1), Silva, Gonzaga (1), Pereira (3), Caixeta (3)


Siatkarki reprezentacji Tajlandii z wyjątkiem pierwszego seta nie miały większych problemów z pokonaniem mniej doświadczonej, debiutującej na arenach World Grand Prix reprezentacji Argentyny. Siatkarki z Azji wygrały w trzech setach, inkasując tym samym trzy punkty do swojego dorobku punktowego.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się jednak lepiej dla siatkarek reprezentacji Argentyny, które po kilkunastu dobrych akcjach objęły trzypunktowe prowadzenie (13:10). Siatkarki z Azji przetrzymały jednak świetny początek rywalek i szybko zaczęły odrabiać straty, żeby po kilku kolejnych akcjach wyjść na prowadzenie (23:20). Ambitne siatkarki z Ameryki Południowej walczyły o każdą piłkę do końca pierwszej partii, ale ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek, przegrywając premierową odsłonę spotkania 23:25.

Ewidentnie po tak przegranym pierwszym secie "zeszło powietrze" z siatkarek reprezentacji Argentyny, które nie były już w stanie nawiązać wyrównanej walki z przeciwniczkami. Zawodniczki reprezentacji Tajlandii za sprawą bardzo dobrej gry zwłaszcza w polu serwisowym w którym brylowała Malika Kanthong (3 pkt.), odskoczyły na sześć (17:11), a za chwilę na osiem punktów przewagi (19:11). Takiej straty siatkarki z Argentyny nie były już w stanie odrobić, przegrywając ostatecznie 15:25.

Zapewne wielu kibiców zastanawiało się, czy po tak gładko przegranym drugim secie, siatkarki reprezentacji Argentyny będą jeszcze w stanie powalczyć w dzisiejszym spotkaniu. Jak się później okazało, siatkarki z Azji nie pozostawiły złudzeń w trzeciej odsłonie spotkania, kto jest w dniu dzisiejszym lepszy. Od początku starały się budować przewagę i później kontrolować przebieg trzeciej odsłony meczu. Siatkarki z Ameryki Południowej, które w tej edycji World Grand Prix sprawiły już kilka niespodzianek, nie były w stanie dogonić rywalek, przegrywając trzeciego seta 14:25 i cały mecz 0:3.

Siatkarki reprezentacji Tajlandii zaprezentowały się lepiej od rywalek we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Zawodniczki z Azji zdobyły w ataku 39 punktów przy 28 "oczkach" przeciwniczek. Na siatce, Tajki 10 razy ustawiły szczelny blok, a same zostały zatrzymane siedmiokrotnie. Dużą przewagę zwyciężczynie spotkania osiągnęły w polu serwisowym (8-2). Siatkarki reprezentacji Argentyny popełniły 18 błędów własnych, a same otrzymały w prezencie 15 "oczek". W zwycięskiej drużynie, najwięcej 16 punktów zdobyła Pleumjit Thinkaow. W obozie pokonanych 9 punktów na swoim koncie zapisała Lucia Fresco.

Po meczu powiedzieli:
Emilce Sosa (kapitan reprezentacji Argentyny): – Nie zagraliśmy dzisiaj dobrego meczu. Musimy poprawić naszą grę. Popełniliśmy zbyt wiele błędów własnych. Drużyna Tajlandii zagrała dobrze, szczególnie w obronie. Graliśmy dobrze w pierwszych dwóch weekendach cyklu, ale tutaj przegraliśmy.

Wilavan Apinyapong (kapitan reprezentacji Tajlandii): – Jestem bardzo zadowolona ze zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu. Popełniliśmy wiele błędów własnych w pierwszym secie, ale poprawiłyśmy się i ostatecznie wygrałyśmy pierwszego seta. Utrzymałyśmy formę i wygrałyśmy następne dwa sety. Mimo zwycięstwa ciągle mamy nad czym pracować.

Horacio Bastit (trener reprezentacji Argentyny): – Gratuluję zwycięstwa drużynie Tajlandii. My nie zagraliśmy dobrego spotkania. Tajlandia zagrała dobry mecz. Siatkarki tej reprezentacji z każdym kolejnym spotkaniem stają się coraz lepsze. Mamy nadzieję, że zagramy z drużyną Tajlandii kolejne spotkania, aby lepiej nauczyć się taktyki od przeciwniczek.

Kiattipong Radchatagriengkai (trener reprezentacji Tajlandii): – Nie graliśmy wcześniej z reprezentacją Argentyny, ale szczególnie koncentrowaliśmy się na ich obronie. Trudno było wygrać pierwszego seta ponieważ moje zawodniczki popełniły zbyt wiele błędów własnych. Otrzymaliśmy wsparcie ze strony kibiców i zaczęliśmy grać lepiej. Musi to być dobry pomysł, jeśli Argentyna chcesz zagrać mecz z nami, aby poprawić podstawowe elementy. W kolejnym spotkaniu czeka nas trudne zadanie ponieważ zmierzymy się z reprezentacją Kuby. Pokonaliśmy tą drużynę podczas pierwszego weekendu Grand Prix, ale Kubanki wróciły do lepszej gry w drugim tygodniu rozgrywek. Mamy materiały wideo, więc musimy dobrze przygotować się na jutrzejsze spotkanie.

Tajlandia – Argentyna 3:0
(25:23, 25:15, 25:14)

Składy zespołów:
Tajlandia: Thinkaow (15), Sittirak (7), Apinyapong (9), Hyapha (9), Tomkom (2), Kanthong (14), Pannoy (libero) oraz Chaisri i Buakaew (libero)
Argentyna: Nizetich (5), Fresco (9), Gildenberger (7), Sosa (5), Carlotto (4), Curatola (2), Gaido (libero) oraz Pereyra (2), Bortolozzi, Boscacci (3) i Castiglione

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved