Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. H: Wygrana Japonek, Amerykanki pokonane po raz pierwszy

WGP, gr. H: Wygrana Japonek, Amerykanki pokonane po raz pierwszy

fot. archiwum

Siatkarki Japonii po wczorajszej porażce z USA, dziś w czterech setach pokonały reprezentację Dominikany. W ostatnim meczu grupy H w japońskim Komaki niepokonane dotąd w tegorocznej edycji World Grand Prix Amerykanki przegrały 1:3 z Serbią.

Siatkarki Japonii w czterech setach pokonały drużynę Dominikany. Zawodniczki z Azji zdobyły tym samym trzy cenne punkty do swojego dorobku punktowego i są coraz bliżej wyjazdu na turniej finałowy World Grand Prix, który zostanie rozegrany w Chinach. Mecz był jednak bardzo zaciętym widowiskiem, a o zwycięstwach jednego bądź drugiego zespołu decydowała lepsza gra w końcówkach setów. Pierwszy set spotkania pokazał, że Dominikanki nie załamały się dwoma wcześniejszymi porażkami podczas drugiego weekendu rozgrywek i z dużą ochotą do gry przystąpiły do dzisiejszego meczu. Gospodynie turnieju niesione dopingiem fantastycznych kibiców chciały jak najszybciej zapomnieć o wczorajszej porażce z reprezentacją USA i również przystąpiły bardzo skoncentrowane do meczu. Mimo, że Dominikanki bardzo dobrze prezentowały się w bloku, to jednak Japonki rozstrzygnęły pierwszego seta na swoją korzyść wygrywając 25:22.

Podopieczne Marcosa Kwieka nie chciały jednak tak łatwo spasować i również w drugim secie zaciekle walczyły o każdy punkt. W japońskim zespole bardzo dobrze funkcjonował atak, a prym w nim wiodła Saori Kimura. Dominikanki popełniały dużo błędów własnych, ale mimo to były w stanie doprowadzić do zaciętej końcówki. W niej więcej spokoju i opanowania zachowały gospodynie turnieju i to one mogły cieszyć się ze zwycięstwa w secie 26:24 i prowadzenia w meczu 2:0. Wychodząc na trzecią partię spotkania siatkarki z Dominikany zdawały sobie sprawę, że jeżeli chcą pozostać w tym spotkaniu muszą za wszelką cenę wygrać trzeciego seta. Siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni chciały jednak skończyć spotkanie w trzech setach, dlatego po raz kolejny na boisku obserwowaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt. Tym razem w końcówce więcej "zimnej krwi" zachowały niedawne pogromczynie polskiego zespołu, które wygrały seta 25:23 i przedłużyły swoje szanse na zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu.

Podrażnione takim obrotem sprawy podopieczne trenera Manabe szybko zabrały się do odrabiania strat. Japonki znów grały bardzo skutecznie w ataku, mimo całkiem nieźle funkcjonującego bloku rywalek. Siatkarki Dominikany próbowały odrabiać straty, ale ostatecznie nie znalazły sposobu na pokonanie rywalek i przegrały czwartą odsłonę spotkania 20:25 i cały mecz 1:3. Elementem, który zadecydował o porażce zespołu Dominikany był atak. Japonki zdobyły w tym elemencie aż 69 punktów przy "tylko" 55 punktach przeciwniczek. Podopieczne Marcosa Kwieka świetnie zaprezentowały się w bloku, dosłownie miażdżąc w tym elemencie przeciwniczki (11-1). Zagrywka nie była najmocniejszą stroną obydwóch zespołów, które zdobyły w tym elemencie po 2 punkty. Siatkarki z Azji oddały rywalkom w prezencie 23 punkty, a same otrzymały darmowo 27 "oczek". Najlepiej punktującą w drużynie gospodyń była Saori Kimura, która zapisała na swoim koncie 21 punktów, w pokonanej drużynie najlepiej zaprezentowała się Prisilla Rivera, która również dołożyła do dorobku punktowego drużyny 21 "oczek".



Japonia – Dominikana 3:1
(25:22, 26:24, 23:25, 25:20)

Składy zespołów:
Japonia: Takshita (1), Yamamoto (13), Yamaguchi (7), Araki (6), Kimura (21), Sakoda (14), Sano (libero) oraz Nakamichi, Ishida (2), Iwasaka (1), Shinnabe (1) i Kano (6)
Dominikana: Vargas (7), Eve Mejia (6), Marte Frica (2), Cabral de la Cruz (7), Rivera (21), De La Cruz de Peña (17), Caso Sierr (libero) oraz Nuñez (1), Rondon (7), Jackson i Binet

Po meczu powiedzieli:

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): – Dzisiejszy mecz był inny niż wczorajsze spotkanie. Dzisiaj utrzymaliśmy naszą koncentrację, ale tak naprawdę nie pokazaliśmy naszych prawdziwych możliwości. Dominikanki nie mają tak bardzo skomplikowanego sposobu gry w ofensywie i my próbowaliśmy zatrzymać je w ataku. Nasz blok to jest element nad którym musimy popracować.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii): – Wygraliśmy ale popełniłyśmy błędy i nasz blok nie pracował dobrze, dlatego też w następnych turniejach chcemy grać lepiej w tym elemencie.

Marcos Kwiek (trener reprezentacji Dominikany): – Porównując dzisiejsze spotkanie do poprzedniego meczu było o wiele lepiej. Jestem zadowolony z poprawienia się naszej gry w ofensywie. Ciągle mamy nad czym pracować i mam nadzieję, że w Hongkongu zaprezentujemy się lepiej.

Milagros Cabral (kapitan reprezentacji Dominikany): – Dzisiaj drużyna Japonii serwowała bardzo dobrze i nasz atak nie funkcjonował najlepiej. Od pierwszej partii do czwartego seta graliśmy dobrze, ale później zaczęliśmy gubić naszą koncentrację.


Siatkarki reprezentacji Serbii zrewanżowały się zawodniczkom USA za porażkę sprzed tygodnia, kiedy to Serbki po zaciętym spotkaniu przegrały w tie-breaku. Dzisiejsze spotkanie podopieczne Zorana Terzica wygrały w czterech setach, inkasując tym samym cenne trzy punkty do swojego dorobku punktowego. Dla reprezentantek USA to dopiero pierwsza porażka w tegorocznym cyklu Grand Prix. Pierwszy set dzisiejszego spotkania to absolutna dominacja siatkarek z Europy, które nie pozwoliły rywalkom na nawiązanie wyrównanej walki. Serbki grały bardzo dobrze w ataku, popełniając także małą ilość błędów własnych. Ostatecznie set zakończył się pogromem siatkarek z Ameryki Północnej, które przegrały seta 12:25.

Znając silny charakter siatkarek z USA, można było się spodziewać, że od początku drugiego seta będą chciały udowodnić na boisku, że są zespołem lepszym od rywalek. Tak się właśnie stało. Podopieczne Hugh McCutcheona szybko zabrały się do odrabiania strat i już po kilku akcjach w drugiej partii uzyskały przewagę, którą starały się kontrolować. Serbki próbowały odrabiać straty, ale tym razem okazały się lepsze obrończynie tytułu wygrywając 25:17. Trzecia partia spotkania była najbardziej wyrównana w dzisiejszym spotkaniu. Obydwa zespoły zdawały sobie sprawę, że może być to kluczowy set dla losów całego spotkania, dlatego nie odpuszczały i zaciekle walczyły o każdy centymetr boiska. Ostatecznie w zaciętej końcówce, więcej spokoju i opanowania zachowały tegoroczne triumfatorki Ligi Europejskiej, wygrywając trzeciego seta 25:23 i obejmując prowadzenie w meczu 2:1.

Podłamane takim obrotem sprawy siatkarki z Ameryki Północnej nie rozpoczęły najlepiej czwartej partii spotkania. Serbki, które były na fali po tryumfie w poprzednim secie za sprawą dobrej gry w ataku szybko odskoczyły na kilka punktów przewagi. Siatkarki USA próbowały odrabiać straty, ale popełniały zbyt dużo błędów własnych aby nawiązać wyrównaną walkę z siatkarkami Serbii. Ostatecznie set zakończył się wysokim zwycięstwem podopiecznych Zorana Terzica, które wygrały partię 25:15 i cały mecz 3:1. W ataku lepiej zaprezentowały się siatkarki z Serbii, które wygrały ten element 55 do 47. Również w bloku lepsze okazały się tryumfatorki dzisiejszego spotkania, które 9 razy zablokowały rywalki, a same zostały zatrzymane siedmiokrotnie. W polu serwisowym lepsze okazały się podopieczne Hugh McCutcheona (4-2). Siatkarki USA popełniły aż 26 błędów własnych, a same otrzymały w prezencie 17 "oczek". Najwięcej 22 punkty dla zwycięskiej drużyny zdobyła Jovana Brakocević. W pokonanej drużynie 12 punktów na swoim koncie zapisała Foluke Akinradewo.

USA – Serbia 1:3
(12:25, 25:17, 23:25, 15:25)

Składy zespołów:
USA: Berg (4), Bown (6), Larson (6), Tom (9), Akinaradewo (12), Hooker (10), Davis (libero) oraz Glass A., Metcalf i Hodge (11)
Serbia: Brakocević (22), Malagurski (14), Krsmanovią (10), Molnar (6), Ognjenović (1), Rasić (13), Cebić (libero) oraz Vesović

Po meczu powiedzieli:

Zoran Terzić (trener reprezentacji Serbii): – Dzisiaj zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w ostatnim czasie. Zaczynam wierzyć w nasz cel jakim jest granie na najwyższym poziomie po meczu z USA. Naprawdę to niespodzianka dla mnie ponieważ od początku rozgrywek staramy się poprawić w wielu elementach, szczególnie w zagrywce i ataku, wykonując te elementy ze 100 procentowym zaangażowaniem. Zwykle gdy drużyna próbuje grać lepiej to popełnia wiele błędów własnych, ale my nie popełniliśmy ich zbyt wiele dzisiaj, dlatego też wygraliśmy mecz. Jestem w dużym stopniu zadowolony z tego jak zagraliśmy podczas dwóch weekendów Grand Prix. Dzisiaj być może byliśmy perfekcyjni. Mam nadzieję, że my możemy grać tak samo w Tokio.

Maja Ognjenović (kapitan reprezentacji Serbii): – Dzisiaj to było bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Znaliśmy silne strony drużyny USA, ale w dniu dzisiejszym serwowaliśmy mocno i dobrze blokowaliśmy co było kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu. Chcę również pogratulować drużynie USA za walkę do samego końca spotkania.

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): – Gratulacje dla drużyny Serbii. Zagrały bardzo dobry mecz dzisiaj, szczególnie dobrze w zagrywce i ataku. Jak zwykle my próbujemy stać się lepszą drużyną, myślę, że również Serbia nauczyła się kilku rzeczy dziś wieczorem. Wczorajszy mecz był bardzo emocjonujący, ale dzisiaj fizycznie zespół wyglądał dobrze. Zoran miał rację, jego zespół zagrał bardzo dobrze.

Jennifer Tamas (kapitan reprezentacji USA): – Gratulacje dla Serbek, które zagrały świetny mecz. Zagrałyśmy bardzo słabo w pierwszym secie, ale później zaprezentowałyśmy lepszą siatkówkę w drugiej partii. Popełniliśmy zbyt wiele niewymuszonych błędów. Jedziemy do Hongkongu i spróbujemy zagrać lepszą siatkówkę.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved